Burmistrz NYC oczyszczony z zarzutów

i

Autor: fot. nycmayorsoffice

Koniec korupcyjnej sprawy

Burmistrz Nowego Jorku świętuje. Wolny od zarzutów wystartuje jako niezależny

Burmistrz Eric Adams ma się z czego cieszyć. Sędzia federalny Dale E. Ho nie dość, że uwolnił burmistrza od zarzutów korupcyjnych, to jeszcze zamknął sprawę raz na zawsze, idąc o krok dalej niż chciał Departament Sprawiedliwości. Administracji Donalda Trumpa dostało się jednak za „niepokojące” uzasadnienie decyzji o wycofaniu oskarżeń.

Dla niektórych ta decyzja oznaczać będzie jedno – prezydencka ingerencja w wymiar sprawiedliwości może się opłacać. W środę 2 kwietnia sąd federalny odrzucił ostatecznie zarzuty kryminalne o korupcję, które wisiały od jesieni 2024 roku nad Ericem Adamsem. Sędzia Dale E. Ho, wbrew rekomendacji Departamentu Sprawiedliwości, zdecydował się jednak na odrzucenie ich bez możliwości powrotu do sprawy w przyszłości.

Choć finalnie pomógł zrealizować plan administracji Donalda Trumpa, to w swojej liczącej 78 stron decyzji sędzia Ho podkreślił, że nie dotyczyła ona zasadności samej sprawy przeciwko Adamsowi i nie zgodził się z argumentacją Departamentu Sprawiedliwości. Prokuratura Generalna USA domagała się oddalenia zarzutów m.in. ze względu na to, że ich postawienie zbiegło się w czasie z kampanią przed wyborami na stanowisko burmistrza, prokurator federalny stworzył „pozory nieprawidłowości”, a oskarżenie utrudniało pracę burmistrza i kolidowało z planami imigracyjnymi prezydenta USA...

Ho stwierdził, że argumenty Departamentu Sprawiedliwości były mylące i nieszczere, ale najbardziej niepokojące było co innego. - „Wszystko tu wygląda na targowanie się: oddalenie aktu oskarżenia w zamian za ustępstwa w polityce imigracyjnej” – napisał w uzasadnieniu sędzia Ho, potwierdzając opinię wielu krytyków Adamsa. Rozumowanie Departamentu Sprawiedliwości nazwał wręcz „bezprecedensowym i oszałamiającym”, jednak podkreślił, że prawo nie pozostawiło mu wielu możliwości w sytuacji administracyjnego nakazu oddalenia zarzutów. Sprawa, która miała w tym miesiącu wejść na wokandę, została zamknięta.

Burmistrz Nowego Jorku nie krył zadowolenia z pozytywnego finału sprawy. Podczas spotkania z prasą przed Gracie Mansion Eric Adams podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko. - Jak mówiłem przez cały czas, ta sprawa nigdy nie powinna zostać wniesiona, a ja nie zrobiłem nic złego – powiedział. Pokazał też dziennikarzom książkę autorstwa obecnego dyrektora FBI Kasha Patela „Government Gangsters (tłum. - Rządowi gangsterzy)” i zachęcił nowojorczyków do jej lektury. - Przeczytaj to i zrozum, że nigdy nie możemy pozwolić, by stało się to innemu niewinnemu Amerykaninowi – podkreślił. 

Demokrata rozwiał też wszelkie wątpliwości, dotyczące walki o kolejną kadencję. - Ubiegam się o reelekcję i wiecie co, wygram – dodał Adams, który w czwartek 3 kwietnia ogłosił, że zamierza startować w wyborach miejskich jako niezależny kandydat do fotela burmistrza. Nie weźmie więc udziału w partyjnych prawyborach.

Eric Adams został we wrześniu 2024 r. postawiony w stan oskarżenia i usłyszał pięć zarzutów, w tym przekupstwa i przyjmowania nielegalnych darowizn na kampanię oraz prezentów w zamian za pomoc przedstawicielom tureckiego rządu. Od samego początku nie przyznawał się do winy. Departament Sprawiedliwości w oświadczeniu wydanym po decyzji sędziego Ho po raz kolejny stwierdził, że sprawa przeciwko Adamsowi „była przykładem użycia politycznej broni i marnotrawienia zasobów” i zachęcił, by skupić się na aresztowaniach i ściganiu terrorystów.