22-osobowa grupa polskich weteranów ze SWAP oraz KPP przy SWAP Okręgu II w Nowym Jorku udała się z wizytą do Teksasu. Wyprawę prowadzili komendant Okręgu II SWAP Marek Chrościelewski, zastępca komendanta Piotr Bielecki oraz Zygmunt Bielski i Teofil Lachowicz z Zarządu Okręgu II SWAP. Powodem wizyty była 190. rocznica masakry w Fort La Bahía w miejscowości Goliad, w której śmierć ponieśli byli uczestnicy Powstania Listopadowego z 1830 r.
Internowani w Austro-Węgrzech po upadku powstania i deportowani do Ameryki, jako ochotnicy poszli walczyć o niepodległość Teksasu. W roku 1836 znaleźli się w oddziałach dowodzonych przez pułkownika James’a W. Fannina, operujących na południu dzisiejszego stanu Teksas i w czasie walk dostali się w ręce armii meksykańskiej. Następnie, wraz z niemal 350 innymi pojmanymi żołnierzami Teksasu, zostali rozstrzelani na rozkaz generała Antonio Lópeza de Santa Anna.
Wśród rozstrzelanych znaleźli się Napoleon Dębicki, Jan Kornicki i Adolf A. Petrussewicz. Brat Adolfa - Franciszek H. Pietrussewicz - zginął kilka dni wcześniej w wyniku ran odniesionych podczas starcia z meksykańskimi oddziałami w okolicy Coleto Creek. Wszyscy polegli i rozstrzelani zostali pochowani nieopodal Fort La Bahía w miejscu, na którym później wystawiono modernistyczny „Fannin Memorial Monument”. Na granicie pomnika wyryto nazwiska wszystkich rozstrzelanych 27 marca 1836 roku w Goliad oraz poległych 19 marca w bitwie pod Coleto Creek.
Niecały miesiąc później po masakrze w Goliad, 21 kwietnia 1836 roku, pod San Juancito doszło do decydującej bitwy, która zaważyła na losach Teksasu. 800 teksańskich żołnierzy pod dowództwem gen. Sama Houstona rozgromiło 1300 żołnierzy meksykańskich dowodzonych przez gen. Santa Annę. Teksańczycy poszli do boju z okrzykiem „Pamiętamy Alamo! Pamiętamy Goliad!” i w 20 minut rozgromili armię meksykańską, pojmując generała. W tej pamiętnej bitwie uczestniczył m. in. powstaniec listopadowy Feliks Andrzej Wardzinski.
27 marca pod pomnikiem w Goliad pojawili się w uniformach organizacyjnych weterani SWAP z Okręgu II w NY i NJ, by złożyć hołd poległym i pomordowanym żołnierzom. Uroczystość, podczas której odśpiewany został hymn Polski prowadził w redaktor czasopisma „Weteran” i archiwista SWAP dr Teofil Lachowicz.
27 marca 1836 roku to miejsce było świadkiem wielkiej tragedii. Tragedii 342 jeńców, którzy poddali się tydzień wcześniej wojskom meksykańskim i sprowadzono ich tutaj do tej misji w Goliad, gdzie ich trzymano. Potem dowódca wojsk meksykańskich gen. Santa Anna wydał rozkaz żeby ich wszystkich po prostu rozstrzelać
– powiedział i szczegółowo zrelacjonował, w oparciu o dostępne źródła, ostatnie chwile pojmanych. Jak mówił, niczego nie spodziewający się jeńcy zostali pod eskortą wyprowadzeni w trzech kolumnach w trzech różnych kierunkach. Powiedziano im, że będą odprowadzeni do granicy Stanów Zjednoczonych i tam zostaną puszczeni na wolność. Meksykańska eskorta otworzyła do nich ogień w trakcie marszu. W forcie zostali tylko ranni żołnierze, w tym ich ranny dowódca płk. James W. Fannin i personel medyczny. Żołnierze meksykańscy wyprowadzili pułkownika na dziedziniec i tam oświadczono mu, że zostanie rozstrzelany. Pułkownik Fannin zginął w pozycji siedzącej posadzony przez swoich oprawców na krześle.
Pułkownik prosił meksykańskich żołnierzy, żeby jego rzeczy osobiste przekazać rodzinie i żeby nie strzelano mu w twarz. Niestety jego oprawcy nie posłuchali jego prośby i złamali wszelkie obietnice i postanowienia. Później ciała wszystkich rozstrzelanych zostały pozbierane i w miejscu, gdzie jesteśmy, złożone na stos i tutaj zostały spalone. Trzy miesiące później, w czerwcu, Teksańczycy odbili ten teren i niedopalone szczątki ofiar zostały pozbierane i z honorami pochowane w tym miejscu, na którym później postawiony został ten monument
– powiedział Teofil Lachowicz. Przywołał też pamięć Francity Alavez, zwanej „Aniołem z Goliad”. To dzięki jej interwencji i wstawiennictwu 18 jeńców ocalało. Wśród ocalałych znaleźli się amerykańscy lekarze i sanitariusze opiekujący się rannymi Meksykanami oraz ochotnicy, którzy pojmani zostali bez broni. Na cześć Francity Alavez w pobliżu monumentu oraz Fort La Bahía wystawiono pomnik mający przypominać o tej postaci.
Członkowie SWAP i KPP przy SWAP złożyli hołd poległym i pomordowanym, odmawiając wspólnie modlitwę o spokój ich dusz i odśpiewali hymn Polski. Pod pomnikiem złożony został też wieniec z biało-czerwonych kwiatów z czterema szarfami, na których umieszczono nazwiska zabitych w walce o wolność Teksasu Polaków. Po uroczystościach pod monumentalnym pomnikiem weterani zwiedzili Fort La Bahía, gdzie zapoznali się z jego historią i historią Texasu.
Drugim punktem dnia weterańskiej pielgrzymki była wizyta w najstarszej stałej osadzie polskiej w USA czyli w Pannie Marii. W Centrum Polskiego Dziedzictwa w Pannie Marii powitała ich dyrektor tego ośrodka polskości – pani Alicja. Opowiedziała historię polskich osadników i zaprosiła weteranów na pokaz filmu dokumentalnego o powstaniu Panny Marii, losach osadników i ich potomków aż do dnia dzisiejszego. Następnie weterani zwiedzili muzeum, gdzie towarzyszyła im Joyce Pavelik, która powiedziała o historii parafii i kościoła w Pannie Marii oraz pokazała gościom najstarszą szkołę polską w Teksasie. Kolejnym punktem wizyty była msza święta oraz wizyta na lokalnym cmentarzu, gdzie członkowie SWAP złożyli kwiaty na grobie ks. Feliksa Zwiardowskiego.
W drugim dniu weterańskiej wizyty w Teksasie uczestnicy zwiedzili misję Alamo w San Antonio oraz starą część miasta. Później udali się do miejscowości Edna na tradycyjne rodeo, gdzie powitali ich organizatorzy w osobach Zbigniewa Zborowskiego i szeryfa hrabstwa Calhoun Bobbiego Vickery’ego. Dla wielu członków delegacji była to idealna okazja do bliższego poznania tradycji kowbojskiej rodem z Teksasu.