„Super Express”: - Jakie emocje towarzyszą ci dziś, kiedy kończy się twoja kadencja w roli Królowej Parady 3 Maja?
Olivia Kowalczyk: - To mieszanka ogromnej wdzięczności, dumy i lekkiego wzruszenia. Ten rok minął niesamowicie szybko. Czuję satysfakcję, że mogłam służyć naszej społeczności, ale też radość, że zostawiam koronę w dobrych rękach, bogatsza o bezcenne wspomnienia.
- Czy pamiętasz moment, w którym ogłoszono twój wybór? Co najbardziej zapisało się w twojej pamięci?
- Tego nie da się zapomnieć! Pamiętam bicie serca i niedowierzanie, gdy wyczytano moje nazwisko. Najbardziej zapisały się w mojej pamięci twarze moich rodziców. Ich duma była dla mnie największą nagrodą już w tamtej sekundzie.
- Jak zmienił cię ten rok? Jako osobę, jako Polkę, jako przedstawicielkę młodego pokolenia Polonii?
-Ten rok to rok mojej dojrzałości. Jako osoba stałam się pewniejsza siebie i odważniejsza w wystąpieniach publicznych. Jako Polka i przedstawicielka młodego pokolenia, zrozumiałam, że nasza tożsamość to nie tylko historia, ale żywa energia, którą musimy pielęgnować tutaj, w Chicago.
- Co dla ciebie znaczyło reprezentowanie polskiej społeczności w Chicago z tak prestiżowym tytułem?
- To był ogromny zaszczyt i odpowiedzialność. Bycie twarzą największej parady poza granicami Polski to szansa na pokazanie, że młoda Polonia jest nowoczesna, wykształcona i dumna ze swoich korzeni.
- Czy było jakieś wydarzenie, spotkanie lub sytuacja, które szczególnie uświadomiły ci wagę tej roli?
- Tak to spotkania z najmłodszymi dziećmi w polskich szkołach sobotnich. Gdy widziałam w ich oczach podziw i radość na widok Królowej Parady, zrozumiałam, że jestem dla nich symbolem polskości, który może ich inspirować do nauki języka i tradycji.
- Jakie polskie wartości starałaś się najbardziej podkreślać podczas swojej kadencji?
- Przede wszystkim gościnność, szacunek do tradycji przekazanej przez rodziców oraz solidarność. Chciałam pokazać, że bycie Polką to bycie osobą pracowitą i oddaną wspólnocie.
GALERIA: One walczyły o tytuł Królowej Parady 3 Maja w Chicago
- Jak wyglądała codzienność Królowej Parady? Czy coś cię zaskoczyło w tej funkcji?
- To był intensywny balans między nauką, życiem prywatnym a licznymi bankietami, spotkaniami i uroczystościami patriotycznymi.
- Które z oficjalnych wydarzeń lub wystąpień były dla ciebie najważniejsze?
- Oczywiście sam przejazd rydwanem podczas Parady 3 Maja ulicami Chicago. Widok wielu biało-czerwonych flag i wiwatujących rodaków to widok, który zostaje w sercu do końca życia. Ważne były też spotkania w Konsulacie RP. To co zostanie w moim sercu to spotkania z młodymi ludźmi w polskich szkołach, na konferencjach dla młodzieży.
- Czy były momenty szczególnie trudne lub wymagające, o których mało kto wie?
- Największym wyzwaniem była logistyka i zmęczenie. Czasem kilka wydarzeń w jeden weekend, wymagających pełnego skupienia i uśmiechu. Ale energia od ludzi zawsze dodawała mi sił.
- Jakie relacje udało ci się zbudować dzięki tej roli - z organizacjami, liderami, rówieśnikami?
- Nawiązałam więzi z liderami organizacji polonijnych, przedstawicielami organizacji młodzieżowych, polonijnych firm. Zaprzyjaźniłam się z polonijnymi rówieśnikami z innych krajów uczestnicząc w Akademii Młodych Liderów i Ambasadorów Polonijnych w Warszawie. Wspólnie tworzymy nową sieć młodych liderów, którzy chcą działać dla dobra Polonii.
- Czujesz, że twoja kadencja wpłynęła na sposób, w jaki młodzi Polonusi patrzą na zaangażowanie społeczne?
- Mam nadzieję, że pokazałam im, że zaangażowanie społeczne może być „cool”. Że warto wychodzić poza schemat i brać czynny udział w życiu naszej parafii czy szkoły, bo to nas wzbogaca. Można pogodzić naukę z pracą społeczną i charytatywną.
- Co chciałabyś przekazać kandydatkom do korony?
- Bądźcie sobą! Nie starajcie się być idealne, bądźcie autentyczne. Pozostańcie wierne sobie i miejcie silne zasady moralne. Bądźcie życzliwe dla wszystkich, ponieważ jesteście tylko tak piękne, jak traktujecie innych.
- Jakie rady dałabyś przyszłej Królowej, aby w pełni wykorzystała ten wyjątkowy czas?
- Ciesz się każdą chwilą, bo rok minie szybciej, niż myślisz. Wykorzystaj ten czas, by poznać jak najwięcej ludzi i nie bój się zadawać pytań swoim mentorom – ich wiedza jest kopalnią inspiracji.
- Czy planujesz dalej angażować się w życie polonijne?
- Oczywiście! To nie jest koniec mojej drogi, a raczej początek. Polskość mam w genach, tak jak moi rodzice, planuję dalej wspierać polonijne inicjatywy, czy to w szkole, czy w organizacjach takich jak Heritage Leaders lub Legion Młodych Polek.
- Czego nauczyła cię ta rola o sobie samej?
- Nauczyła mnie, że mam w sobie siłę, by przewodzić i że mój głos jako młodej Polki ma znaczenie. Nauczyłam się ufać sobie i swoim umiejętnościom. Nie każdy będzie po twojej stronie, ale potrzebujesz tylko jednej osoby, która będzie cię wspierać - nawet jeśli tą osobą jesteś ty sama.
- Gdybyś miała opisać ten rok jednym zdaniem, jak by ono brzmiało?
- Ten rok był pełen okazji do nauki, rozwoju, poznawania ludzi, odkrywania siebie oraz zdobywania niezapomnianych doświadczeń.
- Co zostanie z tobą na zawsze z tego doświadczenia?
- Poczucie wspólnoty. Świadomość, że bez względu na to, gdzie będę, zawsze mam za sobą wielką, biało-czerwoną rodzinę w Chicago.