Wzruszający wieczór charytatywny, organizowany co roku w polskiej placówce dyplomatycznej na Manhattanie przez znaną polonijną fundację, odbył się 27 maja. Zgromadził liczne grono przedstawicieli Polonii, biznesu, organizacji społecznych oraz przyjaciół Children’s Smile Foundation. Organizatorzy podkreślali, że wydarzenie stało się już ważną tradycją, która nie tylko pozwala pozyskiwać fundusze dla potrzebujących dzieci i rodzin, ale również integruje polonijną społeczność wokół idei niesienia pomocy.
Uroczystość rozpoczęła się od powitania gości oraz podziękowań skierowanych do Konsula Generalnego RP w Nowym Jorku Mateusza Sakowicza i całego zespołu konsulatu za gościnność oraz możliwość organizacji wydarzenia w reprezentacyjnych wnętrzach placówki. Następnie błogosławieństwa udzielił kapelan Children’s Smile Foundation ks. Grzegorz Markulak.
Głównym bohaterem wieczoru, choć fizycznie nieobecnym, był 42-letni Mark Dziemian, strażak FDNY polskiego pochodzenia, prezes FDNY Pulaski Association, organizacji skupiającej strażaków o polskich i słowiańskich korzeniach. Pochodzący z Maspeth na Queensie porucznik każdego roku dbał o to, by doroczny bal jego organizacji przyczyniał się do wsparcia Children’s Smile Foundation oraz NYC Firefighters Burn Center Foundation. Dziś sam potrzebuje pomocy po tragicznym wypadku, do którego doszło 16 marca 2025 r. podczas akcji gaśniczej na Brooklynie.
Okoliczności wypadku, w wyniku którego u Marka doszło do zatrzymania akcji serca oraz uszkodzenia mózgu, a także codzienną walkę jego bliskich o zachowanie nadziei przybliżył zgromadzonym jego przyjaciel Peter. Jego wystąpienie wywołało ogromne emocje wśród uczestników spotkania. Najbardziej wzruszającym momentem wieczoru w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku było jednak wystąpienie żony Marka Dziemiana, Jaclyn. Dziękując za wsparcie, mówiła o codziennym życiu swojej rodziny, które od roku podporządkowane jest walce o zdrowie męża.
Sophia i Michael każdego dnia czekają na moment, kiedy tata otworzy oczy i wróci do domu
– mówiła, wspominając o pięcioletniej córeczce i półtorarocznym synku i nieustającej wierze w to, że Mark wybudzi się ze śpiączki.
Podczas spotkania przypomniano również historię sześcioletniego Mikołaja Schmidta, który zmaga się z nowotworem obu oczu oraz dodatkowymi problemami rozwojowymi. Dzięki wsparciu fundacji i darczyńców chłopiec mógł uczestniczyć w specjalistycznym turnusie rehabilitacyjnym. Odczytano także wzruszający list od jego mamy, która dziękowała fundacji za wieloletnią pomoc i walkę o lepszą przyszłość dla jej syna.
Muzyczną część wieczoru rozpoczął Andrzejek Michoń, który wykonał utwór „You Raise Me Up”. Młody artysta został nagrodzony gorącymi brawami. W drugiej części wieczoru na scenie pojawił się Kris Forbot. Muzyk z Bydgoszczy szybko porwał publiczność do wspólnej zabawy. Goście konsulatu śpiewali razem z nim największe polskie przeboje, a pod koniec koncertu część uczestników ruszyła do tańca. Wiele osób podkreślało później, że właśnie takie chwile najlepiej pokazują siłę polonijnej wspólnoty, nawet podczas wydarzeń poświęconych trudnym historiom potrafimy znaleźć miejsce na radość, integrację i wzajemne wsparcie.
Każde nasze wydarzenie, kiedy zbieramy pieniądze jest smutne i radosne jednocześnie. Z jednej strony są potrzebujące dzieci, ale super, że z drugiej strony ktoś im pomaga
– przyznała Beata Jakubowski, wieloletnia członkini zarządu Children’s Smile Foundation.
Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się również aukcja charytatywna. Licytowano dzieła Mariusza Dąbrowskiego, Zbigniewa Sokołowskiego, Ewy Zeller oraz Miry Satryan. Dochód z aukcji został przeznaczony na wsparcie podopiecznych fundacji. Obrazy olejne zakupił między innymi Krzysztof Kwapisiewicz.
W konsulacie prezentowano także wyjątkową wystawę prac uczniów Szkoły im. Jana Pawła II zatytułowaną „Strażacy w pracy”, przygotowaną jako hołd dla Marka Dziemiana. Dziecięce rysunki wzbudzały ogromne zainteresowanie uczestników. Andrzej Natkaniec zadbał o to, aby prace trafiły do zainteresowanych gości. Dzięki temu dziecięca twórczość będzie zdobić biura i domy uczestników wydarzenia, przypominając o idei niesienia pomocy potrzebującym.
Wieczór zakończył się przy lampce wina i poczęstunku. Organizatorzy dziękowali wszystkim darczyńcom, wolontariuszom i uczestnikom za okazane serce. Dla rodziny Marka Dziemiana był to nie tylko gest finansowego wsparcia, ale również sygnał, że nie są sami.