Zdobyła tytuł Najpiękniejszej Polki w Ameryce. Teraz zaskakuje wyznaniem!

2026-04-02 16:34

Uczy młodzież, upiększa kobiety, zaczytuje się w kryminałach i gotuje. Tym – w pigułce – zajmuje się Najpiękniejsza Polka w Ameryce Karolina Lisztwan. 25-latka z Illinois, która zdobyła tytuł podczas uroczystej gali pod Chicago, opowiedziała nam o swoim dzieciństwie, drodze do konkursu i marzeniach, które ją napędzają. Zaskoczyła też wyznaniem - o swoich kompleksach!

Karolina Lisztwan Najpiękniejszą Polką w Ameryce

i

Autor: Karolina Lisztwan/ Instagram

– Co oznacza dla Ciebie tytuł „Najpiękniejszej Polki w Ameryce”?

– To niesamowity zaszczyt nosić ten tytuł. Dorastałam, naprawdę zmagając się z kompleksami dotyczącymi mojego wizerunku i zajęło mi bardzo dużo czasu, aby w końcu zrozumieć, że piękno to nie tylko wygląd. To sposób, w jaki człowiek się zachowuje, jak traktuje innych i jakie wartości wyznaje. Chciałabym, żeby młodsza ja mogła zobaczyć, jak daleko zaszłam, bo byłaby ze mnie teraz bardzo dumna. Dzięki temu tytułowi chcę inspirować i wzmacniać młode kobiety, aby wierzyły w siebie i budowały swoją pewność siebie i poczucie własnej wartości.

- Jak zatem się stało, że trafiłaś do tego konkursu? Czy ktoś cię do tego namówił, czy była to twoja własna decyzja?

– Jedno i drugie. Chciałam wziąć udział w konkursie, ale to mama naprawdę mnie do tego zmotywowała. Gdyby nie jej wiara we mnie, nie osiągnęłabym tego sukcesu.

– Jakie emocje towarzyszyły Ci w chwili ogłoszenia wyników?

– To była mieszanka niedowierzania i ogromnej wdzięczności. Na początku nie mogłam uwierzyć, że to właśnie mnie wybrano, ale te emocje szybko zamieniły się w ogromne poczucie wdzięczności. Czuję się tak pobłogosławiona i zaszczycona, że sędziowie wybrali mnie do reprezentowania Polski tutaj, w Ameryce.

– Czy ten tytuł zmienił coś w Twoim życiu zawodowym lub prywatnym?

– Tak, chociaż to dopiero początek, ten tytuł już bardzo wiele dla mnie zmienił. Zawodowo otworzyło się przede mną mnóstwo drzwi i możliwości. Miałam szczęście pracować już z wieloma niesamowitymi ludźmi i jestem bardzo podekscytowana tym, co jeszcze przede mną. Prywatnie zmiana dotyczy bardziej mojego nastawienia. Uświadomiłam sobie, że mogę osiągnąć wszystko, jeśli tylko naprawdę się na tym skupię.

– Jak wspominasz swoje dzieciństwo w Polsce i moment przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych?

– Moje dzieciństwo w Polsce było niesamowite. Zawsze spędzałam czas z rodziną i robiłam wiele fajnych rzeczy z dziadkami, takich jak zbieranie grzybów, chodzenie na spacery, robienie pierogów od początku itd. Kiedy przeprowadziłam się do Stanów Zjednoczonych i poszłam do przedszkola, byłam trochę przytłoczona, ponieważ nie rozumiałam ani słowa po angielsku. Na początku było mi trochę trudno nawiązać jakiekolwiek nowe znajomości.

- Czy dorastanie między dwiema kulturami wpłynęło na to, kim jesteś dzisiaj?

— Zdecydowanie tak. Żyjąc tutaj, w USA pielęgnuję zarówno moją polską, jak i amerykańską kulturę. To sprawiło, że patrzę na życie z szerszej perspektywy, co pomogło mi stać się bardziej otwartą oraz empatyczną wobec innych kultur.

– Co doceniasz najbardziej w swoich polskich korzeniach?

– Najbardziej cenię w moim polskim dziedzictwie to, że kładzie duży nacisk na rodzinę i tradycję. Nauczyło mnie to, jak ważne jest pozostawanie w kontakcie z ludźmi, którzy naprawdę się liczą, oraz odwiedzanie miejsca, z którego pochodzę. Do dziś moja rodzina i ja organizujemy tradycyjną polską wigilię albo obchodzimy takie dni jak Śmigus-Dyngus, co już niedługo nas czeka (śmiech). Chcę przekazać te polskie tradycje i wartości mojej własnej rodzinie, którą planuje założyć pewnego dnia.

– Dlaczego wybrałaś nauczanie i pracę w szkole średniej?

– Wybrałam karierę nauczycielki, ponieważ naprawdę pasjonuje mnie edukowanie młodych ludzi. Wierzę, że edukacja ma ogromną moc. Potrafi kształtować przyszłość i otwierać drzwi. Przyciągnęło mnie również to, że chcę być bezpieczną i wspierającą osobą w życiu moich uczniów. Wielu z nich przychodzi do szkoły, niosąc ciężkie brzemię. Czy to wynikające z problemów finansowych, rodzinnych, czy związanych ze zdrowiem psychicznym. Chcę być kimś, komu mogą zaufać. Chcę być dorosłą osobą, która słucha, rozumie i wspiera ich nie tylko akademicko, ale także psychicznie.

- Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

- Uwielbiam to, że mogę uczyć różnych przedmiotów i spotykać się z różnymi grupami uczniów! Nie tylko daje mi to świetne doświadczenie, ale też uczy mnie, jak radzić sobie z różnymi dynamikami w klasie.

- Czy młodzi ludzie inspirują cię w jakikolwiek sposób w Twoich innych pasjach?

- W stu procentach. Zachęcają do tego, aby zawsze pozostawać otwartą i ciekawą świata. Zawsze lubię próbować nowych rzeczy i mam wiele hobby. Przebywanie z nimi zawsze przekłada się na nowe pomysły w mojej głowie.

- A skąd wzięła się twoja pasja do makijażu?

- Kiedy byłam małą dziewczynką, oglądałam jak mama robi makijaż i bardzo mnie to ciekawiło. Pamiętam, jak grzebałam w jej kosmetyczce i próbowałam nakładać jej kosmetyki na siebie. Codziennie ćwiczyłam kreskę eyelinerem, aż była perfekcyjna. W końcu moja ciekawość przerodziła się w pasję!

- Pasja przerodziła się w biznes. Co było najtrudniejsze w rozpoczęciu tej działalności?

- Najtrudniejszy był bez wątpienia strach przed porażką. Martwiłam się, że nie będę mieć żadnych klientek albo że nie spodoba im się sposób, w jaki wykonuję makijaż.

- Jaki rodzaj makijażu lubisz wykonywać najbardziej: ślubny, wieczorowy, kreatywny?

- Najbardziej lubię robić makijaże ślubne. Sezon ślubny jest moim ulubionym, ponieważ często muszę przygotować całą grupę druhen, która zwykle składa się z 7–10 osób, w określonym czasie. To miłe wyzwanie, ale też bardzo satysfakcjonujące, sprawić, że tyle kobiet poczuje się pięknie w tak ważnym dniu.

- Czy masz swój charakterystyczny styl, po którym klienci cię rozpoznają?

– Tak! Soft, bronzy, natural glam. Mój ulubiony.

- Planujesz rozwijać biznes? Jakie masz w tym zakresie plany czy marzenia?

- Moim największym marzeniem jest mieć własny salon, w którym mogłabym pracować z kobietami z branży beauty, aby pomagać innym kobietom czuć się najpiękniejszą i najbardziej pewną siebie wersją siebie.

ZOBACZ GALERIĘ - Finał wyborów Najpiękniejszej Polki w Ameryce 2026

– Jedną z twoich pasji jest czytanie książek. Jakie lubisz najbardziej?

- Moje ulubione książki to powieści kryminalne i horrory. Naprawdę je lubię, ponieważ napięcie sprawia, że jestem wciągnięta i chcę czytać dalej. Uwielbiam, gdy autor powoli ujawnia wskazówki, zmuszając mnie do układania wszystkiego w całość. Jedną z moich ulubionych książek jest „The Silent Patient („Pacjentka”)!

– Dołączyłaś nawet do klubu książki. Co ci dają takie spotkania?

– Dzięki uczestnictwu w klubie książki mogę nawiązywać wartościowe relacje z różnymi kobietami, które mają takie same zainteresowania jak ja. To także okazja do głębszego myślenia, możemy omawiać różne perspektywy i interpretacje.

– Gotujesz w wolnym czasie. To dla ciebie sposób na relaks czy raczej forma kreatywnej ekspresji?

– To mieszanka obu. Kiedy gotuję, mogę pozwolić, by mój umysł odpoczął, a samo gotowanie staje się sposobem na redukcję stresu. Jest to także forma kreatywnej ekspresji, ponieważ nie lubię trzymać się przepisów. Zawsze dodaję własne proporcje i składniki, aby moje potrawy były jednocześnie pyszne i wyjątkowe.

- Kto jest twoją największą inspiracją: w życiu, pracy, pasjach?

– Bez wątpienia moją największą inspiracją jest moja ukochana mama. 23 temu podjęła niezwykle odważną decyzję, by przeprowadzić się na drugi koniec świata, aby dać mnie i mojemu bratu lepsze życie. Przyjechała do USA, nie znając języka i bez wsparcia rodziny, a mimo to pracowała niestrudzenie, aby zbudować dla nas przyszłość. Jej siła, odporność i bezinteresowność inspirują mnie każdego dnia i staram się przenosić te cechy na wszystko, co robię.

- Gdzie widzisz siebie za pięć lat, zawodowo i prywatnie?

- Za pięć lat widzę siebie jako osobę pewną i spokojną o drogę, którą zbudowałam. Zawodowo mam nadzieję zdobyć tytuł magistra i rozwinąć się w roli nauczycielki, a także mieć własną przestrzeń, w której mogę wykonywać makijaż i tworzyć przyjazne miejsce dla moich klientek. Chcę, aby było to coś więcej niż biznes. Chcę, aby było to miejsce, w którym kobiety czują się komfortowo i pewnie. Mam nadzieję, że nadal będę bardzo zajęta! Prywatnie widzę siebie budującą życie stabilne i pełne sensu. Najważniejsze jest dla mnie pozostawanie blisko rodziny, pielęgnowanie swoich korzeni i otaczanie się ludźmi, którzy mnie wspierają i inspirują. Chcę czuć dumę z tego, jak daleko zaszłam, wiedząc, że pozostałam wierna sobie, jednocześnie wciąż się rozwijając.

- Jaką radę dałabyś młodym dziewczynom, które marzą o konkursach piękności lub o założeniu własnego biznesu?

- Moja rada: zawsze pozostać wierną sobie. Umiejętności i talent są ważne, ale życzliwość, dobre serce i to, jak traktujesz innych, liczą się tak samo, jeśli nie bardziej. Kiedy kierujesz się autentycznością i współczuciem, widać to we wszystkim, co robisz, i otwiera to drzwi w sposób, w jaki sama pewność siebie nigdy by nie mogła.

Rozmawiała Marta J. Rawicz

Super Express Google News