„Super Express”: – Ojcze Michale, serdecznie gratulujemy wyboru na Marszałka 89. Parady Pułaskiego. Jak ojciec przyjął tę wiadomość i jakie emocje jej towarzyszyły?
O. Michał Czyżewski: – Bardzo dziękuję za to wyróżnienie. Przyjąłem tę wiadomość z dużym wzruszeniem i wdzięcznością. To dla mnie wielki zaszczyt, ale także zobowiązanie. Odbieram to wyróżnienie nie tylko osobiście, ale w imieniu całej naszej wspólnoty paulińskiej. Dziękuję wszystkim, którzy przez lata wspierali mnie w posłudze. To także wyraz uznania dla pracy wielu osób zaangażowanych w życie Polonii.
– Co dla ojca osobiście oznacza ten zaszczytny tytuł Marszałka Parady Pułaskiego?
– To wyróżnienie zbiega się z jubileuszem 40 lat posługi ojców paulinów w naszej parafii. Dlatego traktuję je jako docenienie pracy wielu zakonników. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy tworzyli tę historię. Każdy z nich pozostawił tutaj część swojego serca. To także okazja, aby podziękować naszym parafianom za ich wiarę i zaangażowanie. Bez nich ten jubileusz nie miałby takiego znaczenia.
– Od ponad 20 lat posługuje ojciec w Stanach Zjednoczonych. Pamięta ojciec swoje pierwsze dni w Ameryce i jakie były wtedy ojca oczekiwania?
Pamiętam je bardzo dobrze. Przyjechałem do Ameryki, znając tylko kilka słów po angielsku. Pochodzę z niewielkiej miejscowości Drzewica, więc Nowy Jork robił ogromne wrażenie. Wszystko było nowe i wymagało nauki od początku. Musiałem poznawać język, ludzi i kulturę. Był to czas wielu wyzwań, ale także pięknych doświadczeń. Z perspektywy czasu jestem wdzięczny za tamte początki. W najnowszej książce „Zakonnik w Nowym Jorku” opisuję moją historię i życie w Ameryce. Zachęcam do lektury.
– Początkowo przyjechał ojciec do USA jedynie na kurs i praktyki diakońskie. Czy przypuszczał ojciec wtedy, że Ameryka stanie się miejscem tak długiej posługi duszpasterskiej?
– Nie przypuszczałem, że zostanę tutaj na tak długo. Przełożeni podjęli decyzję, abym pozostał i kontynuował posługę. Przyjąłem to jako wolę Bożą. Kolejne lata przynosiły nowe zadania i wyzwania. Dziś widzę, że była to piękna i owocna droga.
– Święcenia kapłańskie przyjął ojciec w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown. Jakie znaczenie ma dla ojca to miejsce i tamto wydarzenie po latach?
– Do tamtych dni wracam zawsze z wielkim wzruszeniem. Był to jeden z najważniejszych momentów mojego życia. Sanktuarium w Doylestown jest miejscem szczególnym dla Polonii i dla mnie osobiście. To miejsce modlitwy, refleksji i spotkania z Matką Bożą. Za każdym razem, gdy tam wracam, odżywają piękne wspomnienia. Jestem wdzięczny za dar kapłaństwa otrzymany właśnie tam.
– Pracował ojciec w parafiach na Manhattanie, w Buffalo oraz Yonkers. Teraz znów jest Manhattan. Jakie doświadczenia z tych wspólnot najbardziej zapadły ojcu w pamięć?
– Najbardziej zapamiętałem otwartość i życzliwość ludzi. W każdej parafii spotykałem osoby głęboko zaangażowane w życie Kościoła. Wiele z tych znajomości trwa do dziś. Jestem wdzięczny za wspólnie przeżyte chwile i świadectwa wiary. Każda wspólnota miała swój wyjątkowy charakter. Te doświadczenia bardzo ubogaciły moje kapłańskie życie.
– Przez pięć pierwszych lat posługi był ojciec wikariuszem parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie. Jak zmieniła się polska społeczność w Nowym Jorku od tamtego czasu?
Polonia nowojorska zmienia się wraz z kolejnymi pokoleniami. Dziś jest mniej nowych emigrantów niż przed laty. Coraz większą rolę odgrywają osoby urodzone już w Stanach Zjednoczonych. Zmieniają się potrzeby i oczekiwania wiernych. Nie zmienia się jednak przywiązanie do polskich korzeni, wiary i tradycji. To wciąż bardzo żywa i aktywna wspólnota.
– Parada Pułaskiego jest jednym z najważniejszych wydarzeń polonijnych w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego, zdaniem ojca, nadal odgrywa tak ważną rolę?
– Parada Pułaskiego jednoczy Polonię i przypomina o naszych wspólnych korzeniach. Jest piękną lekcją patriotyzmu, historii i szacunku dla tych, którzy budowali polską wspólnotę w Ameryce. To także okazja do spotkania różnych pokoleń oraz pokazania dumy z naszego dziedzictwa.
– Nazwisko patrona parady znając wszyscy. Jakie wartości generała Kazimierza Pułaskiego są dziś szczególnie aktualne dla Polonii i młodego pokolenia?
Myślę, że są to przede wszystkim odwaga, poświęcenie i dyscyplina. Generał Pułaski pokazał, że warto walczyć o wolność i pozostać wiernym swoim wartościom. Jego postawa może być inspiracją dla młodych ludzi, którzy szukają swojego miejsca w świecie.
– Młodzi Polacy i Polonia urodzona już w Ameryce często funkcjonuje między dwiema kulturami. Ma ojciec dla nich jakieś rady?
– Zachęcam ich, aby poznawali historię i korzenie swoich przodków. Warto być dumnym z polskiego dziedzictwa i reprezentować polskie wartości na co dzień. Zachęcam także do odwiedzania rodziny w Polsce i pielęgnowania więzi z ojczyzną swoich przodków.
– Jaką rolę odgrywa Kościół w podtrzymywaniu polskiej tradycji, języka i tożsamości narodowej poza granicami kraju?
– Hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” pomaga spojrzeć szerzej na świat i lepiej zrozumieć ducha polskości. Kościół od wielu lat towarzyszy Polonii, wspiera rodziny i pomaga zachować tradycje oraz język. Chcemy być miejscem otwartym dla każdego, kto szuka wspólnoty i duchowego wsparcia.
– Jakie są obecnie największe wyzwania stojące przed polskimi parafiami i organizacjami polonijnymi w Stanach Zjednoczonych?
Najważniejszym wyzwaniem jest wierne wypełnianie swojej misji i odpowiadanie na potrzeby ludzi. Wiele osób zmaga się z problemami związanymi z legalizacją pobytu, samotnością czy odnalezieniem się w nowym kraju. Naszym zadaniem jest być blisko nich i nieść konkretną pomoc.
– Czy jako Marszałek Parady na Manhattanie planuje ojciec spotkania, wydarzenia lub inicjatywy, które pomogą jeszcze bardziej zintegrować Polonię przed październikową paradą?
– Tak, planujemy różne spotkania i wydarzenia, które będą okazją do integracji Polonii. Chcemy budować relacje, wzmacniać współpracę między organizacjami oraz zachęcać do wspólnego zaangażowania w przygotowania do Parady. Wierzę, że dzięki temu tegoroczne wydarzenie będzie jeszcze bardziej wyjątkowe.
– Czego życzyłby ojciec uczestnikom i organizatorom 89. Parady Pułaskiego, która odbędzie się 4 października na Piątej Alei w Nowym Jorku?
Życzę wszystkim wspaniałych przeżyć, radości oraz dumy z bycia częścią polskiej wspólnoty. Niech ten dzień będzie czasem jedności, wdzięczności i pięknego świadectwa naszej obecności w Ameryce. Dziękuję organizatorom za ich ogromne zaangażowanie i pracę na rzecz Polonii.
– Na zakończenie, jakie przesłanie chciałby ojciec skierować do czytelników „Super Expressu” oraz całej Polonii, która co roku z dumą uczestniczy w Paradzie Pułaskiego?
– Nie zapominajmy o naszych korzeniach i nie ograniczajmy polskości tylko do jednego dnia w roku. Każdy z nas jest ambasadorem Polski poprzez swoje słowa, postawy i codzienne życie. Bądźmy dumni z naszego dziedzictwa i przekazujmy je kolejnym pokoleniom. Niech Parada Pułaskiego będzie inspiracją do budowania jedności przez cały rok.
Rozmawiała Agata Drogowska