Prokuratura hrabstwa Suffolk w Nowym Jorku czekała na to 4 lata. Jak przekazali w oficjalnym komunikacie śledczy, Adam Chrzanowski, mieszkający w Riverhead, NY, miał prowadzić samochód pod wpływem alkoholu i doprowadzić do poważnego karambolu z udziałem kilku pojazdów. Teraz za to odpowie.
Zarzucane oskarżonemu niebezpieczny i śmiercionośny wybór, by jechać pod wpływem alkoholu doprowadził do śmierci Elizabeth Post, która po prostu zmierzała do domu po wizyty u wnuka
– stwierdził wprost prokurator okręgowy hrabstwa Suffolk Raymond A. Tierney.
Do tragicznego wypadku doszło 6 marca 2022 roku na Route 25 w miejscowości Cutchogue, NY. Według śledczych, Chrzanowski wyprzedzał inne auto, przekraczając podwójną linię ciągłą, po czym czołowo zderzył się z nadjeżdżającym z przeciwka Nissanem Rogue. Siła uderzenia była tak duża, że dwa inne pojazdy wypadły z drogi. Kierowca Nissana doznał licznych złamań, a siedząca na fotelu pasażera Elizabeth Post przeszła kilka operacji i przez wiele tygodni była pod opieką lekarzy. Niestety, 60-latka zmarła pół roku po wypadku, 12 września 2022 roku, w wyniku odniesionych obrażeń. 45-letni Polak miał być nietrzeźwy.
Niedługo potem, w grudniu 2022 r., mężczyzna usłyszał szereg poważnych zarzutów, w tym m.in. zabójstwa drogowego, nieumyślnego spowodowania śmierci oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Tak poważne przestępstwa zagrożone są karą do nawet 25 lat więzienia, jednak do procesu nie doszło.
Kiedy nadszedł czas, by zmierzyć się z zarzutami, oskarżony uciekł z kraju
– dodał prokurator Tierney.
Jak wynika z informacji prokuratury, w marcu 2024 roku Polak wsiadł do samolotu na nowojorskim lotnisku JFK i poleciał do Polski. Gdy nie stawił się na przesłuchaniu, sąd wydał nakaz jego aresztowania.
Dzięki współpracy amerykańskich i polskich służb 45-latka udało się zatrzymać w Polsce. Niedawno został ekstradowany do Stanów Zjednoczonych i w poniedziałek 23 marca ponownie stanął przed sądem, gdzie usłyszał dodatkowy zarzut ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości. Tym razem nikt nie zamierzał go zwalniać za kaucją. Decyzją sądu Chrzanowski pozostanie w areszcie co najmniej do kolejnej rozprawy zaplanowanej na 8 kwietnia. Ostatecznie, jeśli zostanie uznany winnym, może spędzić za kratami nawet 30 lat.