Honorowa aleja w Chicago przypomni Polaka o wielkim sercu. „To zaszczyt, na który w pełni zasłużył”

To będzie wyjątkowe wydarzenie dla Polonii. Władze i społeczność Chicago upamiętnią jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polonijnego środowiska medialnego. 15 lipca uroczyście odsłonięta zostanie tablica z nazwą „Krzysztof Arsenowicz Honorary Way”, która uhonoruje aktora, dziennikarza radiowego i telewizyjnego, a przede wszystkim człowieka o wielkim sercu.

Uśmiechnięty Krzysztof Arsenowicz w czapce z daszkiem i okularach. O uhonorowaniu Polaka w Chicago przeczytasz na SE USA.
Autor: Kinga Modjeska/Facebook/ Archiwum prywatne

„Krzysztof Arsenowicz Honorary Way” to nowa nazwa alei przy 4300 N Narragansett Avenue w Chicago, w pobliżu Wright College. Tablica z tą nazwą zostanie uroczyście odsłonięta 15 lipca o godz. 2 pm w obecności przedstawicieli lokalnych władz, w tym radnego 38. okręgu Nicholasa Sposato, Daniela Pogorzelskiego z Biura Skarbnika Stanowego oraz osób, które współpracowały z Krzysztofem Arsenowiczem i pamiętają jego niezwykłą empatię, talent oraz oddanie sprawom Polonii. Będzie to symboliczny wyraz wdzięczności dla zmarłego nagle 15 lutego 2025 roku Polaka, który przez lata tworzył programy radiowe i telewizyjne, wspierał inicjatywy polonijne i niósł pomoc tym, którzy najbardziej jej potrzebowali.

Krzysztof był niezwykle utalentowanym artystą. Równie imponująca była jednak jego empatia wobec innych i to właśnie w tym obszarze pozostawił po sobie najtrwalszy ślad. Zawsze starał się pomagać ludziom, zwłaszcza tym, którzy nie mieli dokąd się zwrócić

– powiedział nam Daniel Pogorzelski.

Ze wzruszeniem wspomina zmarłego również Izabella Rybak z pomagającej dzieciom polonijnej fundacji „Dar Serca” z Schiller Park, która uważa, że nadanie imienia dziennikarza jednej z ulic „to niezwykle wzruszająca i w pełni zasłużona forma uhonorowania naszego przyjaciela, Krzysia Arsenowicza”.

Przez lata z ogromnym sercem angażował się w działalność Fundacji Dar Serca, prowadził nasze akcje charytatywne: Radiotony na antenie Polskiego Radia 1030 oraz pikniki. Odwiedzał nasze dzieci, niosąc im radość i nadzieję. Bezinteresownie wspierał wiele organizacji polonijnych. Pozostawił po sobie dobro, którego nie da się zmierzyć

– stwierdziła, nazywając ten gest również „pięknym wyrazem wdzięczności i uznania za wszystko, co zrobił dla drugiego człowieka i naszej społeczności”.

To zaszczyt, na który w pełni zasłużył. Niech jego imię przypomina kolejnym pokoleniom, że dobro, życzliwość i oddanie innym pozostawiają trwały ślad

– dodała Izabella Rybak.