Odebrali amerykański medal i polski order za najwyższą ofiarę swojego syna. „Polska pomogła nam przez to wszystko przejść”

2026-03-05 19:13

Takie chwile pokazują siłę polsko-amerykańskiego sojuszu. Prezydent Donald Trump odznaczył Medalem Honoru starszego sierżanta sztabowego Michaela Ollisa, który zginął w Afganistanie, osłaniając własnym ciałem Polaka kpt. Karola Cierpicę. To jednak nie jedyne zaszczytne wyróżnienie. Rodzice Amerykanina odebrali także ważne polskie odznaczenie przyznane przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. Kolejny raz polały się łzy i padły ważne słowa. – To Polska pomogła nam przez to wszystko przejść – powiedział wzruszony ojciec bohatera.

  • Amerykański żołnierz oddał życie za Polaka w Afganistanie.
  • Pośmiertnie uhonorowano go Medalem Honoru i polskim Orderem Zasługi.
  • To historia, która połączyła rodziny i narody.

Michael H. Ollis zginął w 2013 roku po ataku terrorystów na bazę państw sojuszniczych w Afganistanie, gdy zasłonił własnym ciałem rannego polskiego żołnierza, kapitana Karola Cierpicę. Polak i jego najbliżsi, razem z rodzicami amerykańskiego bohatera Lindą i bobem Ollisami, wrócili do chwil, które na zawsze połączyły ich losy, podczas poniedziałkowej (2 marca) uroczystości w Białym Domu, gdzie prezydent Donald Trump uhonorował pośmiertnie Michaela Ollisa najwyższym wojskowym odznaczeniem w USA.

Po przekazaniu Medalu Honoru jego rodzicom, amerykański prezydent oddał głos polskiemu żołnierzowi. Ten, w kilkuminutowym przemówieniu podkreślił, że uhonorowanie Ollisa jest ważne nie tylko dla rodziny bohatera, ale także dla wszystkich, którzy służą w wojsku. – To świadectwo, które ma za zadanie motywować, zachęcać do bezinteresownej służby – powiedział Polak, dziękując za ten gest.

Polski order i amerykański hołd. Gest, który umacnia sojusz

To wielki hołd dla przymierza polsko-amerykańskiego

- powiedział z kolei już po ceremonii ambasador USA w Polsce Tom Rose. - To perfekcyjny przykład tego, co dwóch silnych, wielkich sprzymierzeńców może zrobić dla siebie, zarówno w szerokim, jak i wąskim zakresie – dodał w rozmowie z „Super Expressem”, podkreślając, że czyn Ollisa był wielkim aktem bohaterstwa.

Kilka godzin później tego samego dnia w Ambasadzie RP w Waszyngtonie odbyła się ceremonia wręczenia Michaelowi Ollisowi - na ręce jego rodziców Lindy i Roberta – Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi RP przyznanego przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. Wręczył go sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz, który odczytał okolicznościowy list od Karola Nawrockiego. Polski prezydent przypomniał w nim chwalebną historię polsko-amerykańskiego braterstwa broni, która liczy już ponad 250 lat. Przypominając dzieje wspólnej historii, doszedł to 28 sierpnia 2013 r., dnia, w którym Michael Ollis oddał życie, ratując Karola Cierpicę.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ z uroczystości w Białym Domu

„Ten heroiczny czyn odbił się szerokim echem zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Pamięć o amerykańskim podoficerze zawsze będzie trwać w polskich sercach (…) Dziękuję wszystkim, którzy wpoili mu przywiązanie do najwyższych ideałów człowieczeństwa oraz wyszkolili go w duchu wojskowego profesjonalizmu i troski o towarzyszy broni”

– przekazał Karol Nawrocki, kierując dalej „wyrazy wdzięczności, współczucia i głębokiego szacunku rodzinie i bliskim tego prawdziwego bohatera”.

CZYTAJ TEŻ: Z Afganistanu wrócił złamany. Dramatyczne wyznanie polskiego żołnierza. „Gdyby nie Michael, nie byłoby mnie tu”

„Jak czytamy w Ewangelii św. Jana: ‘Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich’ (J 15,13). Wyrażam przekonanie, że również dzięki ofierze sierżanta sztabowego Ollisa polsko-amerykańska przyjaźń i wojskowa współpraca na rzecz trwałego pokoju w Europie i na świecie jest dzisiaj bliższa niż kiedykolwiek i będzie się nadal umacniać”

– dodał w liście.

Chwilę później głos zabrał polski wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który mówił o „odwadze wykraczającej daleko poza narodowe, kulturowe i językowe granice”. Wspomniał też o ofierze polskich żołnierzy, których 60 zginęło w misjach w Iraku i w Afganistanie.

Bohaterstwo nie ma narodowości, ale wymaga odwagi, honoru i lojalności. W tym momencie próby Polacy i Amerykanie udowodnili, że posiadają to wszystko i że są razem. Część ich pamięci! Niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie zostanie zapomniane

– zaapelował na zakończenie.

„Przejdziemy przez to razem” – niezwykła więź rodzin Ollisów i Cierpiców

Największe wzruszenie wywołały jednak słowa Roberta Ollisa. Ojciec Michaela rozpoczął opowieść od dnia, w którym w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku spotkał po raz pierwszy porucznika Polskich Sił Zbrojnych Karola Cierpicę i jego żonę Basię – dziś będących dla nich więcej niż przyjaciółmi. W tamtym czasie on, jego żona Linda i dwie córki pogrążeni byli w bólu po ogromnej stracie, jednak wtedy w konsulacie „spod chmur kłębiących się nad ich głowami przebiły promienie słońca”.

Nie zdawaliśmy sobie wtedy jeszcze sprawy z tego, co się wydarzyło. Dopiero później doszło do nas, że to Polska przyszła nam z pomocą, żeby przez to wszystko przejść. Z pomocą Cierpiców i z pomocą Polski nie mogło się nie udać. Polacy są mili, hojni i towarzyscy. Zaczęli zapraszać nas wszędzie. Na parady, bale i od tego czasu byliśmy w Polsce już pięć razy i wydaje się, że szósta podróż jeszcze przed nami

– powiedział. Podziękował też Bogu i zmarłemu synowi za możliwość poznania Karola, Basi, Jakuba i ich najmłodszego syna Michaela. Powiedział wprost, że jego relacja z Polską i z Cierpicami to jest gorące uczucie miłości.

Chciałbym się zwrócić teraz do Polaków i powiedzieć im, że bardzo was kocham za to, że przytuliliście nas do siebie, mnie, Lindę i nasze dziewczynki, i powiedzieliście nam 'przejdziemy przez to razem'

- powiedział Robert Ollis, którego słowa nagrodzone zostały owacjami.

Kiedy brawa ucichły głos zabrał kapitan Karol Cierpica, który podkreślił, że obecność na tych uroczystościach to honor i przywilej, ale też okazja do złożenia świadectwa wdzięczności za bohaterski czyn Michaela. Przyznał, że jest on dla niego źródłem dumy i inspiracją do tego, by stawać się lepszym każdego dnia.

Warto jest być osobą z charakterem, nawet jeżeli płacisz za to najwyższą cenę, nawet cenę własnego życia

- powiedział Cierpica.

Po polskim kapitanie głos zabrali jeszcze autor książki o Michaelu H. Ollisie „I have your back” Tom Sileo, który nie szczędził słów pochwały dla Polski i Polaków za pomoc w jej napisaniu, oraz komendant naczelny Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce Tadeusz Antoniak, który wręczył kwiaty Lindzie Ollis i podziękował obojgu rodzicom za wychowanie syna.

„Pamięć o nim będzie żyła w nas do końca"

Barbara Cierpica jeszcze długo po ceremoniach czuła wzruszenie i wdzięczność. Również za to, że mogli całą rodziną spotkać się z rodzicami amerykańskiego sierżanta. - Ollisowie czekali na Kubę i Michaela. Jestem w szoku. Jeszcze są we mnie emocje – powiedziała nam. Zdradziła też, że jest bardzo dumna z męża, który jej zdaniem też jest bohaterem tej historii.

Karol jest odważny i nie ukrywał tego, co niektórzy dotknięci PTSD po służbie na misjach wojskowych ukrywają. Mówił otwarcie o dręczących go problemach i ja go wspierałam. Mój mąż jest dla mnie bohaterem. Dużo rozmawiamy i braliśmy pod uwagę odwrotną sytuację, że to Karol mógł wtedy zginąć, a Michael mógł przeżyć i żyć

– powiedziała, nie kryjąc wzruszenia Barbara Cierpica.

Karol pochodzi z żołnierskiej rodziny i przed każdym wyjazdem na misję braliśmy taką ewentualność pod uwagę, ale świadomie do mnie to nie docierało, że Karol mógłby wrócić z misji w trumnie. Wrócił cało, dzięki Bogu i Michaelowi Ollisowi. Cześć i chwała mu za to i będziemy o nim pamiętać całe życie. Mój najmłodszy syn Michael nosi jego imię. Ta historia i pamięć o nim będzie żyła w nas do końca

– dodała, ocierając zbierającą się w kąciku oka łzę.

Super Express Google News