Na taki pojedynek długo czekali polscy fani boksu. Damian Knyba posłał na deski Andy’ego Ruiza Jr. Pamiętna walka odbyła się w piątek 4 września, na gali w Prudential Center w Newark, NJ. Knyba zaprezentował się przed amerykańskimi i polskimi kibicami z najlepszej strony, choć nie był faworytem tego pojedynku.
O siedem lat starszy Ruiz Jr (35-3-1, 22 KO) jest weteranem boksu, byłym mistrzem świata federacji WBO, IBF i WBA w wadze ciężkiej. 1 czerwca 2019 roku zasłynął sensacyjnym zwycięstwem nad legendarnym Anthonym Joshuą. 4 września uległ jednak Polakowi.
Damian od początku kontrolował przebieg walki, a w siódmej rundzie posłał w mistrzowskim stylu słynnego rywala na deski. Ruiz Jr z trudem wstał, chwiejąc się na nogach, ale w kolejnych rundach zdołał odnaleźć w sobie jeszcze pokłady sił. Mimo to, po 12 rundach sędziowie jednogłośnie wskazali zwycięstwo Polaka, punktując raz 117:110 oraz dwukrotnie 114:113 na jego korzyść.
Na gali Damiana wspierali polscy kibice z New Jersey i sąsiednich stanów. Po walce w rozmowie z „Super Expressem” Knyba gorąco im dziękował.
Dziękuję wszystkim kibicom za ogromne wsparcie. Są dla mnie dodatkową motywacją
– stwierdził. Zdradził też, że na razie nie ma bokserskich planów.
Kilka dni odpocznę i wracam do intensywnych treningów i czekam na dalsze propozycje od promotorów. Jestem otwarty na wszystko i gotowy na wszystko
– powiedział. Pytany o sam pojedynek, nie krył zadowolenia.
Wspaniale, że walka udała się tak, jak planowaliśmy. Pojedynek cały czas kontrolowałem, a Ruiz nie potrafił nic z tym zrobić
- stwierdził.
To jest najcenniejsze zwycięstwo w mojej karierze i otwiera mi drogę do dalszych
– podsumował i zapewnił, że da kibicom kolejne walki. – Będą ze mnie zadowoleni – zażartował.
Bilans Knyby to 18 zwycięstw, w tym 11 przez KO, oraz jedna porażka. W styczniu w niemieckim Oberhausen nasz zawodnik uległ reprezentantowi gospodarzy Agitowi Kabayelowi przez TKO w trzeciej rundzie walki o tymczasowy pas WBC.