Koszmarna strzelanina na pikniku w popularnym parku. Kule dosięgły 15 osób

Chicago zamarło w przerażeniu. Zszokowani mieszkańcy próbują otrząsnąć się po dramatycznych wydarzeniach, do których doszło w ostatnią sierpniową sobotę na południu Wietrznego Miasta. Nieznani sprawcy ostrzelali plenerową imprezę w Washington Park. Kule dosięgły aż 15 osób, jedna z nich zmarła. To najkrwawsza strzelanina odnotowana tam w tym roku.

Krzyk, przerażenie, a potem łzy i niedowierzanie. Chicago ma za sobą koszmarny weekend. Wszystko za sprawą makabrycznej strzelaniny, do której doszło przed północą w nocy z soboty na niedzielę 30 sierpnia. Huk wystrzałów przerwał zabawę kilkudziesięciu osób, które spotkały się na pikniku w Washington Park na South Side. Sprawcom nie przeszkadzała nawet obecność policjantów, którzy monitorowali imprezę z niewielkiej odległości. Mundurowi zareagowali natychmiast, jednak zanim przebili się przez uciekający w panice tłum, sprawcy zdążyli zniknąć.

Miejsce radosnej imprezy zmieniło się w scenerię rodem z horroru. Na trawie z bólu oraz przerażenia zwijało się kilkanaście osób. Niektóre nie dawały oznak życia. Policjanci początkowo doliczyli się 10 rannych, po których ruszyły karetki. Szybko okazało się, że kolejnych pięć osób z ranami postrzałowymi trafiło do szpitali prywatnymi samochodami, a liczba rannych wzrosła do 15 osób. Niestety, niedługo potem potwierdzono, że jedna z nich – 35-letni mężczyzna z kilkoma ranami postrzałowymi klatki piersiowej – nie przeżyła.

Jak podali w mediach społecznościowych członkowie grupy Chitown Crime Chasers, założonej przez społecznego mediatora ds. przemocy (tzw. violence Interruptor) w Wietrznym Mieście, ranni mają od 21 do 47 lat. Dziewięć z nich to kobiety. Stan kilku z nich jest poważny. Policja wciąż przesłuchuje poszkodowanych i świadków, próbując ustalić, kto i dlaczego zaatakował bawiący się tłum. Na szybkie znalezienie winnych naciskają też politycy, którzy jeszcze w niedzielę komentowali tragiczne wydarzenia, kierując do rannych słowa współczucia.

„Przemoc z użyciem broni nie ma tu miejsca – a organy ścigania będą pracować bez przerwy, aby zapewnić pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności i zadbać o bezpieczeństwo społeczności. Jestem myślami z ofiarami, ich rodzinami i wszystkimi, których dotknęła ta tragedia”

– napisał na Facebooku gubernator Illinois J.B. Pritzker.

Burmistrz Chicago Boris Johnson opisał wydarzenia w Washington Park jako przerażające.

„To utwierdza mnie w moim postanowieniu, by wyeliminować nielegalną broń z ulic Chicago”

– stwierdził. Śledztwo trwa.