- W Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku odbyły się uroczystości upamiętniające 163. rocznicę Powstania Styczniowego.
- Wydarzenie miało formę dyskusji z udziałem Konsula Generalnego i mecenasa Przemysława Jana Blocha, połączonej z wystawą unikatowych eksponatów.
- Szczególną uwagę zwróciła biżuteria patriotyczna oraz opowieści o roli kobiet w podtrzymywaniu oporu narodowego.
To spotkanie miało prawo zachwycić uczestników, pokazując, że mimo upływu lat historia nie przestaje być żywa. W polskiej placówce na Manhattanie w środę 21 stycznia upamiętniono 163. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Wydarzenie miało formę otwartej rozmowy Konsula Generalnego RP w Nowym Jorku Mateusza Sakowicza z mecenasem Przemysławem Janem Blochem, prezesem Fundacja Rodziny Blochów, której uzupełnieniem była seria pytań od uczestników spotkania. Rozmowie towarzyszyła wyjątkowa wystawa z kolekcji mecenasa Blocha, prezentująca 147 unikatowych eksponatów związanych z Powstaniem Styczniowym. Wśród nich znalazły się militaria, dokumenty, pamiątki osobiste powstańców oraz przedmioty codziennego użytku, które przetrwały dzięki emigrantom i prywatnym kolekcjonerom.
Szczególną uwagę zwiedzających przyciągnęła biżuteria powstańcza – patriotyczna, rzadko prezentowana publicznie. Jak wyjaśniał mecenas Bloch, po upadku powstania kobiety odegrały kluczową rolę w podtrzymywaniu narodowego oporu, manifestując go poprzez strój i symbole.
– Po Powstaniu Styczniowym bierny opór wobec zaborcy przejęły kobiety. Nosiły żałobę narodową, a jej dopełnieniem była biżuteria żałobna z elementami patriotycznymi
– mówił kolekcjoner.
Biżuteria ta, charakterystyczna dla ziem polskich, zawierała wizerunki polskiego orła, herby oraz ważne daty historyczne. Największą wrogość władz carskich budziły jednak same stroje żałobne, które były czytelnym znakiem sprzeciwu wobec rosyjskiego panowania.
Rosyjscy żołnierze i urzędnicy potrafili publicznie zrywać z kobiet stroje żałobne, a za ich noszenie nakładano kary finansowe sięgające nawet 100 rubli
– podkreślał mecenas Bloch.
W trakcie rozmowy konsula z mecenasem Blochem wielokrotnie powracał wątek rodzinnej pamięci. Prapradziadek kolekcjonera, Franciszek Bloch, był uczestnikiem Powstania Styczniowego i walczył w oddziale lekkiej jazdy województwa mazowieckiego, tzw. krakusów. Ciężko ranny w 1863 roku, do końca życia nosił ślady powstańczej walki.
Ta kolekcja to tradycja mojej rodziny. Wychowywałem się w Kielcach i pamięć o Powstaniu była u nas czymś naturalnym. Stany Zjednoczone stały się miejscem emigracji bardzo wielu powstańców, dlatego właśnie tutaj przetrwało tak wiele pamiątek
– mówił mecenas Bloch, odpowiadając na pytania uczestników spotkania.
W działalność Fundacji Rodziny Blochów zaangażowane jest również młodsze pokolenie. Córka mecenasa, Gabriela Bloch, wiceprezes fundacji i pasjonatka historii Polski, podkreślała rodzinny charakter tej misji. – Tata całe życie angażował się w kolekcjonowanie i poznawanie historii. Przekazał nam każdy jej aspekt – mówiła.
W uroczystości uczestniczyli m.in. Iwona Korga, Wielka Marszałek Parady Pułaskiego, członkowie Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, a także Marek Skulimowski, prezes Fundacji Kościuszkowskiej, oraz Bogusław Winid, były ambasador RP przy ONZ, którzy od lat wspierają działalność mecenasa Blocha i inicjatywy na rzecz ochrony polskiego dziedzictwa narodowego.