„Tango Milonga” i „Ta ostatnia niedziela” zachwyciły w niezwykłej oprawie. Petersburski ożył na Greenpoincie

2026-06-02 17:59

Przeboje Jerzego Petersburskiego, stoliki niczym w przedwojennym kabarecie, panie w kreacjach z epoki i niezapomniane interpretacje artystek. W sobotni wieczór Centrum Polsko-Słowiańskie na Greenpoincie przeniosło publiczność do świata dawnej Warszawy. Koncert poświęcony twórczości autora hitu „To ostatnia niedziela” stał się jednym z najbardziej klimatycznych wydarzeń tej wiosny w polonijnym kalendarzu kulturalnym.

Sala Centrum Polsko-Słowiańskiego na Greenpoincie w sobotni wieczór wypełniła się dźwiękami melodii, które od blisko stu lat wzruszają kolejne pokolenia Polaków. Koncert „Petersburski – Muzyka. Tradycja. Historia i miłość”, przygotowany przez Polski Instytut Teatralny, był nie tylko muzyczną podróżą przez największe przeboje Jerzego Petersburskiego, ale także sentymentalnym powrotem do atmosfery przedwojennych warszawskich kabaretów i kawiarni artystycznych. Program dedykowano pamięci Niny Polan, wybitnej aktorki, reżyserki i wieloletniej dyrektor Polskiego Instytutu Teatralnego, która przez dziesięciolecia budowała pozycję tej organizacji i promowała polską kulturę w Stanach Zjednoczonych.

Już od pierwszych chwil można było odnieść wrażenie, że czas cofnął się o niemal sto lat. Zamiast tradycyjnego układu krzeseł publiczność zasiadła przy stolikach, co stworzyło wyjątkową, kameralną atmosferę. Wiele pań przyszło ubranych w stroje inspirowane modą lat 20. i 30. XX wieku. Eleganckie suknie, perły, kapelusze, ozdobne opaski i rękawiczki sprawiały, że sala przypominała bardziej warszawski lokal artystyczny niż współczesną salę widowiskową.

Nastąpiła zmiana w Centrum Polsko-Słowiańskim. Widownia siedzi teraz przy stolikach, co wspaniale nawiązuje do charakteru naszego przedstawienia. Przeboje Jerzego Petersburskiego były wykonywane w warszawskich kabaretach i lokalach artystycznych. Dzisiejsza atmosfera pozwala nam choć na chwilę przenieść się do tamtych czasów

– powiedziała Izabella Laskowska, prezes, dyrektor wykonawcza i artystyczna Polskiego Instytutu Teatralnego.

Słowa te doskonale oddawały charakter całego wydarzenia. Wieczór nie był zwykłym koncertem, lecz starannie przygotowanym muzycznym spektaklem, w którym równie ważne jak muzyka były klimat, kostiumy i emocje. Dodatkową ozdobą koncertu były kreacje sceniczne zaprojektowane przez Basię Mlinowską. Stylizowane kostiumy idealnie podkreślały elegancję epoki, w której powstawały największe przeboje Petersburskiego.

Za stronę muzyczną wydarzenia odpowiadał Pablo Zinger – dyrektor artystyczny projektu, wybitny pianista, dyrygent, kompozytor i aranżer. Urodzony w Urugwaju artysta od wielu lat współpracuje z Polskim Instytutem Teatralnym. Występował między innymi z Placido Domingo, koncertował w Carnegie Hall, Tokyo Opera City oraz na prestiżowych scenach Europy, Azji i obu Ameryk. Jego akompaniament był prawdziwą ozdobą wieczoru, a subtelne interpretacje fortepianowe doskonale podkreślały charakter wykonywanych utworów.

Na scenie wystąpiły trzy wokalistki: Zuzanna Ducka, Dominika Handzlik oraz Marta Jonik, z których każda urzekła własną interpretacją utworów Jerzego Petersburskiego. Zuzanna Ducka zachwycała elegancją wykonania oraz piękną, klasycznie prowadzoną linią wokalną. Marta Jonik z łatwością odnajdywała się zarówno w bardziej lirycznych utworach, jak i piosenkach o charakterze kabaretowym, wnosząc na scenę lekkość i wdzięk. Szczególne uznanie publiczności zdobyła jednak Dominika Handzlik, której przypadły najbardziej zmysłowe i emocjonalne utwory z repertuaru Petersburskiego. Jej interpretacje spotkały się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem słuchaczy.

Śpiewałam wszystkie sensualne piosenki. Dobrze mi się śpiewało. To ogromna przyjemność wykonywać taką muzykę, która chwyta za serce. Uwielbiam zabawę słowem, a w tej kabaretowej części repertuaru można naprawdę muzycznie się nacieszyć. Jest tam dużo treści, jest co grać i interpretować

– powiedziała po koncercie Dominika Handzlik, nagradzana podczas koncertu długimi brawami.

Wieczór był także okazją do przypomnienia niezwykłej historii Jerzego Petersburskiego. Urodzony w Warszawie w 1895 roku kompozytor już jako kilkuletnie dziecko rozpoczął naukę gry na fortepianie. Studiował w Warszawie i Wiedniu, gdzie jego talent docenił Imre Kálmán. W okresie międzywojennym współpracował z teatrami, kabaretami i filmem, tworząc melodie, które szybko podbiły serca publiczności. Jego „To ostatnia niedziela” do dziś pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenek na świecie. Równie wielką popularność zdobyły „Tango Milonga”, „Już nigdy” oraz wiele innych utworów, które na stałe weszły do historii polskiej muzyki rozrywkowej.

Wojenne losy rzuciły Petersburskiego na Bliski Wschód, a następnie do Ameryki Południowej. Przez lata mieszkał i tworzył w Argentynie, Brazylii oraz Wenezueli, współpracując między innymi z legendarnym Astorem Piazzollą. Po powrocie do Polski w 1967 roku nadal komponował i koncertował, pozostawiając po sobie imponujący dorobek artystyczny.

Koncert na Greenpoincie pokazał, że jego muzyka nie straciła nic ze swojej siły. Przeboje sprzed niemal wieku nadal wzruszają, bawią i zachwycają. Dzięki znakomitym wykonaniom, eleganckiej oprawie oraz wyjątkowej atmosferze uczestnicy mogli na kilka godzin przenieść się do świata dawnej Warszawy – miasta tanga, kabaretów i niezapomnianych melodii. Długie owacje na zakończenie wieczoru były najlepszym dowodem na to, była to wyjątkowo udana podróż.