JFK miał tam śpiewać stojąc na fortepianie. Polski konsulat na Manhattanie otworzył drzwi dla chętnych

2026-05-13 15:58

Tłumy odwiedziły Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku podczas wyjątkowego dnia otwartego zorganizowanego z okazji Dnia Europy. Odwiedzający mogli zobaczyć jedną z najstarszych i najbardziej eleganckich rezydencji na Manhattanie, poznać historię budynku oraz zajrzeć do miejsc na co dzień niedostępnych dla gości. A wszystko to w niemal rodzinnej atmosferze, przy kawie, herbacie i rozmowach z pracownikami konsulatu.

Konsulat Generalny RP mieści się w zabytkowej rezydencji Josepha Raphaela De Lamara przy 233 Madison Avenue, w prestiżowej dzielnicy Murray Hill na Manhattanie. To właśnie ta historyczna część Nowego Jorku słynie z eleganckiej architektury, wydarzeń kulturalnych i silnie zaangażowanej lokalnej społeczności - 16 maja na Park Avenue odbędzie się doroczne święto dzielnicy organizowane przez Murray Hill Neighborhood Association. Monumentalny budynek w stylu Beaux-Arts powstał na początku XX wieku i do dziś zachwyca bogato zdobionymi wnętrzami, reprezentacyjnymi schodami oraz historycznymi dekoracjami sufitów.

Przyciągająca wzrok siedziba polskiego konsulatu 8 maja stanęła otworem dla sąsiadów i wszystkich chętnych. Zwiedzanie odbywało się zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Organizatorzy szacują, że konsulat odwiedziło od 250 do 300 osób. Goście mogli zobaczyć reprezentacyjne sale, gabinet Konsula Generalnego RP w Nowym Jorku Mateusza Sakowicza oraz poznać historię zabytkowej rezydencji. Duże zainteresowanie wzbudziły również znajdujące się w budynku pokoje gościnne przeznaczone dla specjalnych gości odwiedzających placówkę. Choć, tym razem uczestnicy nie mogli ich zobaczyć, ponieważ były zajęte.

Konsul Generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz podkreślał, że dzień otwarty jest ważnym elementem budowania relacji z mieszkańcami Nowego Jorku i Polonią.

Konsulat mieści się w wyjątkowej dzielnicy Murray Hill, a nasi sąsiedzi bardzo interesują się naszym pięknym konsulatem. Oczywiście zawsze najlepsi są turyści z Polski, którzy często na zwiedzanie wpadają przypadkowo. Zawsze jest z nimi ciekawa interakcja

Jak podkreślił, wydarzenie przyciągnęło zarówno Amerykanów, jak i Polaków.

Dzisiaj odwiedziło nas około 50 procent Amerykanów i 50 procent Polaków. Zwiedzający interesują się pracą konsulatu. My otwieramy się na ludzi, popularyzujemy naszą pracę i nasz konsulat. Jest to wyjście poza sferę codziennej dyplomacji

– dodał Mateusz Sakowicz, przyznając, że przekłada się to na bardzo ciekawy kontakt z sąsiadami placówki.

Zwiedzający, wśród których nie zabrakło rodzin z dziećmi, nie kryli zadowolenia z okazji zajrzenia w zakamarki siedziby polskich przedstawicieli dyplomatycznych.

Bardzo fajna wycieczka, dowiedziałam się dużo o historii budynku. Jestem bardzo wdzięczna za tę wycieczkę. Cieszę się, że konsulat otwiera drzwi, że wszyscy możemy wszystko zobaczyć

– powiedziała nam Marta Siemieniak z Manhattanu.

Pozytywnych komentarzy było znacznie więcej.

Bardzo dobra impreza, jestem za. Potrzebna inicjatywa

– podkreślił muzyk Mariusz Mączak.

Historia rezydencji jest niezwykle bogata. Po śmierci Josepha De Lamara, który mieszkał tam z rodziną do 1918 roku, budynek przez lata był siedzibą prestiżowego National Democratic Club. Bywali tam najważniejsi amerykańscy politycy, a według historycznych relacji John F. Kennedy podczas kampanii prezydenckiej w 1960 roku miał śpiewać stojąc na znajdującym się w jednym z pomieszczeń fortepianie.

Polska przejęła historyczny pałac w 1973 roku. Kupiła go od zadłużonego klubu demokratów za 900 tys. dolarów i przeprowadziła szeroko zakrojone prace konserwatorskie, dzięki którym udało się zachować oryginalny charakter wnętrz. Dziś budynek pozostaje jedną z najbardziej wyjątkowych polskich placówek dyplomatycznych na świecie.