Czy to on zamordował Denisse Oleas-Arancibię (+38 l.), a po tym jak zachlapał spodnie krwią, zostawił je na miejscu zbrodni i wyszedł z hotelu w leginsach kobiety? Tak podejrzewa policja, która natrafiła na nagrania monitoringu podejrzanego mężczyzny. Nagrania z hotelu SoHo 54 na Manhattanie, gdzie w minioną środę zameldowała się 38-latka, pokazały, że miała na sobie właśnie taką część garderoby.
Ciało kobiety znaleziono w czwartek w pokoju. Leżało przykryte kocem, tuż obok zakrwawionego żelazka. Zdaniem lekarza sądowego 38-latka zginęła od uderzenia w głowę i podduszania, możliwe, że kablem od żelazka.
NYPD nie wyklucza, że Oleas-Arancibia świadczyła w hotelu usługi seksualne. Liczy, że odnalezienie poszukiwanego mężczyzny pomoże zamknąć śledztwo.