Niecodzienne ogłoszenie pojawiło się najpierw na początku marca w „Newsday”, wywołując lawinę pytań. Również mieszkańców, którzy zaczęli znajdować ulotki o nowej inicjatywie w swoich skrzynkach pocztowych. Ich nadawcą był zarząd hrabstwa i lokalny szeryf, którzy zaapelowali do mieszkańców o pomoc w „ochronie życia ludzi i własności w stanie nadzwyczajnym”.
- „Tymczasowi nadzwyczajni szeryfowie zastępczy nie będą mieli uprawnień policyjnych, chyba że zostanie ogłoszony stan nadzwyczajny przez władze wykonawcze hrabstwa i zostaną oni aktywowani” – czytamy w odezwie do mieszkańców, zachęcającej do włączenia się do akcji. Apel skierowany jest do osób w wieku od 21 do 72 lat, posiadających pozwolenie na broń i czystą kartotekę. Do składania wniosków zachęca się osoby z doświadczeniem w egzekwowaniu prawa lub byłych wojskowych.
- Mam doświadczenie w bezpieczeństwie wewnętrznym, więc wiem, że najważniejszą rzeczą, jaką można zrobić, to przygotować się na każdą sytuację nadzwyczajną, jak huragan Sandy – tłumaczył inicjator pomysłu Blakeman reporterom NBC. - Nie przeprowadzaliby żadnych patroli. Chroniliby infrastrukturę – dodał.Nie rozwiał jednak obaw. - Pierwsze co przyszło mi na myśl to, że tworzą jakaś milicję – przyznał w rozmowie z „Patch” Michael Moore, członek Nassau County FEMA Community Emergency Response Team (CERT).
- Dla mnie to trochę jak western. A to jest hrabstwo Nassau, a nie Dziki Zachód – powiedziała NBC Delia Deriggi-Whitton, liderka demokratów w hrabstwie. Według niej tymczasowi zastępcy są zbędni, bo w hrabstwie Nassau pracuje 2500 dobrze wyszkolonych funkcjonariuszy policji, a budżet na ich działanie wynosi $1 mld.
Nadzwyczajni zastępcy szeryfa mieliby zarabiać $150 za dzień pracy. Zgłosiło się już 70 kandydatów. Termin składania wniosków upływa w poniedziałek, 1 kwietnia.