Bez podpisu i bez uzasadnienia, ale stanowczo i wyraźnie. Sąd Najwyższy wydał w poniedziałek decyzję o odmowie ponownego rozpatrzenia swojej decyzji w sprawie apelacji od niekorzystnego dla Donalda Trumpa wyroku, który kosztował go dokładnie 5,63 mln dol. Sędziowie 29 czerwca odrzucili bowiem wniosek jego prawników o odesłanie do ponownego rozpatrzenia decyzji nowojorskiego sądu, który nakazał prezydentowi wypłacenie 5 milionów dolarów Carroll. Wcześniej w grudniu 2024 roku i czerwcu 2025 roku ponownego rozpatrzenia sprawy odmówił mu Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla 2. obwodu.
Batalia trwa jednak od 2023 roku, gdy ława przysięgłych sądu federalnego na Manhattanie rozpatrywała pozew cywilny pisarki i byłej felietonistki „Elle” E. Jean Carroll, która zarzuciła Trumpowi gwałt, napaść seksualną i zniesławienie. Do ataku miało dojść w 1996 r. w przymierzalni domu towarowego Bergdorf Goodman, a gdy 82-letnia dziś pisarka ujawniła sprawę, prezydent USA miał publicznie ją wyśmiewać i oskarżać o konfabulacje w mediach społecznościowych. Przysięgli uznali Trumpa winnego napaści, nie gwałtu, i zniesławienia.
Nakaz zapłaty $5 milionów i tak blednie w porównaniu z drugim w tej samej sprawie, który Donald Trump usłyszał w 2024 r. Ława przysięgłych sądu w Nowym Jorku nakazała mu wówczas zapłacenie $83,3 milionów za zniesławienie Carroll i zaszkodzenie jej reputacji oczerniającymi komentarzami, które wygłosił w odpowiedzi na jej oskarżenia zawarte w jej wspomnieniach z 2019 r. Prezydent USA odwołał się również od tego wyroku, twierdząc, że decyzja Sądu Najwyższego USA z lipca 2024 r. zapewnia mu immunitet od odpowiedzialności w tej sprawie. Sędziowie nie wypowiedzieli się jeszcze na temat tej apelacji.