Spis treści
Polski Klub Narodowy w Hempstead w stanie Nowy Jork to jedno z miejsc, które od pokoleń tworzą historię Polonii na Long Island. Przez sto lat odbywały się tutaj spotkania, uroczystości patriotyczne, zabawy, występy artystyczne i wydarzenia organizowane przez polonijne stowarzyszenia. Jubileuszowy bankiet, który odbył się w sobotę 24 października był okazją do przypomnienia historii pierwszych polskich emigrantów, którzy przybyli na Long Island w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Szczególne znaczenie miało przypomnienie nazwisk założycieli klubu, ale podczas uroczystości wybrzmiało również przesłanie, aby jubileusz był nie tylko hołdem dla przeszłości, ale także zobowiązaniem wobec przyszłych pokoleń.
Aż 10 Miss Polonia na jubileuszowym bankiecie!
Jubileuszowy bankiet zgromadził 170 uczestników, dla których Klub Polski pozostaje ważnym miejscem spotkań i kultywowania polskich tradycji. Uroczystość rozpoczęła się od wprowadzenia pocztu sztandarowego i odśpiewania hymnu narodowego. Głos zabrała Edyta Walocha, wieloletnia prezes Polskiego Klubu Narodowego w Hempstead, która przypomniała najważniejsze wydarzenia z jego historii oraz ludzi, dzięki którym powstało miejsce służące Polonii już od stu lat.
Przez lata z klubem związane były liczne organizacje, między innymi Chór im. Michała Ogińskiego, Polski Związek Narodowy i Towarzystwo „Polonez”, Związek Harcerstwa Polskiego, Polska Szkoła Dokształcająca im. św. Władysława, grupa taneczna „Hejnał” oraz Kongres Polonii Amerykańskiej.
Klub nadal organizuje wydarzenia polonijne, udostępnia swoją salę na uroczystości i spotkania, wspiera polskie organizacje oraz miejscową parafię św. Władysława. Ważnym elementem jego działalności jest również program stypendialny dla młodzieży rozpoczynającej studia. Członkowie Klubu Polskiego aktywnie uczestniczą także w Paradzie Pułaskiego na Manhattanie, reprezentując polonijną społeczność Hempstead i Long Island. Jednym z wyjątkowych akcentów jubileuszu była obecność aż 10 Miss Polonia z różnych lat. Była wśród nich Danuta Maksymowicz, wyróżniona tym tytułem w 1977 roku.
„To dzięki takim ludziom polskość w Ameryce nadal jest żywa”
Dla Edyty Walochy jubileusz 100-lecia miał szczególne znaczenie. Przygotowania do tego wydarzenia wymagały ogromnego zaangażowania, a w organizację uroczystości włączyła się również jej rodzina, w tym jej mama Zenobia Kazimierczak. Prezes klubu zdradziła nam, że największą radość sprawiła jej obecność córki, która przyleciała na uroczystość z Anglii, gdzie mieszka.
To było dla mnie bardzo ważne, że moja córka specjalnie przyleciała z Anglii, aby być ze mną podczas jubileuszu. Nasz klub w Hempstead od wielu lat zajmuje szczególne miejsce w moim życiu. W przygotowania do 100-lecia zaangażowała się cała moja rodzina, również moja mama, która ma już prawie 82 lata
– powiedziała Edyta Walocha. Przyznała, że z Polskim Klubem Narodowym związani są wszyscy jej bliscy.
Moje dzieci zawsze były wychowywane w duchu patriotycznym. Już od trzeciego roku życia uczęszczały do sobotniej polskiej szkoły. Od najmłodszych lat były związane z polską społecznością i naszym Klubem. Dla mnie zawsze było bardzo ważne, aby znały swoje korzenie, polską kulturę i tradycje
– podkreśliła prezes klubu.
Wśród uczestników jubileuszowego bankietu znalazła się Jadzia Kopala, która przekazała przedstawicielom i członkom Klubu gratulacje w imieniu Głównego Komitetu Parady Pułaskiego. Podkreśliła też, jak piękna i zarazem ważna jest ta setna rocznica jego powstania.
Żyjemy w czasach, kiedy zamykane są polskie kościoły i domy narodowe. Utrzymanie takich miejsc nie jest łatwe, ale na szczęście są wspaniali ludzie, którzy z ogromnym zaangażowaniem pielęgnują tradycje i dorobek naszych przodków. To dzięki nim polskość w Ameryce nadal jest żywa
– stwierdziła Jadzia Kopala.
Byłam niesamowicie zaszczycona zaproszeniem i możliwością uczestniczenia w tak pięknej uroczystości. Z Edytą Walochą znamy się od wielu lat. Jest ona również przewodniczącą komitetu Parady Pułaskiego swojego klubu, dlatego bardzo często współpracujemy przy organizacji balów i parady
– powiedziała Jadzia Kopala.
Od 300 dolarów do własnego polskiego klubu
Historia Polskiego Klubu Narodowego sięga czasów, kiedy na Long Island zaczęły powstawać pierwsze większe skupiska polskich emigrantów. Największa fala osadnictwa przypadła na okres przed I wojną światową. Wśród przybywających dominowali robotnicy i mieszkańcy niewielkich gospodarstw z Wileńszczyzny, Mazowsza i okolic Rzeszowa. Wielu z nich nie znało języka angielskiego, dlatego polskie organizacje i parafie odgrywały niezwykle ważną rolę w ich codziennym życiu. Jednym z głównych ośrodków polonijnego życia był niewielki drewniany kościół przy Front Street w Hempstead. Działało przy nim Towarzystwo św. Jana Chrzciciela, skupiające miejscowych Polaków.
Z czasem narodził się pomysł stworzenia własnego klubu, w którym polscy emigranci mogliby organizować zebrania, spotkania i uroczystości. Wśród inicjatorów tego przedsięwzięcia znalazły się rodziny Szczepkowskich, Słuszków, Zaborowskich i Dombrowskich. Pierwszą znaczącą darowiznę w wysokości 300 dolarów przekazał Franciszek Szczepkowski. Za jego przykładem poszli kolejni członkowie polonijnej społeczności. 2 grudnia 1926 roku Klub Polski został oficjalnie zarejestrowany w stanie Nowy Jork pod nazwą Polish National Club of Hempstead, Inc. Rok później zakupiono ziemię pod budowę. Prezesem klubu został Jan Dec, a jednym z pierwszych poważnych zakupów było aż 60 tysięcy cegieł.
23 sierpnia 1928 roku rozpoczęła się długo oczekiwana budowa. Zjednoczenie Polsko-Narodowe wsparło przedsięwzięcie pożyczką w wysokości 10 tysięcy dolarów. Ciekawostką jest fakt, że z pierwotnego wystroju budynku do dzisiaj zachowała się scena, na której przez dziesięciolecia występowały kolejne pokolenia polonijnych artystów.