Policjantka postrzeliła męża podczas kłótni. Spędzi tydzień za kratami

Po niemal czterech latach rodzina zabitego przez żonę chicagowskiego policjanta doczekała się finału sprawy sądowej. Oskarżona przyznała się do winy oraz nieumyślnego zastrzelenia małżonka i usłyszała wyrok. Mimo to jej odsiadka w więzieniu może potrwać zaledwie siedem dni.

Policjantka zastrzeliła męża policjanta. Posiedzi tydzień
Autor: GoFundMe, Chicago Police Deparment/ Materiały prasowe

43-letnia Jacqueline Villasenor, była chicagowska policjantka, przyznała się we wtorek w sądzie hrabstwa Cook w Illinois do winy nieumyślnego zabójstwa swego męża – również policjanta – Germana Villasenora (+44 l.). To element ugody z prokuraturą, która do ostatniej chwili nie była pewna umowy. W efekcie sędzia skazał mężobójczynię na 6 lat i 4 miesiące pozbawienia wolności plus rok na zwolnieniu warunkowym.

Finalnie była policjantka może spędzić tylko siedem dni za kratkami. Zgodnie z przepisami stanu Illinois, jej wyrok został skrócony i na poczet kary zaliczono jej czas, który spędziła w areszcie śledczym oraz w programie elektronicznego monitoringu. Rodzice zmarłego policjanta apelowali tymczasem o surowszy wyrok, bo są przekonani, że śmierć ich syna nie była wypadkiem.

Do tragedii doszło 2 listopada 2021 roku wieczorem w domu policyjnego małżeństwa przy 8500 W. Winona Street na północnym zachodzie Chicago. 39-letnia wtedy Jacqueline Villasenor i jej German Villasenor kłócili się o dawny romans kobiety. W czasie sprzeczki kobieta wyciągnęła broń i zagroziła, że się zastrzeli. Mąż próbował jej wyrwać pistolet, a ten w czasie szarpaniny wystrzelił. Kula przeszyła serce 44-latka na wylot i zatrzymała się w ścianie. Rannego przetransportowano do szpitala Lutheran General, gdzie lekarze mogli już tylko stwierdzić jego zgon.

Córka pary zeznała w sądzie, że incydent był tragicznym wypadkiem. Syn, który w chwili tragedii miał 16 lat, mówił, że pobiegł do sypialni rodziców, gdy usłyszał strzały i znalazł nieprzytomnego ojca, którego próbowała reanimować matka. 43-latka kazała mu przynieść apteczkę z samochodu i zadzwonić pod numer ratunkowy 911. Policjant, który przybył na miejsce zdarzenia zeznał później, że czuł od Villasenor alkohol, ale ta nie zgodziła się na badanie alkomatem. Skruszona Villasenor, która w grudniu 2022 r. zwolniła się z pracy w policji, we wtorek w sądzie powiedziała, że nie ma dla niej gorszej kary niż ta, którą sama sobie wymierza każdego dnia. - Nie ma dnia, żebym za nim nie tęskniła – miała powiedzieć przed sądem 43-latka, cytowana przez ABC7.