Groza w nowojorskim metrze. Kule dosięgły przypadkowych pasażerów

2024-02-14 21:18

Przerażające sceny w nowojorskiej kolejce. W popołudniowym szczycie dwie grupy jadących pociągiem na Bronks nastolatków wdały się w awanturę. W ruch poszła broń. Kule dosięgły sześciu osób, w tym trojga przypadkowych pasażerów, które próbowały uciec z pola jatki. Jedna z nich zmarła.

Świszczące w powietrzu kule, krzyki przerażonych ludzi, próbujących uciec ze stacji i krew. Tak wyglądał dla kilkuset pasażerów powrót z pracy i ze szkół jadącym na północ pociągiem linii 4. W poniedziałek około 4.30 pm w jednym z dojeżdżających do stacji Mt. Eden Avenue wagonów rozpętała się jatka. Dwie grupy nastolatków zaczęły się wyzywać, ale to nie wystarczyło. Gdy pociąg zatrzymał się na stacji padł pierwszy strzał. Gdy przerażony tłum rzucił się do ucieczki, już na peronie padły kolejne. - Stałem w pociągu i usłyszałem sześć strzałów - opowiadał Efrain Feliciano. - Kiedy to usłyszałem, po prostu zbiegłem na dół. Słyszałem, jak jedna osoba krzyczała – dodał.

Wezwani na miejsce policjanci znaleźli na peronie sześć zakrwawionych osób. Wśród nich 14-latkę i 15-latka, przypuszczalnie członków zwaśnionych grup, ale też przypadkowych pasażerów - 29-latkę, 71-latka, 28-latka i 34-latka. Ostatniego z nich, postrzelonego w klatkę piersiową, nie udało się uratować. Pozostali trafili do szpitali. Na miejscu zabezpieczono 13 łusek po nabojach.

Po strzelcach nie było śladu. Według świadków, co najmniej jeden z nich rzucił się do ucieczki na zachód Mt. Eden Avenue. Policjanci podczas konferencji na miejscu zdarzenia zapowiedzieli, że nie spoczną, dopóki ich nie znajdą. Dzięki nagraniom z kamer monitoringu będzie wiadomo, kogo szukać. - Mamy niewinne ofiary i chcemy, aby nowojorczycy wiedzieli, że dopadniemy każdego, kto jest za to odpowiedzialny – powiedziała Tanya Kinsella, pierwsza zastępczyni komisarza NYPD.

Stanowcze zapowiedzi władz NYPD nie dziwią. Po dramacie z 2022 r., gdy w Bed-Stuy ranionych zostało przez strzelca 10 osób, miasto wciąż próbuje przekonać pasażerów, że w metrze jest bezpiecznie. Choć statystyki dotyczące przestępczości są coraz lepsze, sam Eric Adams (64 l.) przyznał wczoraj na antenie 1010 Wins, że „coś takiego może wywołać falę uderzeniową w całym naszym systemie".