„Super Express”: - Co poczułaś, gdy ogłoszono, że zdobyłaś tytuł Humanitarian Ambassador Miss Global City?
Karolina Lisztwan: - To był dla mnie bardzo emocjonalny i wyjątkowy moment. Poczułam ogromną wdzięczność, wzruszenie i przede wszystkim dumę. Wiedziałam, że ten tytuł oznacza coś więcej niż sam konkurs. To również odpowiedzialność, żeby wykorzystać ten tytuł do pomagania innym.
- Czy spodziewałaś się takiego wyróżnienia?
- Było to dla mnie ogromne zaskoczenie. Oczywiście dawałam z siebie wszystko podczas całego konkursu, ale nie wiedziałam, czego się spodziewać. Kiedy usłyszałam swoje imię, emocje były naprawdę ogromne. Pamiętam przede wszystkim ogromne emocje i ludzi, którzy byli wokół mnie. To był moment, w którym wszystko, przez co przeszłam podczas przygotowań, nagle nabrało jeszcze większego znaczenia. Najbardziej zapamiętam uczucie wdzięczności.
- Jakie znaczenie ma dla ciebie fakt, że jako Polka zdobyłaś międzynarodowy tytuł w Tajwanie?
- To dla mnie ogromny zaszczyt.
Reprezentowałam Polskę w zupełnie innej części świata i miałam możliwość pokazania ludziom naszej kultury, wartości i tego, jaka jest Polonia. Jestem bardzo dumna ze swoich polskich korzeni.
Nie traktuję tego wyłącznie jako mojego sukcesu. Za mną stoją ludzie, którzy mnie wspierali, moja rodzina, przyjaciele i polonijna społeczność. Chciałabym, żeby mój sukces pokazał innym Polakom, że warto wierzyć w siebie i odważnie sięgać po swoje marzenia.
- Jak wspominasz pobyt na Tajwanie i atmosferę konkursu Miss Global City?
- To było niesamowite doświadczenie. Poznałam ludzi z całego świata, zobaczyłam kulturę, której wcześniej nie znałam i stworzyłam wspomnienia, których nigdy nie zapomnę. Było intensywnie, czasami wymagająco, ale przede wszystkim pięknie i inspirująco.
- Co najbardziej cię zaskoczyło w kulturze, organizacji lub podejściu do konkursów piękności w Azji?
- Najbardziej zaskoczyła mnie gościnność i szacunek, z jakim spotkałam się na Tajwanie. Wszystko było dla mnie nowe, ale dzięki ludziom wokół mnie bardzo szybko poczułam się mile widziana.
- Czy nawiązałaś relacje z uczestniczkami z innych krajów, które chcesz kontynuować?
- Tak. Jedną z najpiękniejszych części tego doświadczenia było poznanie kobiet z różnych zakątków świata. Mimo że pochodziłyśmy z różnych kultur i krajów, bardzo szybko znalazłyśmy wspólny język. Mam nadzieję, że te przyjaźnie pozostaną ze mną na długo.
- Jak zareagowała rodzina i Polonia w Illinois na twoje zwycięstwo?
ZOBACZ GALERIĘ Z WYBORÓW NAJPIĘKNIEJSZEJ POLKI W AMERYCE
Było bardzo dużo gratulacji, wiadomości i pięknych słów. Jestem ogromnie wdzięczna za każde wsparcie. To naprawdę wyjątkowe uczucie wiedzieć, że ludzie w Chicago i w całej Polonii cieszą się razem ze mną.
- Tytuł Humanitarian Ambassador zobowiązuje. Jak rozumiesz swoją rolę po wygranej?
- Dla mnie bycie Humanitarian Ambassador oznacza przede wszystkim służenie innym. Chcę wykorzystać swoją widoczność nie tylko do reprezentowania siebie, ale przede wszystkim do zwracania uwagi na potrzeby innych ludzi. Tytuł jest dla mnie odpowiedzialnością, żeby robić coś dobrego także po zakończeniu konkursu.
- Jakie zatem projekty społeczne lub humanitarne chcesz teraz rozwijać?
- Bardzo chciałabym zaangażować się w wolontariat z dziećmi. Chciałabym spędzać z nimi czas, wspierać je, pomagać w ich rozwoju i dawać im poczucie, że ktoś w nie wierzy. Szczególnie zależy mi na pracy z dziećmi, które potrzebują dodatkowego wsparcia i uwagi. Planuję zorganizowanie warsztatów z makijażu dla dziewczynek niepełnosprawnych i każdej z nich nałożę na ich zakończenie koronę.
- Czy planujesz współpracę międzynarodową?
- Tak. Chciałabym, żeby moje działania łączyły różne społeczności. Konkurs pokazał mi, jak wiele możemy się od siebie nauczyć, kiedy spotykają się ludzie z różnych krajów. Chciałabym również angażować Polonię w inicjatywy związane z pomocą dzieciom i społeczności lokalnej.
- Jak udział i zwycięstwo w konkursie zmieniły Cię jako osobę?
Ten konkurs nauczył mnie jeszcze bardziej wierzyć w siebie. Zrozumiałam, że nie muszę być idealna, żeby mieć coś wartościowego do zaoferowania światu. Najważniejsze jest to, co nosimy w sobie i jak traktujemy innych ludzi.
- Czego nauczyłaś się o sobie podczas przygotowań i samego konkursu?
- Nauczyłam się cierpliwości, dyscypliny i wychodzenia poza własną strefę komfortu. Zobaczyłam również, że jestem silniejsza, niż wcześniej myślałam.
- Jakie wartości chciałabyś promować jako Humanitarian Ambassador?
- Chciałabym promować empatię, dobroć, szacunek, odwagę i przede wszystkim pomaganie innym. Wierzę, że nawet mały gest może mieć ogromne znaczenie w czyimś życiu.
- Jakie drzwi otworzyła przed Tobą ta wygrana?
- Otworzyła przede mną możliwość poznania nowych ludzi, nawiązania międzynarodowych kontaktów i przede wszystkim wykorzystania mojego głosu w ważniejszych celach. Mam nadzieję, że ten tytuł pozwoli mi dotrzeć do większej liczby osób i inspirować je do pomagania innym.
- Czy zauważyłaś, że Polki w konkursach międzynarodowych są odbierane w jakiś szczególny sposób?
Myślę, że Polki są postrzegane jako silne, ambitne i eleganckie kobiety. Dla mnie jednak najważniejsze było pokazanie, że za wyglądem stoi również osobowość, wartości, inteligencja i serce.
- Co według ciebie jest najbardziej wyjątkowe w polskiej kulturze?
- Myślę, że przede wszystkim nasza gościnność, siła, tradycje i przywiązanie do rodziny. Polacy potrafią być niezwykle serdeczni i zawsze pamiętają o swoich bliskich i korzeniach.
- Jak łączysz życie w USA z silnym poczuciem przynależności do Polski?
- Urodziłam się w Polsce, ale dorastałam w Stanach Zjednoczonych, dlatego obie kultury są bardzo ważną częścią mojego życia. Nie czuję, że muszę wybierać między nimi. Jestem dumna zarówno z mojego polskiego pochodzenia, jak i z życia, które zbudowałam w USA. Największą dumę daje mi możliwość reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej i pokazania, że Polacy mieszkający poza granicami kraju nadal mogą być bardzo blisko swoich korzeni. Chcę, żeby mój sukces był również powodem do dumy dla innych Polaków i pokazywał, że nasze marzenia nie mają granic.
Rozmawiała Marta J. Rawicz