Rafał Olbiński oczarował Polonię. Poezja, obrazy i niezwykłe wspomnienia z Nowego Jorku

Światowej sławy malarz i plakacista Rafał Olbiński tym razem zaprezentował się nowojorskiej publiczności również jako poeta. Podczas spotkania na Manhattanie artysta czytał swoje wiersze, opowiadał o najnowszej książce „Poezje i obrazy” oraz wspominał początki kariery w Stanach Zjednoczonych. Nie zabrakło zabawnych anegdot, osobistych historii i rozmów o sztuce. Wśród gości znalazła się poetka Anna Frajlich-Zając, którą Olbiński nazwał matką chrzestną swojej poezji. Spotkanie przyciągnęło liczną publiczność.

Mimo niesprzyjającej pogody i utrudnień komunikacyjnych na Manhattanie, spowodowanych Paradą Ekwadorską na Piątej Alei, do siedziby Fundacji Kościuszkowskiej przy 15 East 65th Street w niedzielę 11 października przybyły tłumy miłośników sztuki i literatury. Gościem kolejnego spotkania z cyklu PTI Book Club był Rafał Olbiński, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów na świecie, od ponad czterech dekad związany z Nowym Jorkiem. Tym razem jednak rozmowa nie koncentrowała się wyłącznie na malarstwie, ilustracjach i plakatach, które przyniosły artyście międzynarodową sławę. Głównym tematem była jego najnowsza publikacja „Poezje i obrazy”, wydana w 2025 roku przez wydawnictwo Muza.

Rafał Olbiński czytał swoje wiersze. Nie zabrakło humoru

Podczas spotkania artysta przeczytał publiczności wiele swoich utworów poetyckich, opowiadając jednocześnie o ich związkach z malarstwem. Jak mówił, w książce słowo i obraz wzajemnie się uzupełniają. Czasami punktem wyjścia jest namalowany wcześniej obraz, do którego Olbiński dopisuje wiersz. Innym razem oba środki artystycznego wyrazu wspólnie budują określoną atmosferę i nadają dziełu nowe znaczenia.

Co ciekawe, w najnowszym zbiorze znalazły się również cztery wiersze napisane przez artystę w języku angielskim. Olbiński opowiadał o nich z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru.

Mój syn powiedział, że są dobre. Pewnie liczy, że coś dostanie po mnie

– żartował Rafał Olbiński.

Od okładki „Time’a” do okładki tomiku matki chrzestnej jego poezji

Ważnym gościem niedzielnego spotkania była Anna Frajlich-Zając, ceniona polska poetka, pisarka i wieloletnia wykładowczyni Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku. Jej obecność miała dla Rafała Olbińskiego szczególne znaczenie. Artysta, opowiadając o swoich literackich zainteresowaniach, nazwał Annę Frajlich-Zając matką chrzestną swojej poezji. To piękne określenie podkreśliło artystyczną więź łączącą dwoje twórców, którzy od wielu lat są obecni w życiu kulturalnym nowojorskiej Polonii. Olbiński współpracował również z poetką jako plastyk, projektując okładkę do jednego z jej tomików poetyckich.

Wątek okładki wrócił zresztą w innej części opowieści. Podczas spotkania nie zabrakło wspomnień artysty z pierwszych lat pobytu w Stanach Zjednoczonych. Rafał Olbiński przyjechał do Nowego Jorku w 1981 roku. Rozpoczynał tu nowe życie i karierę artystyczną, nie wiedząc jeszcze, że z czasem jego prace zdobędą międzynarodowe uznanie. Gościom Fundacji Kościuszkowskiej opowiadał o swoich pierwszych kontaktach z amerykańskimi redakcjami i nieoczekiwanych wydarzeniach, które towarzyszyły początkom jego kariery. Szczególnie interesująca okazała się historia związana z prestiżowym amerykańskim tygodnikiem „Time”.

W czasie mojego spotkania w sprawie pracy w „Time Magazine” zapytano mnie, czy mogą mi zrobić zdjęcia. Okazało się, że mają artykuł o emigrantach i tak trafiłem na okładkę „Time Magazine”

– wspominał Rafał Olbiński. Była to jedna z kilku anegdot, którymi podzielił się opowiadając o pierwszych doświadczeniach zawodowych i drodze, którą przeszedł od przyjazdu do Ameryki do zdobycia pozycji cenionego ilustratora, plakacisty i malarza.

Rozmowy o obrazach, poezji i artystycznych inspiracjach

Ważną częścią niedzielnego wydarzenia była rozmowa o twórczości Olbińskiego i jego najnowszych zainteresowaniach literackich. Publiczność miała okazję poznać kulisy powstawania wierszy i dowiedzieć się, jak artysta łączy poezję z malarstwem. Szczególnie interesujący był sposób, w jaki mówił o relacji między obrazem a słowem. W jego najnowszej publikacji obie formy wypowiedzi wzajemnie się uzupełniają, pozwalając odbiorcom inaczej spojrzeć na znane motywy obecne w jego twórczości. To pomogło zrozumieć, dlaczego artysta, który przez dziesięciolecia budował swój rozpoznawalny styl za pomocą obrazów, postanowił sięgnąć także po słowo pisane.

Wielu gości spotkania przyznało, że opowieść Olbińskiego zrobiła na nich wrażenie. - Czasami najpierw maluje, a później dobiera do obrazu odpowiedni tekst, innym razem do istniejących już prac dołącza poezję. To bardzo interesujące połączenie dwóch form artystycznej wypowiedzi – komentował Ted Figer.

Pozytywnych wrażeń ze spotkania, m.in. z powodu frekwencji nie kryły organizatorki Ella Wojczak i Izabella Laskowska, reprezentujące Polish Theatre Institute in the USA oraz Przytulisko Literacko-Artystyczne. 

– Rafał Olbiński zrobił furorę! – przyznały, dzieląc się wrażeniami z wydarzenia. – Dziękujemy wszystkim gościom za przybycie. Jesteście dla nas bardzo ważni – dodały Ella Wojczak i Izabella Laskowska.

Niedzielne spotkanie pokazało, że twórczość Rafała Olbińskiego niezmiennie budzi zainteresowanie nowojorskiej Polonii. Tym razem publiczność miała okazję poznać go nie tylko jako światowej sławy malarza, ale również jako poetę, gawędziarza i człowieka, który z humorem oraz dystansem opowiada o swoim życiu.

Wydarzenie zostało dofinansowane przez Instytut Rozwoju Języka Polskiego im. św. Maksymiliana Marii Kolbego ze środków budżetu RP.