Wojna o imigrantów paraliżuje lotniska w USA. Nawet pięć godzin w kolejkach! ICE na ratunek

2026-03-23 18:15

Politycy spierają się o budżetowe zapiski, pasażerowie obrywają rykoszetem! Do tego sprowadzić można najnowszy polityczny spór na linii Republikanie-Demokraci. Jego efektem jest wstrzymanie wypłat dla agentów bezpieczeństwa TSA, odpowiadających za kontrole bezpieczeństwa na lotniskach. Ludzie w proteście masowo rezygnują z pracy, paraliżując pracę portów. W niektórych trzeba stać w kolejkach nawet pięć godzin! Donald Trump wysłał na ratunek ICE!

  • Spór o budżet DHS paraliżuje lotniska, tworząc gigantyczne kolejki.
  • Brak wypłat dla agentów TSA skutkuje masowymi rezygnacjami i kłopotami dla pasażerów.
  • Prezydent Trump skierował agentów ICE na lotniska, by wesprzeć osłabione służby.
  • Czy to rozwiąże kryzys i wpłynie na polityczny konflikt?

Była awantura, jest częściowy shutdown Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Demokraci i Republikanie od miesiąca spierają się o zapisy ustawy zapewniającej finansowanie DHS, pod który podlegają m.in. służby imigracyjne, w tym niesławne ICE, Służba Celna i Ochrony Granic (CBP), Administracja Bezpieczeństwa Transportu (TSA) iraz Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego (FEMA). Budżet Departamentu obowiązywał do 14 lutego, nowego dotąd nie udało się uchwalić, mimo prowadzonych nawet w weekend negocjacji z tzw. granicznym carem Donalda Trumpa Tomem Homanem.

Co jest kością niezgody? Demokratyczni politycy blokują przyjęcie budżetu Departamentu w Senacie USA, domagając się zmian zasad działania służb imigracyjnych, krytykowanych za wiele kontrowersyjnych operacji, w tym zastrzelenie dwóch amerykańskich obywateli w Minnesocie. Demokraci chcą m.in. zakazu zasłaniania twarzy przez agentów ICE i ERO, nakazu posiadania identyfikatorów oraz rejestrowania działań operacyjnych kamerami nasobnymi.

Przepychanki trwają, tymczasem częściowy shuttdown wkroczył w drugi miesiąc. I paradoksalnie, najmniej dotyka on ICE, którego finansowanie zapewniła przyjęta w ubiegłym roku Wielka Piękna Ustawa prezydenta Trumpa. Ofiarami paraliżu padli głównie agenci TSA, którzy po otrzymaniu częściowej pensji przed tygodniem, w miniony piątek 20 marca, nie otrzymali już wypłat. Efekty były łatwe do przewidzenia – w weekend na amerykańskich lotniskach zaczęło brakować rąk do pracy. Na najruchliwszym lotnisku Ameryki - Hartsfield-Jackson w Atlancie, GA, w niedzielę czas oczekiwania w kolejce do kontroli bezpieczeństwa wynosić miał, według „Atlanta Journal-Constitution” aż pięć godzin!

Sekretarz Transportu USA Sean Duffy w niedzielnym (22 marca) wywiadzie dla ABC News przyznał, że z pracy zrezygnowało niemal 400 pracowników TSA.

Myślę, że w czwartek, piątek i sobotę przyszłego tygodnia zobaczymy, jak coraz więcej agentów TSA rezygnuje z pracy lub po prostu nie pojawia się w pracy

– stwierdził. Nie ukrywał, że ogromne kolejki, które w weekend odnotowano też m.in. na lotniskach LaGuardia czy JFK w Nowym Jorku, wkrótce mogą „znacznie się wydłużyć”.

W niedzielne popołudnie do akcji wkroczył Donald Trump, który zapowiedział w mediach społecznościowych wysłanie na lotniska agentów ICE.

„W poniedziałek ICE ruszy na lotniska, by wspomóc naszych wspaniałych agentów TSA, którzy pozostali w pracy”

– napisał. Nadzór operacji powierzył Homanowi, który w rozmowie z CNN zapewnił, że agenci imigracyjni nie będą bezpośrednio angażować się w kontrole pasażerów. Ich rolą ma być odciążenie agentów patrolujących terminale i strzegących wejść i wyjść. Pasażerowie, którzy w poniedziałek pojawili się na lotniskach w Nowym Jorku, Nowym Orleanie, Newark czy Atlancie mogli przekonać się o tym na własne oczy – zgodnie z zapowiedziami dotarło tam „wsparcie” ICE, czym w serwisie X pochwalił się Biały Dom.

Super Express Google News