Sędzia hrabstwa Cook w piątek 8 maja uznała, że Kevin D. Motykie stanowi zagrożenie dla społeczeństwa i podjęła decyzję o zatrzymaniu 56-latka w areszcie do czasu procesu. Mężczyzna odpowie podczas niego za morderstwo pierwszego stopnia, napaść seksualną i przemoc domową. Informacje ujawnione przez prokuraturę i pokazane w czasie rozprawy wstępnej, pokazują, że sąd nie mógł postąpić inaczej, bo bestialstwo oskarżonego ciężko opisać słowami.
Według śledczych, 43-letnia Polka została zamordowana po siedmiu godzinach tortur. Mają mocny dowód - jej partner nagrał wszystko swoim telefonem. Jak ujawniła prokuratura, mrożące krew w żyłach nagranie zbrodni rozpoczęło się około godz. 2 am w czwartek 30 kwietnia i zakończyło przed 9.30 am, gdy Katherine Torbick już nie żyła. Motykie miał w tym czasie skuć kobietę kajdankami i przesłuchiwać. Bił ją, skrępował taśmą, gwałcił, groził, ignorując jej błagania, a finalnie udusił, mówiąc „to potrwa 30 sekund, pomyśl o czymś miłym”.
Koszmarne odkrycie po sygnale od zaniepokojonych bliskich
Te dantejskie sceny rozegrały się w domu Motykie przy 1700 West Weathersfield Way w Schaumburgu, IL, gdzie 30 kwietnia wieczorem pojawiła się policja. Mundurowi zostali wezwani pod ten adres w związku z prośbą o sprawdzenie stanu naszej rodaczki, z którą bliscy przez cały dzień nie mogli złapać kontaktu. Okazało się, że kobieta nie żyje, a właściciel domu przez kilkanaście godzin siedział z jej zwłokami.
Funkcjonariusze wkroczyli do mieszkania i znaleźli ofiarę, Torbick, która nie żyła. Na całym jej ciele widoczne były liczne ślady obrażeń. Podejrzanego, Motykiego, znaleziono w garażu przylegającym do domu. Został on natychmiast zatrzymany
– poinformowali policjanci. Według nieoficjalnych informacji, mężczyzna był pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Trafił do szpitala na obserwację.
Torbick i Motykie mieszkali razem od niemal 10 lat, ale według nieoficjalnych informacji WGN News, Polka próbowała uwolnić się z tej relacji. W kwietniu miała zacząć spotykać się z innym mężczyzną, czego Motykie nie mógł znieść. Na nagraniu ostatnich godzin życia Katherine, 56-latek miał oskarżać ją o zdradę. Nie był to też pierwszy przypadek przemocy 56-latka wobec Polki. Policja z Schaumburga potwierdza, że w marcu mężczyzna miał dopuścić się ciężkiego pobicia wobec 43-latki. Miał się na nią rzucić i zacząć dusić, pobił oraz grożąc jej nożem, zmusił do napisania listu pożegnalnego do syna. Kat uciekła do sąsiadów i wezwała policję. Wydano wówczas nakaz aresztowania 56-latka, ale nigdy nie został on zrealizowany, bo policjanci nie mogli zlokalizować Motykie, który nie pojawiał się w domu.
56-latek jest doskonale znany policji
Kevin D. Motykie był wcześniej objęty trzema nakazami ochrony wydanymi na wniosek różnych osób, w tym byłej żony i brata. Ma też na swoim koncie wyrok za fałszerstwo oraz wykroczenie kradzieży. Sąd w Illinois rozpatrywał też niedawno sprawę cywilną pomiędzy nim a jego bratem Garym Motykie, chirurgiem plastycznym z Kalifornii. Spór dotyczył między innymi zarzutów o przywłaszczenie środków finansowych oraz majątku firmy. Wkrótce wróci przed sąd oskarżony o morderstwo – rozprawę wyznaczono na 29 maja.
Bliscy 43-letniej Polki, którzy zapewne śledzić będą proces 56-latka z nadzieją i uwagą, szykują się do pożegnania Katherine. Jak dowiadujemy się z nekrologu, pożegnanie zmarłej odbędzie się 15 maja w domu pogrzebowym Ryan-Parke Funeral Home przy 120 S Northwest Highway w Park Ridge, IL, a msza pogrzebowa odprawiona zostanie w kościele Świętego Pawła od Krzyża przy 320 S Washington Street w Park Ridge, IL.
Pełna współczucia i troski pielęgniarka, pasjonatka roślin i oddana mama
Według nekrologu, Katherine "Kat" Torbick była córką Haliny i Voytecka Skuzy. W 2025 r. ukończyła North Park University z dyplomem pielęgniarstwa.
„Katherine poświęciła wiele lat pracy jako pielęgniarka, gdzie ze współczuciem troszczyła się o innych i wywarła trwały wpływ na swoich pacjentów, współpracowników oraz społeczność”
– czytamy we wspomnieniu zamieszczonym przez dom pogrzebowy.
„Kat lubiła uprawiać ogród, gotować, malować oraz spędzać czas ze swoimi psami Bently i Simba, ale najwięcej radości czerpała z bycia ze swoim synem Jaxonem”
– możemy przeczytaj dalej. W ostatnich miesiącach Kat pracowała w Fox River MedSpa w Algonquin, IL, którego pracownicy również ciężko przeżyli jej nagłą śmierć.