Trump chce swojego nazwiska na słynnym budynku. Sądowa bitwa właśnie uderzyła we wszystkich Amerykanów

Wojna o Centrum Kennedy’ego w Waszyngtonie, DC, weszła w nowa fazę. Zarząd Kennedy Center zagłosował we wtorek za zamknięciem ikonicznej instytucji. Zrobił to zaledwie kilka godzin po tym, jak sąd federalny zablokował próbę dopisania do nazwy budynku nazwiska prezydenta Donalda Trumpa.

Fasada Kennedy Center z napisem o Trumpie. Na miniaturze obok Donald Trump. O sporze w Waszyngtonie przeczytasz w SE USA.
Autor: Shutterstock (2)/ Shutterstock

Przewidziane na aż dwa lata zamknięcie to wynik eskalacji absurdalnego sporu o jedną z najważniejszych instytucji kultury w USA, gdzie od dekad spotykali się prezydenci, politycy i gwiazdy wszystkich opcji, by celebrować amerykańską sztukę. Urzędująca głowa państwa niestrudzenie walczy o to, by na fasadzie budynku, obok nazwiska Kennedy’ego pojawiło się kolejne – Donald J. Trump.

Prezydent USA - w zeszłym roku mianowany przewodniczącym rady nadzorczej Kennedy Center, przez członków zarządu, których sam do niego delegował - osobiście poinformował o zamknięciu głównego budynku szacownej instytucji „ze względów bezpieczeństwa oraz w celu rozpoczęcia procesu przebudowy”.

„Zamknięcie nastąpi natychmiast, jednak prace remontowe i przebudowa – które stanowią bardzo duże i złożone przedsięwzięcie – nie mogą się rozpocząć, dopóki Sąd Okręgowy Dystryktu Kolumbii nie wyda orzeczenia w sprawie zatwierdzonej przez zarząd nazwy”

- przyznał we wpisie na platformie Truth Social.

Zarząd Centrum Kennedy’ego od grudnia 2025 próbuje dopisać nazwisko Trumpa na fasadzie szacownego budynku. W sierpniu oficjalnie przegłosował, by na fasadzie zawiesić napis: „The John F. Kennedy Center for the Performing Arts Restored and Renovated By President Donald J. Trump (Centrum im. Kennedy’ego dla Sztuki Performatywnej Odrestaurowane i Odnowione przez Prezydenta Donalda J. Trumpa)”. Natomiast w przypadku, gdyby Fundusz Trump - Kennedy Center zebrał 100 milionów dolarów, miałby się pojawić drugi napis: „Endowed by the Trump Kennedy Center Fund (Wyposażony przez Fundusz Trump-Kennedy Center)”. Dodatkowo plac przed budynkiem też miałby zostać przemianowany na cześć Trumpa.

Z tym jest jednak problem. Sąd już dwukrotnie – pierwszy raz w maju, po tym jak na budynku fizycznie pojawiły się nowe napisy - uznał, że zmiana nazwy bez zgody Kongresu USA byłaby nielegalna. Teraz podtrzymał swoją opinię.

Mówiąc wprost, pozwani nie mogą instalować pomników dla prezydenta Trumpa ani nikogo lub czegokolwiek innego w Kennedy Center bez błogosławieństwa Kongresu

- napisał we wtorkowym (15 września) orzeczeniu sędzia okręgowy USA Christopher Cooper, rozpatrujący skargę członkini rady Centrum i demokratycznej członkini Izby Reprezentantów Joyce Beatty.

Prezydent Trump zapowiedział już, że Departament Sprawiedliwości odwoła się od decyzji sędziego Coopera. Dodał też, że sam przekazał 17 milionów dolarów na fundusz mający wspierać dalsze funkcjonowanie instytucji. Kongres przeznaczył na prace remontowe Centrum już 257 milionów dolarów.

Jak przypomina agencja Associated Press, budynek, którego budowa ruszyła w 1965 roku, faktycznie wymaga remontu. Na początku tego miesiąca w głównym korytarzu zawaliła się część sufitu. Kierownictwo Centrum od dawna argumentuje, że obiekt jest w opłakanym stanie. Adwokaci zarządu w sądowych pismach przestrzegali, że bez remontu będzie dalej niszczał i „zamieniał się w niebezpieczną, zrujnowaną strukturę, którą trzeba będzie rozebrać, a następnie zapadnie decyzja, co zbudować na tym miejscu”.