Zakaz aresztowań imigrantów w sądach! Agenci ICE już zdążyli go złamać

2026-05-20 17:33

Czegoś takiego, to jeszcze w Ameryce nie było. - Mamy to gdzieś – tak mieli odpowiedzieć agenci ICE na zarzuty o łamanie sądowych postanowień. Zaledwie kilkanaście godzin po tym, jak nowojorski sąd zakazał aresztowań imigrantów na korytarzach sądów imigracyjnych w metropolii, agenci zatrzymali na Manhattanie 21-letniego obywatela Hondurasu!

ICE otwiera nowy ośrodek zatrzymań

i

Autor: U.S. Immigration and Customs Enforcement/ Archiwum prywatne
  • Nowojorski sąd wprowadził bezprecedensowy zakaz aresztowań imigrantów na terenie sądów.
  • Zaledwie kilkanaście godzin po wydaniu wyroku agenci ICE demonstracyjnie złamali nakaz, lekceważąc postanowienie sędziego.
  • Sprawdź, jak zareagowali aktywiści i jakie konsekwencje czekają agencję, która „ma gdzieś" sądowe wyroki.

Sąd wydaje zakaz, ICE ma go w nosie. W poniedziałek sędzia federalny Kevin Castel orzekł: agenci Immigration and Customs Enforcement (Urzędu Celno-Imigracyjnego) nie mogą zatrzymywać imigrantów w gmachu sądu przy 26 Federal Plaza i pobliskim 290 Broadway w Nowym Jorku. Decyzja miała zakończyć trwające od miesięcy „polowania” na nieudokumentowanych przychodzących na obowiązkowe rozprawy przed sądem imigracyjnym. Nie minęły 24 godziny, gdy we wtorek 19 maja rano zamaskowani agenci ICE wrócili na sądowe korytarze. Na 12. piętrze dopadli 21-letniego Alexandra z Hondurasu, o czym zaalarmowali na Facebooku członkowie New York Legal Assistance Group (Nowojorskiej Grupy Pomocy Prawnej, NYLAG).

Szczegóły zatrzymania opisał portal AmNY. Według jego informacji, Peter Melck Kuttel, zaangażowany w walkę o prawa nieudokumentowanych z ramienia kościoła św. Piotra w Nowym Jorku i współpracujący z tamtejszym księdzem Fabianem Ariasem, wręczył agentom kopię wyroku sędziego, informując, że nie mają już prawa do zatrzymań na terenie gmachu.

Mamy to gdzieś

– miał usłyszeć.

Nie jesteśmy zaskoczeni, że ICE utrzymało swoją obecność w budynku 26 Federal Plaza pomimo wczorajszego orzeczenia sędziego Castela

– skomentował w oficjalnym oświadczeniu NYLAG Benjamin Remy, starszy prawnik koordynujący w jednostce NYLAG ds. ochrony imigrantów, przyznając, że właśnie dlatego pojawił się we wtorek w sądzie.

Przez ostatni rok wraz z innymi prawnikami z NYLAG staliśmy na korytarzach sądu imigracyjnego w dolnej części Manhattanu, udzielając porad setkom członków rodzin i bliskich osób bezprawnie zatrzymanych. Po prawie roku, w którym niezliczone rzesze ludzi cierpiały z powodu okrutnej i brutalnej polityki masowych zatrzymań i deportacji prowadzonej przez ICE, agencja ta udowodniła, że nie zamierza zaprzestać swoich działań

– dodał. Aktywiści niezwłocznie wystąpili do sądu ze skargą habeus corpus, zakazującą bezprawnych zatrzymań bez zgody sędziego.

Udało się i 21-latek został wypuszczony na wolność, jednak politycy są wściekli i zapowiedzieli dalsze kroki.

„Wczorajsze działania ICE w Nowym Jorku, stanowiące naruszenie nakazu sądowego, są całkowicie nie do przyjęcia"

– przekazał na Facebooku kongresmen Dan Goldman (50 l.), reprezentujący 10. Okręg Nowego Jorku.

„Po raz kolejny domagam się natychmiastowego spotkania z sekretarzem Markwaynem Mullinem w celu omówienia nieodpowiedzialnego i niezgodnego z prawem postępowania DHS oraz szkód, jakie nadal wyrządza on mieszkańcom Nowego Jorku. Odpowiedzialność nie jest kwestią wyboru"

– stwierdził stanowczo, podkreślając, że ICE nie może samo stanowić prawa.

Agenci gorączkowo jednak realizują założenia obecnej administracji. Donald Trump ma prawo być zadowolony. Jak wynika z danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), od początku jego drugiej kadencji do aresztów imigracyjnych trafiło 400 tys. nieudokumentowanych. Najnowsze dane pokazują też, że w łapankach ICE nie chodzi już głównie o „obcych kryminalistów”, jak nazywa ich Biały Dom. Liczba aresztowań ludzi bez wyroków wzrosła od stycznia 2026 roku ośmiokrotnie. W kwietniu br. 35 proc. osadzonych w aresztach imigracyjnych miało czystą kartotekę.