Urodziła się już w USA i wyjdzie na Manhattan, by pokazać, że warto pielęgnować polskość

Natalia S. Wójcik, Marszałek Kontyngentu Irvington na Paradzie Pułaskiego, od dzieciństwa związana jest z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa i lokalną Polonią. Jako pierwsza w ponad 100-letniej historii parafii Marszałek urodzona w Stanach Zjednoczonych chce pokazać młodemu pokoleniu, że można dorastać w Ameryce, a jednocześnie pielęgnować polskie korzenie, wiarę i tradycję. W rozmowie z „Super Expressem” opowiada o emocjach związanych z wyborem na Marszałka, prowadzeniu kontyngentu Irvington, NJ, Piątą Aleją oraz o tym, dlaczego przyszłość Polonii zależy od zaangażowania kolejnych pokoleń.

Natalia S. Wójcik i Miss Polonia z szarfami. O dumie z polskich korzeni na Paradzie Pułaskiego przeczytasz w SE USA.
Autor: Agata Drogowska Na zdjęciu z Miss Polonia z Irvington Lauren Peski

„Super Express”: – Jakie były pani pierwsze emocje, gdy dowiedziała się pani, że została wybrana Marszałkiem Kontyngentu Irvington tegorocznej Parady Pułaskiego?

Natalia S. Wójcik: – Byłam bardzo wzruszona i ucieszona. To dla mnie ogromny zaszczyt. Z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa jestem związana przez całe życie. Jako dziecko chodziłam tutaj do polskiej szkoły i do kościoła, a później sama zaczęłam bardziej angażować się w życie parafii jako lektorka i członek rady parafialnej. Moi rodzice także przez wiele lat byli aktywnymi członkami parafii. Dlatego jest dla mnie szczególnie ważne, że teraz mogę reprezentować jako marszałek kontyngentu parafię, z którą jestem związana od dzieciństwa i z którą od dziecka chodziłam na Paradę Pułaskiego.

– Co oznacza dla pani pełnienie funkcji marszałka podczas jednej z najważniejszych uroczystości polonijnych w Stanach Zjednoczonych?

– Bycie marszałkiem jest dla mnie wielkim zaszczytem. Szczególne znaczenie ma dla mnie również to, że w ponad 100-letniej historii naszej parafii jestem pierwszym marszałkiem urodzonym w Stanach Zjednoczonych. Chciałabym, żeby to zachęciło kolejne pokolenia Polonii i pokazało, że również osoby urodzone tutaj mogą nadal pielęgnować swoją polskość i aktywnie uczestniczyć w życiu polonijnym.

– Uroczystość szarfowania odbyła się podczas corocznej uroczystości kontyngentu z Irvington. Jak wspomina pani ten wyjątkowy wieczór?

– U nas szarfowanie zaczyna się od uroczystej mszy świętej, a później mamy przyjęcie po mszy. Nie organizujemy wieczornego bankietu, wszystko odbywa się w ciągu dnia. Msza na szarfowanie była bardzo uroczysta. Wybraliśmy osoby, które śpiewały i czytały podczas mszy, i staraliśmy się też zaangażować młodszą Polonię. Pamiętam, że wszyscy byli pięknie ubrani, a nawet osoby, które śpiewały i służyły podczas mszy były ubrane w biało-czerwone kolory. To szczególnie zapadło mi w pamięć.

– Kto towarzyszył pani podczas tej uroczystości?

– Towarzyszyli mi moi najbliżsi, moja siostra oraz osoby szczególnie mi bliskie. Byli ze mną również przyjaciele rodziny oraz osoby z naszej parafii, które znam od dzieciństwa i które traktuję jak drugą rodzinę. Bardzo wiele dla mnie znaczyło, że mogłam dzielić z nimi ten szczególny moment.

– Coś zapadło pani wyjątkowo w pamięć?

– Najbardziej zapadło mi w pamięć przypomnienie historii Kazimierza Pułaskiego – polskiego bohatera, który przybył do Ameryki i walczył o jej niepodległość. Uświadomiło mi to jeszcze bardziej, że Parada to nie tylko świętowanie polskości, ale także przypomnienie o wspólnej historii Polski i Stanów Zjednoczonych.

– Jak wyglądały przygotowania kontyngentu Irvington do udziału w 89. Paradzie Pułaskiego?

– Przygotowania rozpoczęły się od wyboru Miss Polonii, a następnie organizacji oficjalnego szarfowania.

W naszej parafii odbyły się właściwie dwie uroczystości związane z szarfowaniem. Pierwsza była okazją, żeby cała parafia poznała tegorocznych reprezentantów, a druga miała już charakter oficjalny, z udziałem Wielkiej Marszałek Parady Pułaskiego dr Iwony Korgi, przedstawicieli Komitetu Parady Pułaskiego oraz Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej.

Później moje przygotowania jako marszałka obejmowały organizację transportu na Paradę, przygotowanie wszystkiego na dzień Parady oraz organizację przyjęcia po Paradzie.

– Jakie znaczenie ma dla Polonii z Irvington wspólny udział w Paradzie Pułaskiego na Piątej Alei?

– Polonia z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa zawsze cieszy się z udziału w Paradzie Pułaskiego. Jest to kolejna okazja, żeby być razem, pokazać naszą polskość, poczuć dumę z naszych korzeni, a także pokazać siłę i jedność naszej parafii. To radosne i ważne wydarzenie, na które wiele osób czeka każdego roku.

– Jakich uczuć spodziewa się pani, gdy jako marszałek będzie pani prowadzić lokalną Polonię z Irvington?

Na pewno będę czuła ogromną dumę i wdzięczność. Tym bardziej wyjątkowe jest to dla mnie, że będę mogła pełnić tę rolę w takim szczególnym roku, kiedy nasza parafia nadal obchodzi swoje 100-lecie, a Stany Zjednoczone 250-lecie niepodległości. W tym momencie będę też myślała o moich rodzicach, wiedząc, że byliby ze mnie bardzo dumni, widząc, że nadal pielęgnuję polskość i wiarę, które mi przekazali.

– Liczy pani na obecność jakichś szczególnych osób?

– Tak, Parada zawsze jest dla mnie okazją do spotkania osób, które znam z różnych miejsc i okresów mojego życia, na przykład z parafii, polskiej szkoły, polskich organizacji czy z Polskiego Klubu na Rutgers University. Spodziewam się, że na pewno zobaczę wiele osób z Polonii. Myślę też, że dla osób, które nie są jeszcze tak związane z Polonią, Parada jest świetną okazją, żeby poznać nowych ludzi, wspólnie świętować polskość i poczuć się częścią Polonii.

– Myśli pani, że dużo naszych rodaków z New Jersey pojawi się na Piątej Alei?

– Spodziewam się, że Polonia z New Jersey będzie bardzo dobrze reprezentowana na Paradzie Pułaskiego, podobnie jak Polonia z Nowego Jorku i Connecticut. Jak co roku wiem, że będzie bardzo radośnie.

Jedni będą maszerować, inni oglądać Paradę i wszyscy razem będą się cieszyć. Będą kolorowe platformy, disco polo i tradycyjne polskie stroje, na przykład krakowskie i góralskie. Jak zawsze będą się bawić ludzie w każdym wieku.

– Co pani zdaniem sprawia, że kolejne pokolenia Polaków nadal chcą uczestniczyć w Paradzie i manifestować swoje przywiązanie do polskich korzeni?

– Dużą rolę odgrywa rodzina. To często właśnie rodzice jako pierwsi pokazują dzieciom polskie tradycje i zabierają je na takie wydarzenia jak Parada Pułaskiego. W ten sposób od najmłodszych lat tworzą się wspomnienia, które później chce się kontynuować.

Myślę też, że ważne jest, żeby młodzi ludzie widzieli, że Parada jest tradycją, ale też bardzo fajnym wydarzeniem. Jest muzyka, taniec, spotkania ze znajomymi i wspólne świętowanie polskości na Piątej Alei. Można poznać nowych ludzi, poczuć się częścią Polonii i stworzyć wspomnienia, które pamięta się przez całe życie.

– Co przekazałaby pani Polonii jako marszałek kontyngentu Irvington?

– Chciałam przede wszystkim pokazać, że można urodzić się tutaj, w Stanach Zjednoczonych, a jednocześnie być aktywną częścią Polonii i polskiego Kościoła. Dla mnie wiara i polskość zawsze były ważną częścią mojego życia. Chciałabym też zachęcić młodsze pokolenia do angażowania się w życie Polonii i podtrzymywania naszych polskich tradycji tutaj, w Stanach Zjednoczonych.

– Planuje pani działać dalej na rzecz Polonii oraz społeczności Irvington?

– Marzy mi się, żebym mogła w jakiś sposób przyczynić się do tego, żeby młodsze pokolenia Polonii miały więcej możliwości angażowania się w życie Polonii, żeby poznawały nowych ludzi, budowały nowe znajomości i chętniej uczestniczyły w polonijnych wydarzeniach. Chciałabym również nadal wspierać naszą parafię w Irvington, NJ.

Uważam, że ważne jest, żeby dbać o to, co nasi przodkowie zbudowali tutaj ponad 100 lat temu. To wyjątkowe, że mamy miejsce, do którego w wielu rodzinach chodziły całe pokolenia – dziadkowie, rodzice, a teraz my. Chciałabym, żeby nasza parafia nadal się rozwijała i służyła kolejnym pokoleniom.

Na koniec chciałabym podziękować naszej parafii za wybranie mnie na marszałka kontyngentu oraz wszystkim osobom, które pomogły w przygotowaniach i były ze mną w tym wyjątkowym czasie. To bardzo dużo dla mnie znaczyło i na pewno będę ten czas wspominać z wielką radością.

Rozmawiała Agata Drogowska