– Skąd wziął się pomysł na stworzenie projektu „Mosty z książek – książki, które łączą”?
– Należy zacząć od tego, że w pierwszej kolejności zrodził się pomysł, aby w soboty odwiedzać polonijne szkoły podczas ich regularnych zajęć. Chcieliśmy nie tylko przyjrzeć się ich codziennemu funkcjonowaniu, ale przede wszystkim lepiej zrozumieć potrzeby uczniów i nauczycieli. Podczas tych wizyt oraz licznych rozmów z dyrektorami i kadrą pedagogiczną szybko zauważyliśmy powtarzający się problem: wiele szkół zmaga się z niedostatecznym wyposażeniem bibliotek w aktualną, wartościową literaturę dla dzieci i młodzieży.
Okazało się, że w niektórych placówkach sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Ze względu na ograniczone warunki lokalowe nie ma nawet możliwości wydzielenia osobnego pomieszczenia na bibliotekę. Książki, jeśli w ogóle są dostępne, przechowywane są w salach lekcyjnych lub w prowizorycznych przestrzeniach, co znacząco utrudnia uczniom swobodny dostęp do lektury i ogranicza rozwijanie nawyku czytania.
Dodatkowym wyzwaniem są wysokie koszty zakupu i transportu książek z Polski. Sytuacja jeszcze się pogorszyła, gdy większość polskich księgarni internetowych wycofała się z wysyłek do Stanów Zjednoczonych ze względu na bardzo wysokie opłaty celne i logistyczne. W efekcie dostęp do nowości wydawniczych stał się jeszcze bardziej ograniczony.
Nie bez znaczenia jest także trudność w doborze odpowiednich tytułów. Polski rynek wydawniczy oferuje ogromną różnorodność książek dla młodych czytelników, co z jednej strony jest ogromnym atutem, ale z drugiej stanowi wyzwanie dla nauczycieli i dyrektorów szkół, którzy nie zawsze mają czas, narzędzia czy wsparcie, aby świadomie wybierać najbardziej wartościowe i dostosowane do potrzeb uczniów pozycje.
Wszystkie te obserwacje skłoniły nas do refleksji, że potrzebne są nie tylko działania wspierające dostęp do książek, ale także kompleksowe rozwiązania, obejmujące zarówno logistykę, selekcję wartościowych tytułów, jak i wsparcie organizacyjne dla szkół.
– Co było dla państwa największą inspiracją przy tworzeniu tej inicjatywy?
Celem jest wywołanie radości na twarzach dzieci poprzez umożliwienie im wypożyczania książek, które odpowiadają ich zainteresowaniom i potrzebom. Dzięki temu lektura staje się dla nich przyjemnością, a nie obowiązkiem, co sprzyja budowaniu codziennego kontaktu z literaturą polską oraz rozwijaniu nawyku czytania już od najmłodszych lat.
– Jak powstawała koncepcja mobilnej biblioteczki dla szkół polonijnych?
– 1,5 roku temu mieliśmy przyjemność spotkać się z panią Agnieszką Karp-Szymańską z fundacji Czas Dzieci, która odwiedziła Nowy Jork w związku z realizacją projektu polonijnego „Kto Ty jesteś. Polska ilustracja dla dzieci w Nowym Jorku”. W ramach tej inicjatywy pani Agnieszka nie tylko prezentowała dorobek polskiej ilustracji dziecięcej, ale także aktywnie angażowała się w życie lokalnej społeczności, odwiedzając kilka polonijnych szkół i prowadząc w nich warsztaty dla uczniów oraz nauczycieli.
Podczas jej wizyty mieliśmy okazję do dłuższej rozmowy na temat wyzwań, z jakimi mierzą się polskie szkoły za granicą, szczególnie w kontekście dostępu do aktualnej i wartościowej literatury dla dzieci i młodzieży. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak można skuteczniej wspierać rozwój czytelnictwa wśród młodych Polaków wychowujących się poza krajem oraz jak budować mosty kulturowe poprzez książki. To właśnie z tych inspirujących rozmów i wymiany doświadczeń narodziła się idea projektu „Mosty z książek – książki, które łączą”, którego celem jest nie tylko promocja polskiej literatury, ale także wzmacnianie więzi z językiem i kulturą poprzez wspólne czytanie i działania edukacyjne.
– Jak wyglądała współpraca z Fundacją Czas Dzieci przy tym projekcie? Na czym polegała?
– Współpraca odbywała się przede wszystkim na zasadzie regularnego kontaktu mailowego oraz cyklicznych spotkań online prowadzonych za pośrednictwem platformy Zoom z panią Agnieszką.
Kluczowym zadaniem po stronie Polski było nawiązanie współpracy z rodzimymi wydawnictwami i skuteczne zachęcenie ich do udziału w projekcie poprzez przekazanie wybranych tytułów książkowych do Nowego Jorku. Proces ten wymagał nie tylko odpowiedniej komunikacji i przedstawienia wartości inicjatywy, ale również budowania zaufania oraz podkreślania znaczenia promocji polskiej literatury za granicą.
Największym wyzwaniem okazało się jednak pozyskanie środków finansowych na pokrycie kosztów transportu książek, który – ze względu na międzynarodowy charakter przedsięwzięcia – był istotnym obciążeniem organizacyjnym i budżetowym. Wymagało to dodatkowych działań, takich jak optymalizacja kosztów logistycznych oraz elastyczne podejście do planowania wysyłek.
Dzięki zaangażowaniu wszystkich stron oraz współpracy opartej na wzajemnym wsparciu, zrozumieniu celu projektu i otwartości na wyzwania, udało się przezwyciężyć trudności. Efektem tych działań było pomyślne dostarczenie pierwszej partii książek do Nowego Jorku.
– Moment, gdy pierwsza partia książek dotarła do Nowego Jorku, musiał być wyjątkowo radosny?
– Był to moment pełen ekscytacji, ale też pewnego niedowierzania. Trudno było uwierzyć, że projekt, który jeszcze niedawno istniał jedynie w sferze planów i marzeń, zaczyna nabierać realnych kształtów. Każdy kolejny krok przybliżał nas do jego urzeczywistnienia, jednak dopiero ta konkretna wiadomość sprawiła, że wszystko stało się namacalne. Informację o tym, że wydawnictwa przekazały pierwszą partię książek, a pierwsze paczki wkrótce wyruszą w drogę do Nowego Jorku, otrzymałam dokładnie w dniu swoich urodzin. Ten zbieg okoliczności nadał całemu wydarzeniu jeszcze bardziej wyjątkowego charakteru. Jakby los postanowił symbolicznie podkreślić wagę tej chwili. Nie mogłam sobie wyobrazić piękniejszego prezentu: była to nie tylko radosna niespodzianka, ale też potwierdzenie, że włożony wysiłek i zaangażowanie przynoszą realne efekty.
– To teraz trochę szczegółów. Mamy książki, które złożyły się na bibliotekę, a na czym polega jej mobilność?
Mobilna biblioteka polega na tym, że zestawy książek są wypożyczane do poszczególnych szkół na okres dwóch miesięcy, a następnie przekazywane dalej – do kolejnej placówki. Dzięki temu każda szkoła ma szansę regularnie korzystać z różnorodnych zbiorów. W przypadku pozyskania odpowiedniej liczby egzemplarzy od wydawnictw możliwe będzie stworzenie pełnego obiegu książek. Oznacza to, że w każdej ze szkół na stałe znajdzie się określona partia publikacji, która będzie systematycznie wymieniana. Taki model zapewni uczniom i nauczycielom stały dostęp do nowości wydawniczych oraz urozmaiconych zasobów czytelniczych.
– Kto zajmie się fizycznym przekazywaniem książek między szkołami?
– Do programu pilotażowego dostarczyliśmy książki osobiście. W kolejnych etapach realizacji projektu planowane jest jednak, aby szkoły samodzielnie przekazywały sobie zestawy książek, bezpośrednio między sobą. W tym celu zostanie opracowany szczegółowy harmonogram obiegu materiałów oraz ustalona kolejność ich przekazywania pomiędzy poszczególnymi szkołami. Kwestie organizacyjne i techniczne, w tym sposób transportu, terminy oraz osoby odpowiedzialne za koordynację, zostaną doprecyzowane po wakacjach.
– Jak udało się zaangażować tak wiele polskich wydawnictw w projekt?
– Wydawnictwa podeszły do tego tematu w sposób bardzo pozytywny i otwarty, wykazując duże zrozumienie dla idei stojącej za tym działaniem. Widać, że nie traktują tego wyłącznie jako jednorazowej inicjatywy, lecz jako element szerszej misji, która jest im bliska. Myślimy, że dla nich, podobnie jak dla nas, kluczowym celem jest przede wszystkim promowanie czytelnictwa wśród dzieci, rozwijanie ich wyobraźni oraz budowanie nawyku sięgania po książki już od najmłodszych lat. Równie istotne jest dla nich docieranie do jak najszerszej grupy odbiorców, także tych, którzy na co dzień mają utrudniony dostęp do literatury. Dzięki takiemu podejściu możliwe jest tworzenie wartościowych inicjatyw, które realnie wpływają na rozwój młodych czytelników.
– Tak duże wsparcie ze strony środowiska wydawniczego w Polsce zapewne bardzo cieszy?
– Wydawnictwa, poznając skalę problemu, z jakim mierzą się szkoły polonijne, wykazały się niezwykłą otwartością i gotowością do współpracy, za co pozostajemy im ogromnie wdzięczni. Ich szybka i życzliwa reakcja pokazała, jak ważna jest dla nich kwestia wspierania edukacji i pielęgnowania języka polskiego poza granicami kraju. Bez ich zaangażowania i realnej pomocy nie bylibyśmy w stanie nawet rozpocząć realizacji tego projektu.
Obecnie inicjatywę wsparło już siedem wydawnictw, które przekazały wartościowe i starannie dobrane publikacje. To jednak dopiero początek. Z nadzieją patrzymy w przyszłość, licząc na dołączenie kolejnych partnerów. Wierzymy, że wspólnymi siłami uda się stworzyć bogato wyposażone biblioteczki polonijne, które staną się miejscem inspiracji, rozwoju i podtrzymywania więzi z polską kulturą i językiem dla dzieci i młodzieży na całym świecie.
– Pilotaż projektu rozpoczął się w Polskiej Szkole Dokształcającej im. Św. Faustyny w Ozone Park. Jak państwo to wspominają?
– Pilotaż wciąż trwa i przynosi obiecujące rezultaty. Już od samego początku spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem. Pani dyrektor oraz grono pedagogiczne z dużym entuzjazmem odnieśli się do zaproponowanej idei, dostrzegając w niej realną wartość edukacyjną i wychowawczą.
Warto podkreślić, że szkoła od dawna aktywnie promuje czytelnictwo wśród swoich uczniów. Nauczyciele konsekwentnie zachęcają dzieci do sięgania po książki, realizując autorski program „Czytanie z Faustynką”. W jego ramach uczniowie prowadzą specjalne dzienniczki czytelnicze, w których nie tylko dokumentują swoje lektury, ale również twórczo je interpretują – poprzez rysunki, opisy postaci czy krótkie refleksje. Tego rodzaju działania rozwijają wyobraźnię, kompetencje językowe oraz umiejętność wyrażania własnych myśli.
Zbieżność celów projektu z dotychczasowymi inicjatywami szkoły sprawia, że jego wdrażanie przebiega w atmosferze współpracy i zaangażowania. Dzięki temu pilotaż ma solidne podstawy, by w przyszłości przekształcić się w długofalowe działanie, przynoszące korzyści kolejnym rocznikom uczniów.
– Jakie reakcje dzieci najbardziej zapadły państwu w pamięć?
– To przede wszystkim uśmiechnięte twarze dzieci, które wręcz biegły do stolika, przy którym rozkładaliśmy książki, jakby czekały na tę chwilę od dawna. W ich oczach było widać ciekawość i ekscytację, a czasem nawet odrobinę nieśmiałości. Z niedowierzaniem pytały, czy naprawdę mogą wypożyczyć te książki do domu, czy to nie są książki dostępne tylko na miejscu. Kiedy słyszały, że mogą je zabrać ze sobą, ich radość była bezcenna – natychmiast zaczynały przeglądać kolejne tytuły, pokazując je sobie nawzajem i zastanawiając się, którą historię zabiorą ze sobą jako pierwszą.
– Dlaczego dostęp do polskich książek jest tak ważny dla młodego pokolenia Polonii?
Jest ważny, ponieważ pomaga im zachować więź z językiem, kulturą i tożsamością narodową. Czytanie po polsku rozwija znajomość języka, szczególnie w środowisku, gdzie na co dzień używa się języka angielskiego. Dzięki książkom młodzi ludzie mogą poznawać historię Polski, tradycje oraz wartości przekazywane przez wcześniejsze pokolenia.
Ponadto literatura daje im poczucie przynależności do wspólnoty i ułatwia utrzymanie kontaktu z krajem pochodzenia ich rodziców czy dziadków. Książki mogą też być źródłem inspiracji i pomagać w budowaniu własnej tożsamości, łączącej elementy dwóch kultur. Bez dostępu do polskich książek młode pokolenie Polonii mogłoby stopniowo tracić kontakt z językiem.
– Jakie wartości, poza samym czytaniem, niesie ze sobą ten projekt?
– Czytanie książek to przyjemny sposób spędzania czasu, ale przede wszystkim forma mądrego i wartościowego kontaktu z dzieckiem, która odgrywa ogromną rolę w jego wychowaniu i rozwoju. Wspólne czytanie buduje więź emocjonalną między rodzicem a dzieckiem, daje poczucie bliskości, bezpieczeństwa i uwagi, której dzieci szczególnie potrzebują w okresie dorastania. Jest to jedna z najprostszych, a zarazem najskuteczniejszych strategii wychowawczych, jakie do tej pory wypracowano.
W dzisiejszym, bardzo szybkim świecie, w którym rodzice często mają ograniczoną ilość czasu, czytanie okazuje się rozwiązaniem wyjątkowo efektywnym. Już około 20 minut dziennie spędzonych z książką może przynieść zauważalne i długofalowe efekty w rozwoju dziecka. Regularny kontakt z literaturą wspiera rozwój intelektualny, emocjonalny i społeczny, wpływając na bogatsze słownictwo, lepszą koncentrację oraz umiejętność wyrażania własnych myśli i uczuć. Co ważne, nie wymaga to dużego wysiłku organizacyjnego, a daje bardzo wymierne korzyści.
Wczesne wprowadzanie dziecka w świat książek ma również kluczowe znaczenie dla kształtowania jego przyszłych nawyków czytelniczych. Dziecko, któremu od najmłodszych lat czyta się z zaangażowaniem i przyjemnością, znacznie częściej samo sięga po książki w późniejszym wieku. W ten sposób nie tylko uczymy samej umiejętności czytania, ale przede wszystkim budujemy pozytywne skojarzenia z książką i pokazujemy, że czytanie może być źródłem radości, relaksu i inspiracji. Innymi słowy – nie uczymy wyłącznie technicznego czytania, ale kształtujemy nawyk i chęć czytania.
Warto również zwrócić uwagę na współczesne wyzwania, z jakimi mierzą się dzieci. W świecie zdominowanym przez ekrany, takie jak telewizory, smartfony czy tablety, łatwo o przebodźcowanie i trudności z koncentracją. Książki stanowią w tym kontekście zdrową i wartościową alternatywę, która pozwala dziecku wyciszyć się i skupić na jednej historii. Czytanie sprzyja rozwijaniu cierpliwości, wyobraźni oraz zdolności skupienia uwagi na dłuższy czas, co ma ogromne znaczenie w procesie nauki.
Literatura otwiera przed dziećmi drzwi do zupełnie nowych światów – zarówno realistycznych, jak i fantastycznych. Dzięki niej mogą one przeżywać przygody, poznawać różne kultury, sytuacje i emocje, których nie doświadczają na co dzień. Taki kontakt z różnorodnymi historiami rozwija wyobraźnię, uczy empatii oraz pomaga lepiej rozumieć innych ludzi i ich zachowania. Dzieci uczą się myślenia abstrakcyjnego, analizy sytuacji oraz wyciągania wniosków, co w przyszłości przekłada się na ich sukcesy edukacyjne i życiowe.
– Jakie są państwa oczekiwania związane z programem „Mostów z książek”?
– Naszym marzeniem jest pozyskanie tak dużej liczby książek, aby możliwe było ich sprawiedliwe rozdzielenie pomiędzy wszystkie szkoły uczestniczące w projekcie. Chcielibyśmy, aby każda placówka otrzymała swoją część zbiorów, co pozwoliłoby na realne wzbogacenie szkolnych bibliotek i zwiększenie dostępu uczniów do różnorodnych lektur. Docelowo zależy nam również na stworzeniu systemu pełnego obiegu książek między szkołami, dzięki któremu poszczególne egzemplarze mogłyby krążyć, trafiając do kolejnych uczniów i placówek, a tym samym byłyby wykorzystywane w sposób maksymalnie efektywny i długofalowy.
Rozmawiała Agata Drogowska