Nowy Jork krainą wielkich pieniędzy? Ten raport pokazuje brutalną prawdę!

2026-05-14 17:07

Zarabiasz więcej, a żyje ci się gorzej. Nowy raport kontrolera stanu Nowy Jork pokazuje realia życia w stanie i w metropolii. To może być szok! Inflacja zjadła podwyżki. Według raportu, w 23 hrabstwach mieszkańcy są biedniejsi niż 5 lat temu – mimo że na papierze dostają wyższe wypłaty.

Nowy Jork

i

Autor: Ivan2010/wikimedia commons/ CC BY-SA 2.0

Stan i miasto Nowy Jork. Brzmi jak kraina wielkich pieniędzy? Dane z urzędu stanowego rewidenta Thomasa P. DiNapoli pokazują jednak brutalną prawdę. Pensje, co prawda poszły w górę, ale ceny uciekają tutaj jeszcze szybciej. Z najnowszego raportu, w którym urzędnik wziął się za inflację, wynika, że od 2019 do 2024 r. mediana dochodów gospodarstw domowych wzrosła we wszystkich hrabstwach. Problem w tym, że inflacja w tym czasie wyniosła 23,1 proc. Efekt? Realnie większość ludzi ma mniej w kieszeni, bo nie chodzi o to, ile się zarabia, tylko ile trzeba wydać. Raport stwierdza, że mieszkańcy aż 23 hrabstw stanu Nowy Jork są na minusie.

Dochody zbyt wielu nowojorczyków nie nadążają za upartą inflacją, którą odczuwamy każdego dnia. Gdy realne dochody spadają, ludzie nie są w stanie utrzymać tego samego poziomu życia

– nie owija w bawełnę DiNapoli.

W całym stanie mediana realnego dochodu wzrosła o 1688 dol., czyli marne 2 proc. Ale w 23 z 62 hrabstw spadła. Najgorzej jest w Tioga County – minus 4794 dol., czyli 6,2 proc. w dół. Rockland County straciło 4526 dol., a Chemung County 5,8 proc. wartości dochodów. Są też jednak wygrani. Największy skok zaliczyło Greene County – plus 11 978 dol., czyli 18,2 proc. do przodu. Ulster County poszło w górę o 7132 dol., czyli o 9 proc. Ponad 5 proc. wzrostu zaliczyły też Fulton, Montgomery, Allegany, Suffolk, Schuyler i Franklin. Południe stanu dostaje już jednak po kieszeni.

Największe procentowe spadki zaliczyły trzy hrabstwa z Southern Tier, w tym Broome (minus 2,6 proc.). W zachodniej części stanu Nowy Jork prawie wszędzie mediana realnego dochodu podskoczyła. Wyjątek to Cattaraugus, gdzie odnotowano spadek o 0,7 proc.

W samym Nowym Jorku obraz jest mieszany. Jedynie dwie okolice mogą cieszyć się ze wzrostu. To Brooklyn - o 6136 dol. lub 8,3proc. na plusie oraz Queens: o 1628 dol. lub o 1,9 proc. na plusie. Pozostali zaliczyli spadki. Na Staten Island jest to o 3549 dol. czy 3,5 proc. mniej. Na Manhattanie to spadek o 2590 dol., czyli 2,4 proc., a na Bronksie o 661 dol., czyli 1,3 proc.

DiNapoli apeluje o walkę z drożyzną i tworzenie lepiej płatnych miejsc pracy.

Inaczej mieszkańcy nie będą mieli szansy na normalne życie

– stwierdza krótko i dobitnie stanowy rewident.

Jego słowa i wyliczenia stanowią potwierdzenie tego, o czym wiadomo i bez wyższej matematyki - podwyżka na papierze to za mało, jeśli chleb, czynsz i paliwo drożeją szybciej. A tak właśnie wygląda rzeczywistość dla milionów mieszkańców Nowego Jorku.