Koszmar w Nowym Jorku

Pędziła, bo miało gonić ją CIA. Zabiła matkę i jej dwoje dzieci

Nowy Jork nie może się otrząsnąć z szoku po tragicznym wypadku do którego doszło na Brooklynie. Potrącone z dużą siłą przez audi A3 matka i jej dwie córki zginęły na miejscu. Czteroletni synek kobiety przeżył uderzenie, ale stracił nerkę i lekarze walczą o jego zdrowie. 32-letnia sprawczyni tragedii została 2 kwietnia oskarżona o potrójne zabójstwo. Na jaw wychodzą kolejne porażające informacje na jej temat!

Świadkowie tego koszmaru jeszcze długo będą mieć przed oczami makabryczne obrazy z soboty 29 marca. Chwilę po godz. 1 pm w słoneczne popołudnie w brooklińskiej sekcji Midwood srebrna toyota Camry próbowała włączyć się do ruchu na Ocean Parkway. Nie zdążyła jeszcze przyspieszyć, gdy w jej tył uderzyło z impetem pędzące aleją niebieskie audi A3. Toyota wypadła na pobocze, a audi zostało odrzucone dalej i zmiotło z przejścia dla pieszych przechodzącą nim kobietę z trójką dzieci...

35-letnia Natasha Saada i dwie dziewczynki, 5-letnia Deborah i ośmioletnia Diana poniosły śmierć na miejscu. Czteroletni Philip został przewieziony do Maimonides Medical Center w stanie krytycznym. Jak ujawnił potem miejski rewident Brad Lander, chłopiec stracił jedną z nerek i nie wiadomo, jak ta tragedia wpłynie na jego rozwój. Do szpitala trafił też 62-letni kierowca toyoty, którego przewieziono na Coney Island, oraz czwórka jego pasażerów, których medycy przetransportowali do Kings County Hospital.

Pomocy lekarzy wymagał też sprawca wypadku, kierujący audi, które koziołkowało i wylądowało na dachu. Okazała się nim być kobieta - 32-letnia Miriam Yarimi. W stanie stabilnym została przewieziona przez ratowników do szpitala NY Langone Brooklyn, gdzie przebywała do środy 2 kwietnia. Tego dnia, leżąc w szpitalnym łóżku, za pośrednictwem łącza wideo została postawiona w stan oskarżenia przed sądem. Prokuratura Okręgowa dla Brooklynu postawiła jej trzy zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci drugiego stopnia, trzy zarzuty zabójstwa w wyniku zaniedbania oraz cztery zarzuty napaści drugiego stopnia.

Śledczy nie mają wątpliwości, że to brawura i drogowe piractwo przyczyniły się do tragedii. Z ich informacji wynika wręcz, że 32-latka nie powinna była w ogóle siadać za kierownicą. Jak potwierdziła komisarz NYPD Jessica Trisch, Miriam Yarimi kierowała samochodem, mając zawieszone prawo jazdy.

Jak wynika z policyjnych raportów, Yarimi ma na koncie 93 wykroczenia drogowe i niezapłacone grzywny na kwotę ponad 10 tys. dol, na które zapracowała od września 2023 r. Według mundurowych, w chwili wypadku pędziła po Ocean Parkway – gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 mil na godzinę – niemal dwukrotnie szybciej. Jak podał „New York Post” tuż po wypadku 32-latka miała powiedzieć mundurowym, że jest opętana i że ścigało ją CIA...

- To straszliwa tragedia spowodowana przez kogoś, kto nie powinien znaleźć się na drodze – stwierdziła szefowa NYPD podczas konferencji prasowej na miejscu tragedii. Trisch była jednym z wielu oficjeli, którzy pojawili się wstrząśnięci na miejscu wypadku. Towarzyszył jej m.in. burmistrz metropolii Eric Adams, który przez lata sprawował funkcję prezydenta dzielnicy i reprezentował jej część w stanowym senacie.

- To jest niezwykle niepokojące i bolesne, nie tylko ogólnie dla miasta Nowy Jork, ale szczególnie dla tej zżytej społeczności - powiedział Adams. - Matka, która poszła na spacer w słoneczny dzień, została potrącona i zabita. Miasto opłakuje te stratę – dodał, przyznając, że nie jest w stanie wyobrazić sobie bólu, w jakim pogrążona jest rodzina. Poprosił też o modlitwę za ofiary i poszkodowanych.