Zginął w zderzeniu samolotu z helikopterem. Piękny gest rodziny doktora Sokoloskiego

Przez niemal 30 lat niósł pomoc jako lekarz medycyny ratunkowej, sam nie miał szans na ratunek. Bliscy i przyjaciele opłakują 57-letniego Paula W. Sokoloskiego, który zginął w koszmarnym zderzeniu niewielkiego samolotu z policyjnym śmigłowcem w Pensylwanii. Jego czwórka dzieci poprosiła o wsparcie w organizacji pogrzebu ukochanego taty, ale też przekazanie datków na rzecz lokalnych ratowników.

Ta powietrzna kraksa wstrząsnęła całą Pensylwanią, a nagrania momentu wypadku przeraziły internautów. W środę 19 sierpnia wieczorem podchodząca do lądowania na lotnisku w Carlisle w hrabstwie Cumberland, PA, niewielka Cessna 150 zderzyła się z policyjnym śmigłowcem. Na pokładzie helikoptera znajdowało się dwóch funkcjonariuszy Policji Stanowej Pensylwanii - Bryce Corman i Jason Mills, którzy zostali przetransportowani do Penn State Health Milton S. Hershey Medical Center i dochodzą do zdrowia. Pilotowi rozbitego samolotu nie można było już pomóc, jego zgon stwierdzono na miejscu.

Jak ujawniło biuro koronera, za sterami Cessny 150 siedział Paul William Sokoloski z Hershey, PA. 57-latek od niemal 30 lat pracował jako lekarz oddziałów ratunkowych w Maryland, Zachodniej Wirginii i Pensylwanii. Od 2022 r. pomagał pacjentom w Penn State Health jako lekarz akademickiego szpitala w Hershey, PA. Przed rozpoczęciem kariery w służbie zdrowia, w latach 1989–1995, Sokoloski służył w 193. Grupy Operacji Specjalnych Gwardii Narodowej Stanu Pensylwania.

Sokoloski osierocił czworo dzieci: Madeline, Amelię, Lily Claire i Mathiasa, które opłakują go razem z dziadkiem Josephem Jasperem Sr. Mathias Sokoloski w imieniu swoim i rodzeństwa poprosił internautów o wsparcie w organizacji uroczystości pogrzebowych taty, organizując zbiórkę na portalu GoFundMe. Na razie udało im się zebrać ponad 3700 dol.

Szykując się do pożegnania 57-latka jego najbliżsi zaprosili też do wspólnego uczczenia pamięci o dr. Sokoloskim w dość oryginalnym miejscu – browarze 1812 Brewery w Maryland, gdzie zamierzają spotkać się ze wszystkimi jego przyjaciółmi 31 sierpnia o godz. 3 pm. Wybór miejsca jest celowy – jak napisali w oficjalnym wspomnieniu jego bliscy, Paul był nie tylko licencjonowanym pilotem z ponad 15-letnim stażem, ale też fanem piwa rzemieślniczego, snowboardu i muzyki na żywo.

„Swoje przygody dokumentował na Instagramie, ku wielkiemu zawstydzeniu swoich dzieci”

– napisali jego bliscy w pożegnaniu. Wykazali się przy tym również pięknym gestem. – „Zamiast kwiatów rodzina prosi o przekazanie darowizn w imieniu Paula na rzecz lokalnej straży pożarnej” – czytamy w pożegnaniu na stronie Adams Family Funeral Home.