„Super Express”: – Zostało już tylko kilka dni do Parady Pułaskiego. Jest stres?
Iwona Korga: – Oczywiście emocje są ogromne, ale trzeba pamiętać, że parada nie zaczyna się tydzień przed pierwszą niedzielą października. My przygotowujemy ją właściwie przez cały rok. To miesiące spotkań, bankietów, szarfowań, rozmów z marszałkami, organizacjami, szkołami i parafiami. Teraz nadchodzi finał tej całorocznej pracy.
– W tym roku przyjadą też specjalni goście, naukowcy z Polski. To odpowiedź na pani zaproszenie?
– Tak. Bardzo zależało mi na tym, żeby byli z nami przedstawiciele różnych środowisk z Polski. Chciałam, żeby zobaczyli Paradę Pułaskiego od środka i spotkali się z Polonią. Przyjedzie Ryszard Pagacz, Wicemarszałek Województwa Małopolskiego, a także przedstawiciele polskich uczelni i Instytutu Pamięci Narodowej. Z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej będzie z nami dr Marcin Gadocha. Uniwersytet Jagielloński reprezentować będą prof. dr hab. Jarosław Górniak, Prorektor UJ ds. współpracy międzynarodowej, oraz prof. Piotr Bajor, Dziekan Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Przyjedzie również delegacja IPN: dr hab. Karol Polejowski, dr Marek Jedynak, dr Sebastian Pilarski oraz Marzena Kruk.
– Dlaczego zależało pani właśnie na takich gościach?
Bo Parada Pułaskiego to nie tylko przemarsz. To także spotkanie Polski z Polonią. Chciałam, żeby nasi goście zobaczyli, jak silna i aktywna jest polska społeczność w Nowym Jorku i okolicach. To też świetna okazja do budowania kontaktów między Polonią a Polską.
– W tym roku nie będzie tradycyjnego after party, corocznego przyjęcia po Paradzie. Co będzie zamiast niego?
Postanowiliśmy zrobić coś innego. 2 października o godz. 18.30 spotkamy się w Instytucie Józefa Piłsudskiego w Ameryce. Chciałam, żeby było to wydarzenie z treścią, związane bezpośrednio z patronem naszej parady. Dlatego zamiast typowego after party będzie spotkanie historyczne z naszymi gośćmi z Polski.
– Głównym tematem będzie Kazimierz Pułaski?
– Tak, ale chcemy pokazać go trochę szerzej. Wszyscy znamy Pułaskiego jako bohatera walki o niepodległość Stanów Zjednoczonych, ale jego historia zaczęła się przecież w Polsce. Dr Marcin Gadocha wygłosi wykład zatytułowany: „Polska między reformą a buntem. Stanisław August, konfederacja barska i droga Kazimierza Pułaskiego ku wolności”. To będzie bardzo ciekawe przypomnienie, kim był Pułaski, zanim przyjechał do Ameryki.
– Czyli przed wielkim świętem na Piątej Alei najpierw trochę historii?
– Dokładnie. Chciałam, żeby te dwa wydarzenia się uzupełniały. Najpierw spotkanie w Instytucie Piłsudskiego, rozmowa o historii, o konfederacji barskiej i o drodze Pułaskiego, a dwa dni później – wielka parada na Piątej Alei. To bardzo naturalne połączenie.
–Obecność Ryszarda Pagacza też nie będzie przypadkowa.
– Tak. To ważne również dlatego, że Ryszard Pagacz jest inicjatorem odsłonięcia pomnika Konfederatów Barskich w Beskidzie Niskim. Podczas spotkania będzie też dostępna książka „Dzieje konfederacji barskiej 1768–1772 ze szczególnym uwzględnieniem rejonu Beskidu Niskiego”. To wszystko bardzo dobrze wpisuje się w tematykę tegorocznych wydarzeń.
– Co oznacza dla pani rola Wielkiej Marszałek?
To ogromny zaszczyt, ale też ogromna odpowiedzialność. Kiedy ludzie widzą paradę, widzą flagi, stroje, orkiestry i tłumy na Piątej Alei. Nie zawsze widać, ile pracy jest za tym wszystkim. Dla mnie bardzo ważne jest też młode pokolenie. Chcę, żeby młodzi ludzie czuli, że polska historia i tradycja są także ich dziedzictwem.
– Jakiej zatem parady pani sobie życzy w niedzielę 4 października?
– Przede wszystkim pełnej Piątej Alei. Chciałabym zobaczyć jak najwięcej Polaków, Polonii, rodzin, dzieci i młodzieży. To jest ten dzień, kiedy pokazujemy Nowemu Jorkowi, że jesteśmy tutaj, że jesteśmy aktywni i że jesteśmy dumni ze swoich korzeni. Bardzo się też cieszę, że razem z nami będą goście z Polski. Będą mogli zobaczyć tę energię na własne oczy.
Rozmawiała Agata Drogowska