Nie ma ciała, ale jest wyrok za morderstwo. Znany na Florydzie chirurg plastyczny, mający polskie korzenie Tomasz Roman Kosowski został w środę 23 września uznany winnym morderstwa Stevena Cozziego, prawnika z Clearwater, FL. Wyrok zapadł po trwającym nieco ponad tydzień procesie, który toczył się bez ławy przysięgłych, ani obrony – 47-letni lekarz postanowił bronić się sam. Nie wygłosił jednak mowy końcowej, nie zeznawał podczas procesu, nie zgłosił też żadnego świadka, który złożyłby zeznania w jego obronie.
Mowę końcową wygłosiła za to prokuratura, przypominając o ogromie dowodów świadczących o winie Kosowskiego. Były to między innymi strzykawki ze środkiem odurzającym, kamizelka ze śladami krwi ofiary, plamy jej krwi w samochodzie sprawcy, nagrania monitoringu czy dane logowania telefonu w pobliżu kontenera na śmieci, w którym 47-latek porzucić miał ciało.
Najważniejsze jest to, że przytłaczająca całość dowodów w tej sprawie wskazuje, że miał on obsesję, przygotowywał się, miał plan, zrealizował ten plan i zamordował ofiarę 21 marca 2023 roku
– przed sądem zastępca prokuratora stanowego Nathan Vonderheide.
41-letni prawnik, zatrudniony w kancelarii Blanchard Law w Largo, FL, 21 marca 2023 roku w czasie pracy wyszedł z pokoju do łazienki, zostawiając wszystkie swoje rzeczy na biurku, a auto na parkingu i zniknął. Jego pracodawca, który powiadomił policję o zaginięciu, zapewniał, że nie wychodził z budynku. Mundurowi przeszukując biura wyczuli wybielacz w męskiej toalecie. Technicy potwierdzili ich przypuszczenia – znaleźli w pomieszczeniu ślady krwi. Dzięki nagraniom monitoringu i liście osób, które mogły źle życzyć prawnikowi, natrafiono na trop Kosowskiego. Przeszukania jego domu i samochodu wysunęły go na szczyt listy podejrzanych. Śladów było aż nadto. Wkrótce potem został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
Sędzia hrabstwa Pinellas Joseph Bulone zamykając w środę etap procesowy, ogłosił zaledwie 15-minutową przerwę, po której wrócił na salę z werdyktem „winny”. Rozpoczęły się też już dywagacje na temat wymiaru kary. Prokuratura domaga się kary śmierci, do której wymierzenia niezbędne jest udowodnienie jednej z trzech kwalifikujących oskarżonego okoliczności. Pierwsza to popełnienie morderstwa dla korzyści finansowej, popełnienie go w „zimny, wyrachowany i z premedytacją sposób, bez jakiegokolwiek pozoru moralnego lub prawnego uzasadnienia” oraz to, że było „szczególnie ohydne, okrutne i brutalne”. Sędzia uznał, że prokuratura nie zdołała udowodnić jedynie tej ostatniej okoliczności. Wyznaczył kolejną rozprawę na 8 października. Wtedy być może poznamy finał tej wstrząsającej historii.