Narodowa Służba Pogodowa (NWS) ostrzegała, że mogą to być burze występujące „raz na pokolenie” i niestety mogła mieć rację. Południe USA i środkowy zachód borykają się z załamaniem pogody, które niesie ze sobą tornada, porywisty wiatr, ulewy i gwałtowne powodzie. Alerty o trudnych warunkach wydano dla milionów Amerykanów, zamieszkujących rejony od Teksasu po Pensylwanię. Najpoważniejsze – ostrzegające przed tornadami – wydano dla części Teksasu, Luizjany i Zachodniej Wirginii. Trąby powietrzne mogły też jednak nawiedzić rejony Arkansas, Mississippi, Kentucky i Tennessee. I niestety nawiedziły nie tylko w środę, ale też w czwartek 3 kwietnia.
Najtragiczniejsze w skutkach okazały się uderzenia tornad w zachodnim Tennessee, Missouri i Indianie. Zginęło tam co najmniej siedem osób, ale urzędnicy przyznają, że liczba może wzrosnąć. Największą liczbę zgonów, bo aż pięć, odnotowały władze Tennessee, gdzie odnotowano porywy wiatru do 160 mil na godzinę (241 km/h). Do tego dochodziły ulewne deszcze, które według urzędników przyczynić się mogą do wylewania kolejnych rzek. Wiele miejscowości już teraz jest zalanych. Prezydent USA Donald Trump zatwierdził deklarację stanu wyjątkowego dla Tennessee. - Nie traćcie czujności – apelował gubernator Bill Lee.
Polecany artykuł:
Na walkę ze skutkami żywiołu, który może dawać się we znaki do soboty gotowe są też władze Missouri, gdzie tornada zdewastowały kilkadziesiąt domów i rzucały ciężarówkami, niczym zabawkami. Poważne zniszczenia są m.in. w hrabstwach Cooper i Washington. Stanowa policja wciąż apeluje w mediach społecznościowych o ostrożność.
Służby w Arkansas szykują się z kolei na potężne ulewy i ryzyko powodzi błyskawicznych, przed którymi ostrzegła NWS. W ostatnich dniach mieszkańcom stanu we znaki dawały się głównie porywiste wiatry. - „Po wczorajszej burzy w hrabstwie Craighead odnotowano trzy dodatkowe obrażenia, co daje łącznie siedem. Sześć osób zostało rannych w Lake City, a jedna w Monette” – podwał w czwartek Departament Bezpieczeństwa Stanu Arkansas.