Polski chirurg przed sądem na Florydzie. Grozi mu kara śmierci za morderstwo

Prokuratura żąda dla niego kary śmierci, mimo to sam broni się przed sądem. Polski chirurg dr Tomasz Kosowski odpowiada na Florydzie za zabójstwo prawnika, który zniknął bez śladu w 2023 roku. Choć jego ciała nigdy nie znaleziono, śledczy mają dziesiątki dowodów wskazujących na to, że zginął z rąk lekarza.

Tomasz Kosowski w pomarańczowym stroju więziennym w sądzie. Na miniaturze obok uśmiechnięty Steven Cozzi. Czytaj w SE USA.
Autor: Court Tv, St. Petersburg Bar Association/ Youtube

Ponad 40 świadków, strzykawki ze środkiem odurzającym, kamizelka ze śladami krwi ofiary, nagrania monitoringu wśród dowodów. Przed sądem hrabstwa Pinellas na Florydzie rozpoczął się elektryzujący opinię publiczną proces polskiego chirurga plastycznego Tomasza Romana Kosowskiego. 47-letni absolwent University of New Mexico w Albuquerque i Dartmouth Medical School w New Hampshire odpowiada za morderstwo pierwszego stopnia Stevena Cozziego, którego zaginięcie zgłoszono w marcu 2023 roku.

41-letni prawnik, zatrudniony w kancelarii Blanchard Law w Largo, FL, 21 marca 2023 roku w czasie pracy wyszedł z pokoju do łazienki, zostawiając wszystkie swoje rzeczy oraz auto na parkingu i zniknął. Jego pracodawca, który powiadomił policję o zaginięciu, zapewniał, że nie wychodził z budynku. Mundurowi przeszukując biura wyczuli wybielacz w męskiej toalecie. Technicy potwierdzili ich przypuszczenia – znaleźli w pomieszczeniu ślady krwi.

Zabezpieczono monitoring. Nagrania oraz zeznania o podejrzanym aucie i mężczyźnie widzianym w pobliżu biura, naprowadziły śledczych na trop osoby, która delikatnie mówiąc nie pałała do Cozziego sympatią – Tomasza Kosowskiego. Mężczyźni znali się. Cozzi reprezentował byłych pracodawców chirurga, których ten oskarżył o nieprawidłowości w rozliczeniach, które doprowadzić miały do narażenia na szwank jego reputacji. Lekarz otwarcie krytykował prawnika, miał też wysłać mu ocierające się o groźby wiadomości.

Gdy policjanci zjawili się w rezydencji Kosowskiego w Tarpon Springs, przeszukali dom i jego samochód, bez problemu uzyskali nakaz aresztowania lekarza. Analizy techników dostarczyły im ogromną ilość materiału dowodowego, która we wtorek i środę 15-16 września, była przedstawiana przed sądem.

Były to m.in. nagrania monitoringu z biur kancelarii z dnia zaginięcia Cozziego. Widać na nich mężczyznę wchodzącego do budynku z dużym pudłem, a po dwóch godzinach wychodzącego z ciężkim wózkiem i z trudem wciągającego pakunek na ciężarówkę Toyota Tundra. Ten sam samochód, należący do Kosowskiego, uchwycony został potem na kamerach w drodze do domu chirurga, a finalnie odnaleziony w jego garażu.

Zeznania przed sądem złożyła też asystentka ds. kryminalistyki z Biura Szeryfa Hrabstwa Pinellas, Sandra-Leigh Copeland, która opowiedziała, że w całej łazience kancelarii, w tym na podłodze, ścianach i drzwiach toalety znalazła ślady krwi. Były one też na wielu z 400 zużytych ręczników papierowych zabezpieczonych w pomieszczeniu. Była to krew Cozziego, ale też Kosowskiego. Ślady krwi prawnika znaleziono też w Toyocie lekarza oraz na kamizelce balistycznej, którą zabezpieczono w aucie.

Ciała prawnika nigdy nie znaleziono, ale według śledczych Kosowski wrzucił je do kontenera na śmieci w hrabstwie Collier. Śledczych naprowadziły na jego trop sygnały logowania telefonu lekarza. Niestety zanim ustalono, dokąd trafiła zawartość śmietnika, minął tydzień. Trzydniowe przeszukanie wysypiska zakończyło się fiaskiem.

W czwartek przed sądem zeznawał specjalista ds. logowań telefonów. Pytania zadał mu sam oskarżony.

Czy dane z telefonu potwierdzają postój obok kontenera?

– zapytał świadka Kosowski. Ten odparł, że tak i że mógł on trwać około minuty. Był to jeden z wielu razy, gdy reprezentujący się sam przed sądem chirurg zabrał głos w czasie procesu. Większość jego wypowiedzi to jednak zgłoszenia sprzeciwu, które raz po raz oddala sędzia.