- ICE zatrzymało 5-latka i ojca, ubiegających się o azyl.
- Według świadków zatrzymania, agenci mieli użyć chłopca jako "przynęty" w Minneapolis.
- Wersje zdarzeń służb i bliskich są sprzeczne.
- Kto mówi prawdę o tej bulwersującej akcji?
O tej sprawie jest głośno w całych Stanach. Amerykańskie służby imigracyjne ICE zatrzymały 5-letniego chłopca wracającego z przedszkola razem z ojcem i wywiozły ich do ośrodka detencyjnego Dilley Immigration Processing Center w Teksasie. Do szokującej akcji imigracyjnej doszło w miejscowości Columbia Heights pod Minneapolis. 5-letni Liam Conejo Ramos podjechał właśnie z tatą pod dom, gdy na posesję wjechali federalni agenci U.S. Immigration and Customs Enforcement (ICE).
Jak relacjonowała podczas pełnej emocji konferencji prasowej dyrektor Columbia Heights Public Schools Zena Stenvik, funkcjonariusze zatrzymali auto z dzieckiem, choć przebywający na podjeździe dorosły członek rodziny błagał ich, by przekazali 5-latka pod opiekę bliskich. Agenci mieli jednak odmówić.
Zamiast tego agent wyciągnął dziecko z nadal pracującego samochodu, zaprowadził je do drzwi i kazał mu zapukać, prosząc o wpuszczenie, aby sprawdzić, czy ktoś jeszcze jest w domu, wykorzystując w zasadzie pięciolatka jako przynętę
– powiedziała przejęta Stenvik, której wypowiedź relacjonowały niemal wszystkie stacje telewizyjne.
Przedstawiciele szkoły, ale i prawnik rodziny, podkreślili ponadto, że rodzina chłopca posiada aktywną sprawę azylową i nie ma wobec niej wydanego żadnego nakazu deportacji. Bliscy dziecka nie byli też wcześniej notowani ani karani. Co więcej, jak podkreślił w czwartek podczas konferencji prasowej prawnik rodziny Marc Prokosch, ojciec dziecka stawił się na granicy w Teksasie w grudniu 2024 roku, po tym jak skorzystał z aplikacji Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP) CBP One, by złożyć wniosek o udzielenie azylu przed prześladowaniami w Ekwadorze. Zapowiedział walkę o wypuszczenie ich z aresztu.
CZYTAJ TEŻ: Kilku Polaków aresztowanych w łapankach ICE. Wśród nich Super Tomasz, ulubieniec polskich dzieci
Do sprawy odniósł się Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS), którego rzeczniczka zapewniła, że celem operacji był wyłącznie ojciec dziecka. Adrian Alexander Conejo Arias miał wyskoczyć z auta na widok agentów i rzucić się do ucieczki, pozostawiając syna samego. Złapano go po krótkim pościgu.
„Dziecko zostało porzucone przez ojca, a domniemana matka odmówiła przejęcia opieki nad dzieckiem. Nasi funkcjonariusze zaopiekowali się dzieckiem, zabrali je do restauracji McDonald’s i puścili mu ulubioną muzykę, aby je pocieszyć”
– przekazała w komunikacie Tricia McLaughlin.
„To straszne pomówienia. ICE nie ścigało, nie aresztowało dziecka ani nie wykorzystywało go jako ‘przynętę’”
– napisała w serwisie X. Przedstawiciele szkoły i prawnik rodziny zaprzeczyli tej wersji.
Do sprawy odniósł się w czwartek wiceprezydent USA JD Vance, który przyjechał do Minnesoty i apelował do lokalnych władz o uspokojenie nastrojów.
- Przeprowadzam dodatkowe badania sprawy i dowiaduję się, że pięciolatek nie został aresztowany, że jego ojciec był nielegalnym imigrantem, a kiedy przyszli aresztować jego ojca, ten zaczął uciekać... Czy mieli pozwolić pięciolatkowi zamarznąć na śmierć?
– pytał podczas konferencji, mówiąc o zatrzymaniu Liama i jego taty.
Prawnicy i aktywiści nie zamierzają odpuszczać. Mają wsparcie demokratycznych polityków, którzy coraz ostrzej krytykują nasiloną od kilku tygodni działalność agentów ICE.