- Prezydent Donald Trump wycofuje USA z 66 międzynarodowych organizacji, w tym z 31 agencji ONZ.
- Decyzja ta, według administracji USA, podyktowana jest analizą nieefektywności i marnotrawstwa.
- Ruch ten spotkał się z krytyką, sugerującą zagrożenie dla współpracy międzynarodowej i pogłębiający kryzys w ONZ.
Donald Trump zapowiadał koncentrację na problemach wewnętrznych kraju i słowa dotrzymuje. W środę 7 stycznia podpisał zarządzenie wykonawcze, zawieszające poparcie USA dla 66 organizacji, agencji i komisji międzynarodowych. Jak poinformowała jego administracja, decyzję podjęto po wnikliwej analizie warunków działania i finansowania międzynarodowych organizacji.
Administracja Trumpa uznała te instytucje za zbędne w swoim zakresie działania, źle zarządzane, niepotrzebne, marnotrawne, źle prowadzone, opanowane przez interesy podmiotów realizujących własne cele sprzeczne z naszymi lub stanowiące zagrożenie dla suwerenności, wolności i ogólnego dobrobytu naszego kraju
– wyjaśnił w oficjalnym oświadczeniu Sekretarz Stanu USA Marco Rubio.
Prezydent Trump wyraził się jasno: nie można dłużej akceptować sytuacji, w której wysyłamy do tych instytucji krew, pot i skarby amerykańskiego narodu, nie otrzymując w zamian prawie nic. Skończyły się czasy, kiedy miliardy dolarów z kieszeni podatników trafiały do zagranicznych interesów kosztem naszego narodu
– dodał.
Biorąc pod uwagę, że prezydent Donald Trump od dłuższego czasu manifestował swoje niezadowolenie z działalności ONZ nie dziwi to, że wśród 66 organizacji są aż 31 rozmaite agencje ONZ. Nie brak też podmiotów, które administracja Trumpa zaklasyfikowała jako związane z ideologią „różnorodności (diversity)” i „przebudzenia (woke)”.
Na liście znalazły się Globalne Forum Antyterrorystyczne, Międzynarodowy Instytut na rzecz Demokracji i Pomocy Wyborczej; Międzynarodowy Instytut Sprawiedliwości i Praworządności; Międzynarodowa Grupa Badawcza ds. Ołowiu i Cynku; Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej; Międzynarodowy Sojusz Słoneczny; Międzynarodowa Organizacja Drewna Tropikalnego; Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody; Panamerykański Instytut Geografii i Historii; Partnerstwo na rzecz Współpracy Atlantyckiej, ale też: Międzynarodowe Centrum Handlu; Komisja Prawa Międzynarodowego; Jednostka ONZ ds. Równości Płci i Upodmiotowienia Kobiet; Ramowa konwencja ONZ w sprawie zmian klimatu; Program ONZ ds. Osadnictwa Ludzkiego; Instytut ONZ ds. Szkoleń i Badań; ONZ ds. Oceanów i Fundusz Ludnościowy ONZ.
To nie pierwszy ruch Trumpa w ramach wycofywania się z międzynarodowej współpracy. Wcześniej Trump zawiesił poparcie USA dla Międzynarodowej Organizacji Zdrowia (WHO), a także z działającej pod auspicjami ONZ UNRWA (Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie), Rady Ochrony Praw Człowieka przy ONZ i UNESCO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury).
Decyzja Donalda Trumpa spotkała się z krytyką wielu osób, m.in.ze strony szefa Grupy Kryzysowej ONZ Daniela Forti.
Ta symbolika jest dość uderzająca... i stanowi kolejny sygnał ostrzegawczy dotyczący kondycji współpracy wielostronnej
- stwierdził w rozmowie z portalem Middle East Eye. - W ich wykonaniu wygląda to tak: „albo będzie tak, jak chce USA albo wcale” – dodał. Przyznał, że skutkiem zmiany podejścia USA do ONZ będą cięcia budżetowe i personalne w ONZ, które i bez tego jest w poważnym kryzysie. To samo, jak zresztą zwracają uwagę inni komentatorzy, czeka też inne organizacje i projekty wspierane dotąd przez USA, którego wycofanie się oznacza również wstrzymanie finansowania.