- Krzysztof, czy to Twoje pierwsze koncerty w Nowym Jorku?
- Tak. Dziesięć lat temu graliśmy ze Strachy na Lachy w Chicago, w Copernicus Center. Organizatorom nazwa naszego zespołu skojarzyła się z Halloween, więc zaprosili nas na koncert z tej okazji.
- Jakich nowych utworów mogą się spodziewać nowojorczycy na koncercie 4 kwietnia?
- Zagramy utwory z nowej płyty Pidżamy Porno, nagranej dwa lata temu. Jej tytuł to „PP”. Oprócz tego będzie też przekrój naszych starszych hitów.
- W Poznaniu zawsze były tłumy na Twoich koncertach. To się chyba nie zmienia?
- Na koncertach w całej Polsce wciąż mamy pełne sale. Wiosna zapowiada się rekordowo. Na koncert 4 kwietnia przygotowałem dwa różne sceniczne wizerunki – warto przyjść i zobaczyć, jak wygląda 60-letni facet na scenie!
- Przygotowaliście dość ciekawą trasę koncertową...
- Gramy tylko w Nowym Jorku i Chicago – w sumie cztery koncerty. To dla nas nowe doświadczenie, zobaczymy, co z tego wyniknie.
- Czy poza koncertami planujesz coś zwiedzić?
- Tak, przylatuję dwa dni wcześniej. Chciałbym zobaczyć The Dakota House, Brooklyn Bridge i przejść się po Manhattanie. Jeśli się uda, odwiedzę też MoMA
- Jaka jest Twoja ulubiona piosenka z Waszego repertuaru?
- Ze Strachów na Lachy – „Dzień dobry, kocham Cię”, a z Pidżamy Porno – „Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości”. Obie zaśpiewamy na koncercie.
- Co najchętniej robisz, gdy nie zajmujesz się muzyką? Masz jakieś hobby?
- Moje hobby to moja praca – pisanie piosenek i koncertowanie. Poza tym lubię oglądać seriale i podróżować do ciepłych krajów. W czasie podróży zawsze czytam książki. Teraz na lot do Nowego Jorku zabieram „Kołysankę” Macieja Siembiedy, kryminał z dużą dawką historii. Z wykształcenia jestem historykiem.
- Jakie są Twoje plany i marzenia?
- W moim wieku najważniejsze jest zdrowie. Nasz perkusista Rafał, pseudonim Kuzyn, miał wypadek i przeszedł operację kręgosłupa. Nie jest w stanie zagrać pełnych koncertów, ale będzie z nami w USA i zagra kilka utworów. Naszym marzeniem jest, żeby wrócił do pełnej formy.
- Zdradzisz coś jeszcze?
- Jestem „męcząco polski” – akceptuję tylko krótkie wyjazdy. Raz w roku, na 10 dni, jeżdżę do Chorwacji i to mi wystarcza.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Agata Drogowska
Współpraca Marta J. Rawicz