20 lat po przestępstwie i sześć lat po pierwszym wyroku upadły potentat filmowy Harvey Weinstein usłyszał wyrok za seksualną napaść na asystentkę produkcji Miriam Haley. Decyzją sądu w Nowym Jorku spędzić ma za kratami 15 lat więzienia, choć groziło mu nawet 25 lat, a prokuratura wnosiła o karę 20 lat. Tuż przed ogłoszeniem wyroku ofiara Weinsteina kolejny raz zdecydowała się zabrać głos przed sądem.
To, że padłam ofiarą napaści seksualnej ze strony Harveya Weinsteina, miało druzgocący wpływ na moje życie i poczucie bezpieczeństwa, które być może nigdy nie minie. Podjęcie decyzji o zabraniu głosu sprawi, że przez wiele kolejnych lat będę musiała oglądać się za siebie
– powiedziała Miriam Haley, cytowana przez Associated Press. - To dla mnie wyrok dożywotni – dodała.
Głos zabrał też sam skazany. – Naprawdę odczuwam wyrzuty sumienia z powodu cierpienia Miriam Haley, ale muszę ponownie podkreślić, że jestem niewinny – powiedział, siedząc na wózku inwalidzkim.
Wyrok wydany został ponad rok po decyzji przysięgłych, którzy w 2025 roku uznali go winnym molestowania kobiety. Laureat Oscara za film „Zakochany Szekspir”, doceniany też za takie dzieła jak „Pulp Fiction" czy „Władca Pierścieni" odpowiadał w nim za wymuszenie seksu oralnego na Haley w 2006 roku, gwałt na aktorce Jessice Mann w 2013 r. oraz napaść seksualną na polską modelkę Kaję Sokołę w 2006 r. W 2025 roku sąd ogłosił jednak nieważność procesu o gwałt z powodu braku zgody wśród przysięgłych, a przysięgli uniewinni Weinsteina z zarzutu napaści na Sokołę.
Proces schorowanego Weinsteina był powtórką postępowania z 2020 roku, w którym 74-letni dziś filmowiec skazany został na 23 lata więzienia za wymuszenie seksu oralnego na Haley oraz gwałt trzeciego stopnia na Mann. W kwietniu 2024 r. nowojorski sąd apelacyjny uchylił bowiem ten wyrok. Uznał, że podczas procesu dopuszczono się rażących błędów – np. bezprawnie zezwolono na zeznania kilku świadków, którzy opisali rzekome niewłaściwe zachowania seksualne, nieujęte w akcie oskarżenia. Prokuratura zapowiedziała nowe oskarżenie, a jesienią 2024 roku dołączono do niego zatwierdzony przez wielką ławę przysięgłych zarzut dotyczący Polki.
Weinstein od 2017 roku zmaga się z publicznymi oskarżeniami o przestępstwa seksualne, czego wynikiem były narodziny ruchu #MeToo. W 2018 roku został aresztowany, a wkrótce formalnie postawiony w stan oskarżenia. 74-latek czeka też na powtórny wyrok w odrębnej sprawie o gwałt w Los Angeles, gdzie skazany został pierwotnie na 16 lat więzienia, ale wyrok został uchylony przez sąd apelacyjny.