Po raz pierwszy o napaść na tle seksualnym kobieta oskarżyła go w listopadzie. Już wtedy Adams zaprzeczał zarzutom twierdząc, że nie przypomina sobie, aby kiedykolwiek spotkał się z oskarżycielką. Powtórzył teraz te słowa:
- Wszyscy znają zarzuty postawione mi w listopadzie i chcę natychmiast na nie odpowiedzieć, tak jak to zrobiłem wtedy. To się nie wydarzyło. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek spotkał tę osobę podczas mojej pracy w policji – powiedział Adams podczas konferencji w ratuszu.
Zasypywany pytaniami dotyczącymi zarzutów burmistrz bronił swojej reputacji i przepraszał publicznie swoich bliskich, że „muszą przez to przechodzić”.
- Moje życie było jasne i otwarte przez prawie 40 lat – powiedział Adams reporterom, dodając, że przez całą jego karierę „zachowywał się z godnością”, jakiej oczekują od niego nowojorczycy. - Chcę powiedzieć nowojorczykom, że będę nadal wykonywać swoją pracę. W kółko powtarzam sobie: bądź skupiony, nie rozpraszaj się, pracuj, a zespół prawny zajmie się pozostałymi aspektami tej sprawy – dodał burmistrz.