Sowieckie piekło Polaków w Katyniu. Tak działała stalinowska machina zbrodni

2021-11-22 11:37
Sowieckie piekło Polaków w Katyniu
Autor: Reprodukcja Jerzy Dudek/Forum Wiosna 1943 roku ekshumacje zwłok polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w Lasach Katyńskich

Bez sądów, procesów i bez wyroków na rozkaz Stalina funkcjonariusze NKWD rozstrzelali w 1940 r. blisko 22 tys. polskich oficerów i funkcjonariuszy państwowych. Przez pół wieku prawda o zbrodni katyńskiej była ukrywana przed światową opinią publiczną. Radziecka propaganda wmawiała, że polscy oficerowie zostali wymordowani przez Niemców. Wersję tę upowszechniały za nią władze PRL. Jak wyglądała prawda o Katyniu?

Tak Kreml planował likwidację polskich jeńców w Katyniu

Zaledwie kilka dni po sowieckiej agresji na Polskę do radzieckiej niewoli dostało się ok. 250 tys. polskich jeńców - żołnierzy, policjantów i osób cywilnych. Polacy trafiają do sieci obozów internowania, utworzonych z rozkazu szefa NKWD i ludowego komisarza spraw wewnętrznych, Ławrientija Berii. Część jeńców - szeregowców - przekazano nazistom, skierowano do pracy w gułagach lub zwolniono, oficerów zaś osadzono w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Do tego ostatniego trafili funkcjonariusze policji, więziennictwa i Komitetu Obrony Pogranicza. 

W lutym 1940 r. w obozach NKWD znajdowało się ok. 15 tys. jeńców, w tym 8383 oficerów, 19 oficerów marynarki wojennej, 5809 żandarmów i policjantów, 78 funkcjonariuszy administracji więziennej i kontrwywiadu. Wśród uwięzionych była też duża grupa oficerów rezerwy powołanych do wojska w chwili wybuchu wojny. Reprezentowali polską elitę - lekarzy, prawników, wykładowców akademickich, nauczycieli, naukowców, inżynierów, literatów, działaczy politycznych, urzędników, ziemian. W obozach znalazło się też 21 duchownych.

Czytaj również: Kresy, dlaczego Polacy utracili Wilno? Znaczenie i konsekwencje

To, że oficerowie WP i policjanci znajdują się w specjalnych obozach, nie było tajemnicą. Mieli oni prawo do korespondencji z bliskimi. Mimo cenzury oraz różnych zabiegów dezinformacyjnych, treść listów nie pozostawiała wątpliwości, gdzie i w jakim charakterze znajdują się Polacy. Nikt jednak nie przeczuwał tragedii, jaka miała ich spotkać. Tymczasem od początku 1940 r. Kreml planował likwidację polskich jeńców.

W tym miejscu możesz pobrać cały artykuł Sowieckie piekło Polaków w Katyniu w języku polskim: 

Strona numer 1

Strona numer 2

Strona numer 3

Strona numer 4

Odkrycie grobów: Trzy lata trwały poszukiwania jeńców przez ich rodziny i polskie władze. Po podpisaniu w lipcu 1941 r. układu polsko-radzieckiego, przywracającego stosunki dyplomatyczne między krajami, na wszelkie zapytania generałów Andersa i Sikorskiego o jeńców Sowieci nie udzielali jednoznacznej odpowiedzi. Twierdzono, że zostali zwolnieni, mieli „rozproszyć się” po ZSRR, „zaginąć” w wojennym chaosie, a nawet „uciec do Mandżurii”. Od jesieni 1941 r. aż do czasu odkrycia masowych grobów polski rząd na uchodźstwie stale zwracał się do strony sowieckiej z monitami w sprawie wyjaśnienia losu zaginionych oficerów. Na katyńskie mogiły natrafili dopiero w 1942 r. polscy robotnicy przymusowi z Organizacji Todta, której zadaniem było budowanie obiektów wojskowych. W lutym następnego roku Niemcy zaczynają przesłuchania świadków. 29 marca 1943 r. rusza pierwsza ekshumacja. 11 kwietnia Agencja Transocean nadała

„Zatwardziali wrogowie” Wyrok NKWD na Polaków

Na początku marca 1940 r. szef NKWD Beria skierował do Stalina tajne pismo, w którym sugerował likwidację jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, a także cywilów więzionych na dawnych Kresach RP. Uzasadniał to między innymi tym, że wszyscy Polacy „są zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy radzieckiej” i nawet w obozach „próbują kontynuować działalność kontrrewolucyjną, prowadzą agitację antysowiecką. Wszyscy czekają tylko na to, aby móc aktywnie włączyć się w walkę przeciw władzy radzieckiej”. Wnioskował o rozpatrzenie ich spraw w trybie specjalnym z zastosowaniem wobec jeńców najwyższego wymiaru kary - rozstrzelania. Dodawał, że sprawy należy rozpatrzyć „bez wzywania aresztowanych i bez przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia”. Jeńcy zostali grupowo uznani za winnych dywersji, szpiegostwa i kontrrewolucji.

Warto przeczytać: Przesiedlenia Polaków z Kresów po II wojnie światowej. Upodlenie i beznadzieja

Strzałem w tył głowy. Tak wyglądała zbrodnia w Katyniu

Na podstawie decyzji dyktatora i jego towarzyszy z Politbiura na początku kwietnia zaczęły się masowe transporty śmierci. Trwały do końca maja. 3 kwietnia 1940 r. funkcjonariusze NKWD rozpoczęli likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. Z Kozielska 4404 jeńców przewieziono do Katynia. Dowożono ich koleją do stacji Gniezdowo, a później autobusem na miejsce zbrodni, gdzie nad masowymi grobami zarzucano im na głowę płaszcze wojskowe i krępowano ręce, po czym zabijano z bliskiej odległości, zwykle jednym strzałem w potylicę z niemieckiego pistoletu (Walther 7.65 mm). Zwłoki wrzucano do dużych, bezimiennych dołów.

3896 jeńców ze Starobielska zabito w pomieszczeniach NKWD w Charkowie, a ich ciała pogrzebano na przedmieściach w Piatichatkach.

6287 jeńców z Ostaszkowa rozstrzelano w gmachu NKWD w Kalininie,  a pochowano w miejscowości Miednoje.  Łącznie zamordowano 14 587 osób.

Na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. NKWD wymordowało także ok. 7300 Polaków przebywających w różnych więzieniach na terenach włączonych do ZSRR. Na Ukrainie rozstrzelano 3435 osób, a na Białorusi ok. 3800. Byli to aresztowani działacze konspiracyjnych organizacji, oficerowie nie zmobilizowani we wrześniu 1939 r., urzędnicy państwowi i samorządowi, czyli „element społecznie niebezpieczny”.

W tym miejscu możesz pobrać cały artykuł Sowieckie piekło Polaków w Katyniu w języku angielskim

Strona numer 1

Strona numer 2

Strona numer 3

Strona numer 4

Na rozkaz Stalina: Decyzję o zagładzie Polaków wydał najwyższy partyjno-państwowy organ władz Związku Sowieckiego, czyli Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). 5 marca 1940 r. zapadło postanowienie o masowym rozstrzeliwaniu obywateli polskich. Pod wyrokiem śmierci dla kilkudziesięciu tysięcy Polaków podpisał się jako pierwszy Józef Stalin - sekretarz generalny WKP. Potem podpisy złożyli jego współpracownicy: Anastas Mikojan, Wiaczesław Mołotow i Klimient Woroszyłow.  Na marginesie sekretarz dodał: „Kalinin - za, Kaganowicz – za”. Pierwszy był teoretycznie głową państwa sowieckiego, drugi - wiceprzewodniczącym Rady Komisarzy Ludowych i komisarzem transportu i przemysłu naftowego.

Reakcja Moskwy na zbrodnie w Katyniu

Już 15 kwietnia 1943 r. Moskwa odpowiada i próbuje całą winę za morderstwo zrzucić na nazistów. „Niemieckie zbiry faszystowskie nie cofają się w tej swojej potwornej bredni przed najbardziej łajdackim i podłym kłamstwem, za pomocą którego usiłują ukryć niesłychane zbrodnie, popełnione, jak to teraz widać jasno, przez nich samych”. Rząd polski w Londynie poprosił Międzynarodowy Czerwony Krzyż o zbadanie sprawy 17 kwietnia 1943 r. Jednocześnie z taką prośbą zwrócili się do tej organizacji Niemcy. Reakcją władz ZSRR na ujawnienie zbrodni było zerwanie stosunków z Polską w nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 r. Rosjanie oskarżali rząd polski o współpracę z hitlerowskimi Niemcami.

Dopiero 13 kwietnia 1990 r. Moskwa przyznała się do zbrodni. W 1992 r. prezydent Rosji Borys Jelcyn zadecydował o udostępnieniu stronie polskiej dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej.