„Super Express”: - Jak podsumowałabyś swoją kadencję Królowej ZPPA?
Natalia Król: - Moja kadencja była dla mnie przede wszystkim ogromnym zaszczytem, ale też doświadczeniem, którego nigdy nie zapomnę. Przez cały rok miałam możliwość reprezentowania Związku Podhalan, naszej kultury i młodego pokolenia Polonii podczas wielu wydarzeń w Chicago, innych częściach Stanów Zjednoczonych, a także w Polsce. Najbardziej poruszające były dla mnie jednak chwile, kiedy dzięki tej funkcji mogłam realnie komuś pomóc. Część środków zebranych podczas mojej kadencji przekazałam potrzebującym w Polsce, a przed zakończeniem kadencji planuję również przekazać pomoc tutaj, w Stanach Zjednoczonych. To właśnie wtedy najbardziej zrozumiałam, że korona Królowej ZPPA to nie tylko reprezentowanie organizacji, ale możliwość wykorzystania tej funkcji do zrobienia czegoś dobrego dla innych.
- Które wydarzenia, spotkania lub inicjatywy zapadły ci najbardziej w pamięć?
- Trudno wybrać tylko kilka, ponieważ przez ten rok wydarzyło się naprawdę bardzo dużo. Na pewno jednym z najważniejszych wydarzeń był mój Charytatywny Bal Królowej ZPPA. Widok tylu osób, które przyszły mnie wesprzeć i wspólnie pomóc innym, był czymś niesamowitym. Bardzo ważne były dla mnie również działania charytatywne: zbiórka zabawek dla dzieci w Loyola Medicine Children’s Hospital, pomoc dla 4KidsAfrica oraz możliwość przekazania części zebranych środków potrzebującym w Polsce, a także pomoc, którą jeszcze planuję przekazać tutaj, w Stanach Zjednoczonych.
Wśród spotkań, które szczególnie zapadły mi w pamięć, na pewno było spotkanie z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Karolem Nawrockim w Dallas w Teksasie podczas jego spotkania z Polonią. Równie wyjątkowym przeżyciem było dla mnie późniejsze osobiste spotkanie z Pierwszą Damą RP panią Martą Nawrocką podczas mojego pobytu w Polsce. Były to chwile, których jako młoda osoba reprezentująca związek Podhalan w Ameryce na pewno nigdy nie zapomnę.
Oprócz tego ogromne znaczenie miały dla mnie wszystkie wydarzenia ZPPA i polonijne, podczas których mogłam poznawać nowych ludzi i reprezentować naszą góralską społeczność.
- A co było najbardziej symboliczne dla twej misji pomagania innym?
- Myślę, że najbardziej symbolicznym momentem był mój Bal Królowej. Kiedy zobaczyłam pełną salę ludzi, którzy przyszli nie tylko świętować razem ze mną, ale przede wszystkim wesprzeć cel charytatywny, poczułam ogromną wdzięczność. To był moment, w którym zobaczyłam, jak wiele można osiągnąć, kiedy cała społeczność jednoczy się wokół jednego celu. Jeszcze większego znaczenia nabrało to później, kiedy zebrane środki zaczęły trafiać do osób, które naprawdę ich potrzebują, zarówno w Polsce, jak i tutaj, w Stanach Zjednoczonych.
- Jak zmieniło cię reprezentowanie góralskiej Polonii?
Ta funkcja nauczyła mnie przede wszystkim większej odpowiedzialności, samodzielności i odwagi. Musiałam nauczyć się rozmawiać z bardzo różnymi ludźmi, występować publicznie i reprezentować Związek Podhalan niezależnie od sytuacji. Jednocześnie jeszcze bardziej doceniłam społeczność, w której się wychowałam. Dopiero będąc Królową zobaczyłam z bliska, ile osób poświęca swój czas i pracę, aby nasze tradycje mogły przetrwać tutaj, tysiące kilometrów od Podhala.
- Z jakimi wyzwaniami mierzyłaś się najczęściej?
- Największym wyzwaniem było pogodzenie wszystkich obowiązków. Przez dużą część kadencji byłam jeszcze uczennicą ostatniej klasy szkoły średniej, a obecnie jestem studentką. Jednocześnie starałam się uczestniczyć w jak największej liczbie wydarzeń i jak najlepiej wykonywać obowiązki Królowej. Czasami oznaczało to bardzo intensywne tygodnie i weekendy, ale dzisiaj wiem, że było warto.
- Co według ciebie jest dziś najważniejsze dla młodego pokolenia Polonii?
- Najważniejsze jest to, żeby młodzi ludzie nie traktowali polskości i tradycji jako obowiązku, tylko jako coś, z czego mogą być naprawdę dumni.
Możemy żyć w Ameryce, studiować, rozwijać się i jednocześnie mówić po polsku, tańczyć, śpiewać, nosić strój góralski i znać historię swoich rodzin. Jeżeli młodzież będzie chciała być częścią tej społeczności, nasze tradycje będą miały przyszłość.
- W ostatnich miesiącach mocno angażowałaś się w działania charytatywne, które z nich były dla ciebie szczególnie ważne?
- Każda akcja była dla mnie ważna, ponieważ za każdą z nich stał konkretny człowiek i konkretna potrzeba. Jeszcze przed balem zorganizowałam zbiórkę zabawek dla dzieci w Loyola Medicine Children’s Hospital oraz przekazałam $2000 na rzecz 4KidsAfrica. Po balu szczególnie ważna była dla mnie możliwość wyjazdu do Polski i osobistego przekazania części zebranych środków potrzebującym dzieciom i rodzinom. Jednocześnie od początku zależało mi na tym, aby pomoc z mojej kadencji trafiła do potrzebujących zarówno w Polsce, jak i w Ameryce, dlatego przed jej zakończeniem będę przekazywać kolejną część środków tutaj, w Stanach Zjednoczonych. Chcę, żeby pomoc, którą wspólnie udało nam się zebrać, dotarła do jak największej liczby osób.
- Dlaczego właśnie pomoc dzieciom z niepełnosprawnościami stała się jednym z twoich priorytetów?
- Od początku chciałam, żeby duża część mojej działalności charytatywnej była skierowana do dzieci i rodzin znajdujących się w trudnych sytuacjach. Dzieci nie mają wpływu na okoliczności, w których się znalazły, a czasami pomoc finansowa może naprawdę poprawić ich codzienne życie i odciążyć całą rodzinę. Dlatego część pomocy przekazałam takim osobom w Polsce i zależy mi, aby przed zakończeniem kadencji wesprzeć potrzebujących również tutaj, w Stanach Zjednoczonych.
- Jak oceniasz zaangażowanie Polonii w akcje charytatywne?
Po tym roku mogę powiedzieć, że Polonia ma ogromne serce. Przekonałam się o tym szczególnie podczas organizacji mojego balu. Pomagały firmy, koła ZPPA, organizacje, rodziny i pojedyncze osoby. Jedni przekazywali pieniądze, inni przedmioty na licytację, kwiaty, usługi albo swój czas. Każda forma pomocy miała znaczenie. Dzięki temu możemy teraz przekazywać tę pomoc dalej.
- Jak układała się Twoja współpraca z zarządem ZPPA, kołami, młodzieżą i organizacjami polonijnymi?
- Bardzo dobrze. Przez cały rok spotykałam się z ogromną życzliwością i wsparciem. Koła zapraszały mnie na swoje wydarzenia, organizacje polonijne dawały mi możliwość uczestniczenia w wielu ważnych inicjatywach, a młodzież pokazywała, że nadal chce być częścią naszej kultury. Dzięki tej kadencji poznałam również wiele osób, z którymi mam nadzieję utrzymywać kontakt przez kolejne lata.
- Czy jest ktoś, komu szczególnie chciałabyś podziękować za wsparcie podczas kadencji?
- Przede wszystkim chcę podziękować moim rodzicom. To oni byli moim największym wsparciem od pierwszego do ostatniego dnia tej kadencji. Byli przy mnie podczas przygotowań, wydarzeń, wyjazdów i organizacji balu, pomagali mi wtedy, kiedy sama nie byłabym w stanie wszystkiego zrobić, i zawsze mogłam na nich liczyć. Wiem, ile czasu, pracy i serca poświęcili na to, żebym mogła jak najlepiej przeżyć i wykorzystać ten rok. Bez nich ta kadencja nie wyglądałaby tak samo i jestem im za to ogromnie wdzięczna.
Chcę również podziękować całej mojej rodzinie, zarządowi głównemu ZPPA, kołom, zespołom, sponsorom mojego balu, wszystkim osobom zaangażowanym w jego przygotowanie oraz każdemu, kto przez cały rok zapraszał mnie na wydarzenia, wspierał moje inicjatywy i był częścią tej kadencji. Za sukcesem tego roku stoi naprawdę bardzo wiele osób.
- Co dla ciebie znaczy reprezentowanie tradycji podhalańskich?
- Jest to dla mnie coś bardzo osobistego, ponieważ kultura góralska jest częścią mojego życia od dzieciństwa. Dorastałam wśród muzyki, tańca, gwary, strojów i ludzi związanych z Podhalem. Reprezentowanie tej tradycji w Ameryce pokazuje, że można urodzić się i wychować tysiące kilometrów od Polski, a mimo to czuć bardzo silną więź ze swoimi korzeniami.
- Jakie masz plany po zakończeniu kadencji?
- Chcę przede wszystkim skupić się na studiach. Studiuję biologię na Loyola University Chicago na ścieżce medycznej i jest to obecnie bardzo ważny etap mojego życia, któremu chcę poświęcić dużo czasu i pracy. Jednocześnie nie zamierzam odcinać się od działalności polonijnej. Oddanie korony będzie zakończeniem mojej kadencji, ale na pewno nie zakończeniem mojego zaangażowania w Związek Podhalan i naszą społeczność. Zamierzam dalej działać w organizacjach polonijnych. Ze Związkiem Podhalan i kulturą góralską jestem związana od dziecka, więc funkcja królowej była tylko jednym rozdziałem tej historii. Chcę nadal uczestniczyć w wydarzeniach, wspierać młodzież oraz angażować się w inicjatywy charytatywne i polonijne. Mam też nadzieję, że doświadczenie zdobyte podczas tej kadencji będę mogła wykorzystać w kolejnych działaniach.
- Co chciałabyś przekazać swojej następczyni ?
- Powiedziałabym jej przede wszystkim, żeby wykorzystała ten rok maksymalnie, bo mija niesamowicie szybko. Niech nie boi się wychodzić z własnymi pomysłami, poznawać ludzi, zadawać pytań i podejmować nowych wyzwań. Nie wszystko zawsze pójdzie zgodnie z planem, ale właśnie z takich sytuacji można nauczyć się najwięcej. I przede wszystkim niech pamięta, że korona daje jej możliwość zwrócenia uwagi ludzi, więc warto wykorzystać ją do zrobienia czegoś dobrego.
- Jak chciałabyś, aby zapamiętano twoją kadencję?
- Chciałabym, żeby moja kadencja została zapamiętana nie tylko przez wydarzenia, w których uczestniczyłam, czy przez mój Bal Królowej, ale przede wszystkim przez to, że starałam się wykorzystać tę funkcję do pomagania innym. Chciałam godnie reprezentować Związek Podhalan, być obecna wśród naszej społeczności i pokazywać młodemu pokoleniu, że naszą tradycję można łączyć z działaniem na rzecz innych.
Jednym z pomysłów, nad którym obecnie pracuję, jest również stworzenie Fundacji Królowej ZPPA. Chciałabym, aby działalność charytatywna związana z Królową nie kończyła się wraz z zakończeniem jednej kadencji, ale mogła być kontynuowana przez cały rok i rozwijana przez kolejne Królowe.
Mam nadzieję, że uda się stworzyć coś trwałego, co w przyszłości pozwoli pomagać jeszcze większej liczbie potrzebujących. Jeśli moja kadencja zostanie zapamiętana jako rok, w którym nie tylko reprezentowałam ZPPA, ale również starałam się pozostawić po sobie coś, co będzie służyło innym jeszcze długo po oddaniu korony, będzie to dla mnie największym sukcesem.
Rozmawiała Marta J. Rawicz