Najpierw wiszące na ogrodzeniu afisze, potem elewacja, drzwi wejściowe i słynna „ławeczka Karskiego”, stojąca przy budynku Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku przy 233 Madison Avenue. Tuż przed weekendem siedzibę polskiej placówki na Manhattanie dwa razy w ciągu zaledwie trzech dni zaatakowali wandale. Do pierwszego ataku doszło w nocy z 26 na 27 maja. Nieznany sprawca wymazał czarnym sprayem witryny z plakatami składającymi się na wystawę prezentowaną na ogrodzeniu konsulatu. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, pracownicy konsulatu własnymi siłami usunęli mazaje. Okazało się jednak, że to jeszcze nie koniec.
W nocy z 28 na 29 maja bandyci poszli o krok dalej a w ruch poszła czerwona farba, która pojawiła się na drzwiach, ale też elewacji budynku. Wymazany został też pomnik Jana Karskiego, legendarnego emisariusza Polskiego Państwa Podziemnego, będącego patronem miejsca, przy którym stoi polska placówka – Jan Karski Corner. Incydenty zostały zgłoszone nowojorskiej policji, która wszczęła dochodzenie i rozpoczęła poszukiwania sprawcy lub sprawców. Pomogą w tym zapewne kamery moinitoringu, choć, jak poinformowało RMF FM, obiektyw jednej z kamer należących do placówki również został zamalowany czerwoną farbą.
Konsul Generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz w rozmowie z PAP powiedział, że polscy dyplomaci współpracują z nowojorskimi służbami. Stwierdził też, że nie doszukiwałby się motywów politycznych u sprawców.
To wygląda na akt wandalizmu po prostu. Jakie były motywy, nie potrafię powiedzieć
– powiedział konsul.
Incydent potępiły polonijne organizacje oraz nowojorscy politycy.
„Już po raz drugi w ciągu trzech dni doszło do aktu wandalizmu wobec Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Stowarzyszenie NYPD Pulaski pozostaje w kontakcie z konsulatem i udziela wsparcia w celu położenia kresu tym nikczemnym aktom wandalizmu”
– skomentowało NYPD Pułaski Association, pokazując zdjęcia ze skutkami skandalicznych ataków.
Gorący apel do służb wystosowali też oburzeni i zaniepokojeni nowojorscy radni: demokraci Phil Wong (Queens), Virginia Maloney (Manhattan), Lincoln Restler (Brooklyn), Harvey Epstein (Manhattan) oraz republikanin Frank Morano (Staten Island).
„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni powtarzającymi się aktami wandalizmu wobec Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku. Fakt, że ta placówka dyplomatyczna stała się celem ataków dwukrotnie w ciągu zaledwie trzech dni, jest nie do przyjęcia i wymaga szybkiej reakcji ze strony organów ścigania. Polska jest jednym z najbliższych sojuszników Ameryki, a Amerykanie polskiego pochodzenia wnieśli nieoceniony wkład w życie dzielnic, instytucji i społeczności Nowego Jorku”
– napisali politycy we wspólnym oświadczeniu.
„Te czyny stanowią atak na instytucję dyplomatyczną oraz wartości wzajemnego szacunku i międzynarodowej przyjaźni”
– dodali, zapewniając, że pozostają w kontakcie z konsulem Sakowiczem i NYPD, pracując nad tym, by incydenty zostały „w pełni zbadane”.
„Naród polski i społeczność pol-amerykańska zawsze stały po stronie Nowego Jorku, a dziś my stoimy po ich stronie”
– zapewnili na koniec.