Polonia nie dała się śnieżycom! WOŚP rozgrzała serca. Tysiące dolarów dla małych brzuszków

2026-01-29 13:05

Ogromne śnieżyce oraz arktyczne mrozy nie utrudniły przebiegu 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Chicago, New Jersey i Waszyngtonie. Największą imprezę WOŚP w USA – i to po rocznej przerwie - udało się zrezygnować w Wietrznym Mieście. Szaleństw nie brakowało też jednak w pozostałych miastach – jak co roku, gorącą zabawą zachwycił sztab w Trenton, NJ.

W Chicago warunki pogodowe były wyjątkowo trudne – przez wiele godzin padał intensywny śnieg, a siarczysty, dwudziestostopniowy mróz dawał się we znaki wszystkim. Chicagowska Polonia jednak nie dała za wygraną. Nie zważając na ekstremalne warunki, tłumnie przybyła do Copernicus Center, by wziąć udział w siedmiogodzinnym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Pokazaliśmy, że niskie temperatury nie są nam straszne i zrobiliśmy letnią zadymę w środku zimy. Uważam to za wielki sukces. Przy tej pogodzie Copernicus Center wypełniło się po brzegi. Na chwilę obecną mamy już 70 tysięcy dolarów, ale liczenie jeszcze się nie zakończyło. Zbieramy puszki z polonijnych biznesów, trwa jeszcze licytacja różnych gadżetów. Ostateczną sumę podamy za kilka dni

– powiedział w rozmowie z „Super Expressem” Tomasz Towbin, szef chicagowskiego sztabu WOŚP, który wznowił działalność po rocznej przerwie.

W aneksie Copernicus Center zorganizowano scenę dziecięcą, która tętniła życiem. Przez cały czas dostępne były atrakcje dla najmłodszych: malowanie buziek, balony i tatuaże, kącik plastyczny oraz akcja „Łańcuch dobrych serc”. Na scenie wystąpiły dzieci i młodzież z Akademii Muzyki Paderewski Symphony Orchestra (PaSO), Studia Muzycznego Elizy Idec oraz Warsztatów Teatralnych Little Stars. Dodatkowe pokazy zapewnili instruktorzy z Dzika Fitness oraz Marek Ociesielski i SEIKEN DOJO, prezentując sztuki walki.

Na zgłodniałych i zmarzniętych uczestników czekała rozgrzewająca, swojska grochówka, która w błyskawicznym tempie znikała z talerzy. Na scenie głównej wystąpiły lokalne chicagowskie zespoły, a także gość specjalny z Polski – piosenkarka Paulla, której głos i emocjonalne teksty poruszyły publiczność. Wśród lokalnych wykonawców znaleźli się: Kreator Banda, Side Effect, Aux Noise, July Trio oraz Veselovsky.

Podczas emocjonujących licytacji za najwyższą kwotę wylicytowano chicagowskie serduszko z numerem 1 – osiągnęło ono zawrotną kwotę w wysokości $4000. Gitara z autografami zespołu Enej znalazła nabywcę za $1200, a płyty winylowe z podpisami artystów osiągały ceny od $300 do $400 dolarów. 34. Finał w Chicago zakończył się wspólnym, wzruszającym odśpiewaniem hymnu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Moc wzruszeń, ale przede wszystkim śmiechu i pozytywnych wrażeń, mimo śnieżycy udało się zapewnić też uczestnikom finału w New Jersey. Sztab w Trenton, podobnie jak w minionych latach zaprosił do Ambassador Banquet Hall, gdzie publiczność rozgrzewali charyzmatyczni prowadzący, atrakcyjne loterie i występy. W utrzymaniu prawidłowej temperatury pomagały też specjały z wojskowej garkuchni zapewnionej przez Polish Legion, zlokalizowanej przed budynkiem. Finał wsparły też lokalne służby – policja i straż pożarna. Dodatkową atrakcją orkiestrowego weekendu były sobotnie rockowe koncerty w Piwnicy u Dziadka w Filadelfii, PA.

Rockowym graniem WOŚP wsparli też członkowie sztabu Orkiestry w Garfield, NJ, którzy w sobotę 24 stycznia zorganizowali XXII Rockowy Finał WOŚP. Dzień wcześniej w Wisła Club odbyła się dyskoteka na rzecz orkiestry, a w niedzielę huczny finał z atrakcjami dla całych rodzin.

Z całego serca dziękujemy za każdy gest, każde dobre słowo, każdą obecność i każdą złotówkę, dzięki którym 34. Finał WOŚP w Wisła Club mógł się odbyć

– napisali członkowie sztabu na Facebooku. - „Mimo że śnieżyca pokrzyżowała nam plany, nie poddaliśmy się. Zagraliśmy z dumą, sercem i do samego końca” – dodali i zapowiedzieli niespodziankę dla tych, którzy z powodu śnieżycy nie mogli się pojawić.

Sztab w Garfield, NJ, w chwili publikacji tego tekstu jeszcze liczył wpływy ze zbiórki. Przedstawiciele sztabu w Trenton w środę 28 stycznia poinformowali, że liczenie trwa, ale na liczniku jest już ponad 55 tys. dolarów. – „Dziękujemy!" – napisali na Facebooku. Końcową sumę ze zbiórek w New Jersey, Chicago oraz w całych Stanach Zjednoczonych poznamy w najbliższych dniach.

Super Express Google News