Kilka dni temu nowojorczykami wstrząsnął atak nożowniczki, z której rąk na Times Square zginęła pracownica Bank of America, teraz doszło do kolejnej tragedii. W piątkowy poranek na Manhattanie w okolicy Brooklyn Bridge zaroiło się od mundurowych ściągniętych na miejsce niebezpiecznego incydentu. Około godz. 3.30 am na linach mostu zauważono bowiem wspinającego się na przeprawę mężczyznę. Policjanci z Jednostki Szybkiego Reagowania (ESU) stacjonującej przy 84. Posterunku NYPD ruszyli do akcji. Wspięli się na liny, by nawiązać z nim kontakt i namówić do bezpiecznego zejścia na dół.
Szybko okazało się, że desperat ma nóż i znajduje się w stanie silnego wzburzenia.
Powiedział „Chcę umrzeć, chcę, żebyście mnie zabili, mam bombę, nie zmusicie mnie do zrobienia czegoś złego policjantom”
– relacjonował podczas specjalnej konferencji prasowej na Manhattanie Gerard V. Dowling, szef Jednostki Szybkiego Reagowania (ESU) nowojorskiej policji.
Jak mówił Dowling, mężczyzna zignorował liczne polecenia, by zejść na dół i odłożyć broń. Mundurowi, którzy dla własnego bezpieczeństwa przypięli się do lin specjalną uprzężą, negocjowali z desperatem niemal godzinę. Ten nagle ruszył w dół, w stronę policjantów, schodząc po tej samej linie, do której byli przypięci.
Funkcjonariusze zaczęli cofać się, oddalając się od mężczyzny, ale nie byli w stanie poruszać się tak szybko, jak zbliżający się do nich podejrzany
– powiedział Dowling.
Kiedy mężczyzna znalazł się w odległości około trzech stóp od najbliższego członka ESU, uniósł rękę z nożem wyciągniętym w kierunku funkcjonariusza. W tym momencie członek ESU, który znajdował się poniżej, oddał jeden strzał, trafiając mężczyznę
– dodał.
Jak przekazali przedstawiciele NYPD, policjanci udzielili nożownikowi pierwszej pomocy, a ratownicy przewieźli go do pobliskiego szpitala Bellevue. Tam jednak stwierdzono zgon. NYPD nie ujawniła tożsamości mężczyzny.