Polonijny teatr znów będzie bawić widzów. „Liczę na salwy śmiechu na widowni”

Po kilku latach przerwy ponownie zaprezentuje polonijnej publiczności „Mężczyznę idealnego”, którego zobaczyć będzie można na deskach Teatru Scena Polonia w Chicago 39 i 30 marca. Przed spektaklami rozmawialiśmy z szefową tej placówki aktorką i reżyserką Kingą Modjeską. Opowiedziała nam między innymi o swoim mężczyźnie idealnym.

- Co cię skłoniło do realizacji tej sztuki?

- Ostatnie lata Teatru Scena Polonia upłynęły na wystawianiu sztuki pod tytułem ,,Dziady cz. II” Adama Mickiewicza, a teraz jako kontrę postawiłam na dużą dawkę dobrego humoru, licząc na salwy śmiechu na widowni. Premiera ,,Mężczyzny Idealnego” Teatru Scena Polonia, miała miejsce w 2017 roku. Publiczność przyjęła nas wtedy niezwykle entuzjastycznie, dlatego spektakl powtarzamy, ale już w nowej obsadzie. Polonijna aktorka Julitta Mroczkowska i ja wcielamy się w arcyzabawne postaci natarczywych, wręcz toksycznych mamusiek. Helenka, którą zagra Edyta Luckos to dziewczyna, która stawia w życiu na karierę, a nasz tytułowy mężczyzna idealny to Marcin Kowalik, który wykreował postać wrażliwego i czułego partnera. Oryginalny tytuł komedii Johna von Duffela, na podstawie którego powstała nasza historia, to ,,Tresowany mężczyzna”. Spektakl został oparty na podstawie bestsellerowej powieści Esther Vilar pod tym samym tytułem i zrobił prawdziwą furorę, przynosząc autorce światowy rozgłos.

- O czym jest sztuka ,,Mężczyzna idealny”?

- Helenka i Sebastian to para naszych głównych bohaterów. Żyją w wolnym związku, do momentu, aż do akcji nie wkroczą wścibskie mamusie. Te zrobią wszystko, aby dzieci stanęły na ślubnym kobiercu! To wyśmienita komedia o relacjach męsko – damskich, ale nie tylko. Ze sceny pada mnóstwo pytań. Na przykład: czy udomowiony mężczyzna i wyemancypowana bizneswoman mają szansę na udany związek? Czy atrakcyjniejsza jest przedsiębiorcza bizneswoman, a może blondyneczka z niezbyt wysokim IQ? Czy kobieta i mężczyzna mogą odnaleźć się w rolach tradycyjnie przypisanym płci przeciwnej? Zabawne zwroty akcji, doskonałe dialogi. Gwarantuję fantastyczną zabawę!

- Skoro o mężczyznach i związkach rozmawiamy, zdradź nam, jaki jest twój ideał mężczyzny?

- Mój idealny facet musi mieć przede wszystkim duże poczucie humoru. Być cierpliwy, odpowiedzialny, ważne aby miał swoje pasje. Zaangażowanie mojego mężczyzny w teatr czy w szkołę aktorską, którą prowadzę nigdy nie było dla mnie priorytetem, ale okazało się, że mój mąż lubi mi towarzyszyć w pracy. Odpowiedzialny jest za stronę techniczną naszych przedstawień, często także buduje scenografie, w czym chętnie towarzyszy mu nasz syn Antoś. I ta pomoc okazała się niezastąpiona i bezwarunkowo dodana do listy cech mojego ,,idealnego”. Tworzymy zgrany biznes rodzinny.

- Czy ideał mężczyzny w ogóle istnieje?

- Trzeba tu zadać pytanie, kogo tak naprawdę pragną kobiety? Jest wiele teorii. Jedna mówi, że swojego przeciwieństwa, inna – że podobieństwa. Dla każdego z nas ten ideał jest inny, gdyż kierujemy się odmiennymi wartościami w życiu. Związki to łączenie się w pary, to takie puzzle, które powinny do siebie pasować i które tworzą całość. Myślę, że udany związek cechuje zrozumienie, szacunek w stosunku do siebie, jak i własnej przestrzeni, obopólna troska i zaufanie. W idealnym związku obie strony rozwijają się, tworząc wspólną, życiową historię.

- Jak się poznałaś ze swoim idealnym mężczyzną?

- Po zakończeniu pracy w telewizji Polsat postanowiłam w 2009 roku otworzyć szkołę aktorską Studio Theater Modjeska, a w 2012 roku Teatr Scena Polonia. Spełniona i szczęśliwa po którejś z premier wróciłam do pustego domu. Szczęście ustąpiło miejsca pustce i refleksji, że czas na uporządkowanie życia prywatnego.

Mam w sobie mocny męski pierwiastek, a faceci to działanie, więc weszłam na Facebook przyjaciela, i zaczęłam przeglądać wszystkich jego ,,wolnych” znajomych. Wskazałam na zdjęcie męża i już … ot cała historia. Znalazłam go sobie (śmiech).

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Marta J. Rawicz