Przeżyła Sybir. Jej słowa po 86 latach rozrywają serce: „Wciąż słyszę ten płacz”

2026-02-17 16:45

To już 86 lat od pierwszej wywózki Polaków z Kresów Wschodnich na Sybir. Od nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku, która na zawsze naznaczyła losy tysięcy naszych rodaków. Wśród tych, którzy przeżyli piekło, jest 99-letnia Helena Knapczyk. Jako jedna z ostatnich żyjących świadków, niestrudzenie walczy o to, by pamięć o tamtych wydarzeniach nigdy nie zgasła. Temu też służyć miała wyjątkowa uroczystość zorganizowana w Bridgeport w Connecticut.

10 lutego minęła 86. rocznica pierwszej wywózki Polaków z Kresów Wschodnich na Sybir. W niedzielę 8 lutego w kościele pod wezwaniem Św. Michała Archanioła w Bridgeport, CT, odbyła się uroczystość upamiętniająca to tragiczne wydarzenie. Organizatorem rocznicowej uroczystości jest pochodząca z okolic Lwowa, 99-letnia Helena Knapczyk, która była inicjatorką pierwszego takiego spotkania w 1970 roku i dba, by kolejne pokolenia znały prawdę. Od 2020 r. spotkania odbywają się corocznie, a to dlatego, że systematycznie topnieją szeregi tych, którzy na własnej skórze poczuli mróz i głód nieludzkiej ziemi. 56 lat temu wśród kilkuset osób zgromadzonych na uroczystościach w Bridgeport, znalazło się około 60 Sybiraków. 8 lutego uczestniczyło w nich już tylko czterech świadków koszmaru z 1940 r.

Uroczystości rozpoczęły się od okolicznościowej mszy świętej, która została odprawiona przez proboszcza tutejszej parafii, wśród rozstawionych przy ołtarzu sztandarów szkół i organizacji polonijnych oraz z udziałem chóru Faustyna. Po mszy głos zabrała Helena Knapczyk, która łamiącym się ze wzruszenia głosem, mówiła m.in. o poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o sens życia.

Chcę Wam powiedzieć, że oprócz szacunku, miłości, nadziei i wiary jedną z najważniejszych rzeczy w życiu jest pamięć

– powiedziała.

- Nie wolno nam zapominać o ludziach, których wichry okrutnej historii zmiotły z ziemi. Nie możemy zapominać, że każdy nasz oddech zawdzięczamy tym, którzy oddali swoje życie w imię patriotyzmu, altruizmu czy miłości do bliźniego. Syberia jest tą kartą naszej historii na której wciąż słychać wycie złowrogich, mroźnych wichrów. Wciąż słyszę płacz i zawodzenie zrozpaczonych, przerażonych ludzi, którzy mówili tym samym językiem co my, śpiewali te same pieśni religijne, recytowali te same wiersze

– dodała, podkreślając, że bez pamięci nie będziemy wiedzieli, kim jesteśmy. Wyraziła też radość z tego, że tak wiele osób, szczególnie młodych, zjawiło się w Bridgeport.

Po pani Helenie głos zabrali ambasador przy ONZ Krzysztof Szczerski i Konsul Generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz, którzy również podkreślali wagę pamięci i przekazywania jej młodszym pokoleniom. Komendant Naczelny Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce Tadeusz Antoniak odczytał z kolei list do Polonii od podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Agnieszki Jędrzak, a w swoim przemówieniu przypomniał, że wolność nie jest dana raz na zawsze. Głos zabrała także amerykańska dziennikarka polskiego pochodzenia, Rita Cosby, która przyjechała na uroczystość wraz z mężem. W rozmowie z „Super Expressem” przyznała, że było to dla niej wyjątkowe wydarzenie.

Zesłani na Syberię, przeżyli te niewyobrażalne katusze i jestem dumna z tego, że mogłam uhonorować ludzi takich jak Helena Knapczyk i jej świętej pamięci mąż Wincent, który, podobnie jak tylu innych Polaków, kontynuował walkę o jej wolność, mimo ciężkich przeżyć na Syberii

– powiedziała.

- Ci ludzie oddawali swój ostatni oddech za Polskę i dla mnie dzisiejsza uroczystość to lekcja pokory i wielkie przeżycie, że mogłam być tam razem z tymi bohaterami i za żadną cenę nie chciałabym być w tym dniu gdzie indziej

– dodała.

Uroczystości i patriotycznych przemówień dopełniły występy artystyczne w wykonaniu chórów i zespołów dziecięcych ze szkół w New Jersey, Nowym Jorku oraz Derby i Bridgeport w Connecticut. Wojciech Bonarowski wykonał „Marsz Sybiraków”. Po części artystycznej uczestnicy spotkania udali się na poczęstunek i urodzinowy tort pani Heleny Knapczyk.

Super Express Google News