Parada Pułaskiego to dla niej święto, ale i wyzwanie. „Musimy słuchać pomysłów młodego pokolenia”

Na co dzień odnosi sukcesy w świecie amerykańskiego biznesu, ale równie ważna jest dla niej praca na rzecz Polonii. Monika Bolkun-Robert, dyrektor operacyjna w Schaefer Enterprises. została Marszałkiem Parady Pułaskiego 2026, reprezentującym Centrum Polsko-Słowiańskie. Podczas uroczystości szarfowania towarzyszyła jej rodzina, przyjaciele i ogromne wzruszenie. - Ten tytuł oznacza dla mnie służbę, odpowiedzialność i zobowiązanie wobec naszej społeczności - mówi w rozmowie z „Super Expressem”.

„Super Express”: – Przede wszystkim, gratulacje. Jakie emocje towarzyszyły pani podczas ceremonii szarfowania i co oznacza dla pani tytuł Marszałka Parady Pułaskiego reprezentującego Centrum Polsko-Słowiańskie?

Monika Bolkun-Robert: – Ceremonia szarfowania była dla mnie niezwykle wzruszającym i wyjątkowym momentem. Towarzyszyły mi ogromna duma, wdzięczność oraz poczucie odpowiedzialności. Uświadomiłam sobie, jak wielkim zaszczytem jest możliwość reprezentowania naszej społeczności.

Szczególnie wyjątkowe było dla mnie to, że w tej uroczystości mogli uczestniczyć moi najbliżsi. Obecni byli moi rodzice, w tym mój tata, który specjalnie przyleciał z Polski, moja siostra z mężem i córką, a także moje dzieci. Ogromnym wzruszeniem było dla mnie to, że moje dzieci występowały na scenie, śpiewając i grając na pianinie. Możliwość przeżycia tej chwili razem z rodziną nadała jej jeszcze głębsze znaczenie. Tytuł Marszałka Parady Pułaskiego, reprezentującego Centrum Polsko-Słowiańskie, oznacza dla mnie przede wszystkim służbę, pielęgnowanie polskich tradycji oraz reprezentowanie wartości, które łączą Polonię. To ogromny honor, ale również zobowiązanie do działania na rzecz naszej społeczności.

– Traktuje pani to wyróżnienie jako ukoronowanie dotychczasowej pracy społecznej czy raczej początek nowego etapu?

– Od wielu lat angażuję się w działalność polonijną, dlatego przyjęcie tej funkcji jest dla mnie ogromnym zaszczytem i pewnym podsumowaniem dotychczasowej pracy społecznej.

Jest to dowód zaufania i uznania ze strony naszej społeczności, za co jestem bardzo wdzięczna. Jednocześnie nie traktuję tej funkcji jako zakończenia pewnego etapu, lecz jako początek nowych wyzwań i jeszcze większego zaangażowania. Tytuł Marszałka Parady Pułaskiego to nie tylko honor, ale także odpowiedzialność i możliwość dalszego działania na rzecz Polonii, promowania naszej kultury, tradycji i wartości oraz budowania więzi między pokoleniami.

Od wielu lat wspieram Konsulat Generalny RP oraz inne organizacje polonijne, pomagając w sprawach związanych z ubezpieczeniami. Udzielam również bezpłatnych porad polskim przedsiębiorcom, którzy rozpoczynają działalność lub starają się wejść na rynek amerykański. Zawsze uważałam, że dzielenie się wiedzą i doświadczeniem jest ważnym elementem budowania silnej i wspierającej społeczności.

– Jakie wartości chciałaby pani reprezentować jako Marszałek CPS?

– Przede wszystkim te, które od zawsze są mi bliskie: patriotyzm, szacunek do naszej historii i tradycji, jedność oraz wzajemne wsparcie. Chciałabym być ambasadorką polskiej kultury i dziedzictwa, a jednocześnie budować mosty między pokoleniami Polonii. Szczególnie zależy mi na dotarciu do młodego pokolenia Polaków urodzonych poza granicami kraju. Chciałabym zachęcać młodych ludzi polskiego pochodzenia do odkrywania swoich korzeni, poznawania historii swoich rodziców i dziadków oraz pielęgnowania polskich tradycji i wartości. Jest mi to bardzo bliskie również jako matce dzieci urodzonych w Stanach Zjednoczonych, które od najmłodszych lat poznają polską kulturę, język i tradycje. Wierzę, że znajomość własnych korzeni daje poczucie tożsamości i dumy.

– Centrum Polsko-Słowiańskie od lat odgrywa ogromną rolę w życiu Polonii. Jak zamierza pani promować działalność CPS podczas tegorocznej Parady Pułaskiego?

– Chciałabym pokazywać, jak ogromny wkład wnosi ono w życie naszej społeczności. Centrum jest miejscem, które łączy pokolenia, wspiera rodziny, seniorów, młodzież oraz osoby potrzebujące. Oferuje szeroki zakres programów edukacyjnych, kulturalnych i społecznych, a także pomaga nowym emigrantom odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Podczas tegorocznej Parady Pułaskiego chciałabym aktywnie promować działalność Centrum poprzez spotkania z przedstawicielami organizacji polonijnych, udział w wydarzeniach towarzyszących oraz zachęcanie młodego pokolenia do angażowania się w życie naszej społeczności. Szczególnie zależy mi na tym, aby więcej młodych osób polskiego pochodzenia poznało działalność Centrum i odkryło bogactwo polskiej kultury oraz tradycji.

– Czy ma pani konkretne cele, które chciałaby zrealizować podczas pełnienia tej honorowej funkcji?

– Tak, mam kilka takich celów.

Przede wszystkim zależy mi na większym zaangażowaniu młodego pokolenia Polonii. Chciałabym, aby młodzi ludzie, nawet jeśli urodzili się już w Stanach Zjednoczonych, czuli dumę ze swojego polskiego dziedzictwa i aktywnie uczestniczyli w życiu naszej społeczności.

Drugim ważnym celem jest promowanie działalności Centrum Polsko-Słowiańskiego i pokazanie, jak ogromną rolę odgrywa ono w życiu Polonii. Chciałabym dotrzeć do nowych rodzin i zachęcić je do korzystania z programów, wydarzeń i inicjatyw organizowanych przez Centrum. Bardzo zależy mi także na budowaniu współpracy pomiędzy organizacjami polonijnymi, biznesem oraz instytucjami działającymi na rzecz Polonii. Mam nadzieję, że mój rok jako marszałek będzie okazją do promowania jedności, wzajemnego szacunku, pracy społecznej oraz dumy z naszych polskich korzeni.

– Jakie znaczenie ma dziś Parada Pułaskiego dla młodego pokolenia Polonii, urodzonego już w Stanach Zjednoczonych?

– Moim zdaniem, ogromne. Dla wielu młodych ludzi jest ona nie tylko piękną tradycją, ale również okazją do odkrywania swoich korzeni, poznawania historii swoich rodziców i dziadków oraz budowania poczucia tożsamości.

W czasach, gdy młode pokolenie dorasta w wielokulturowym społeczeństwie, szczególnie ważne jest pielęgnowanie własnego dziedzictwa. Parada Pułaskiego przypomina młodym ludziom, skąd pochodzą ich rodziny, jakie wartości zostały im przekazane oraz jak bogata jest polska historia i kultura.

Jako mama dzieci urodzonych w Stanach Zjednoczonych doskonale rozumiem, jak ważne jest przekazywanie języka, tradycji i polskich wartości kolejnym pokoleniom. Moja córka Gabriella pełniła zaszczytną funkcję Junior Miss Polonia w Centrum Polsko-Słowiańskim, a mój syn Lukas został pierwszym Misterem Centrum. Mimo że urodzili się w Stanach Zjednoczonych, są niezwykle dumni ze swoich polskich korzeni.

– W jaki sposób można zachęcić młodych Polaków i młodą Polonię do większego zaangażowania w życie społeczne i kulturalne naszej społeczności?

– Najważniejsze jest pokazanie młodemu pokoleniu, że polskość może być powodem do dumy i że życie polonijne może być ciekawe, nowoczesne oraz bliskie ich codziennym zainteresowaniom. Młodzi ludzie chcą czuć, że ich głos ma znaczenie i że mogą aktywnie współtworzyć naszą społeczność. Bardzo ważne jest angażowanie dzieci i młodzieży już od najmłodszych lat poprzez działalność artystyczną, sportową, edukacyjną i społeczną. Ogromną rolę odgrywa w tym Centrum Polsko-Słowiańskie, które organizuje koncerty, występy artystyczne i wydarzenia kulturalne, dając dzieciom oraz młodzieży możliwość rozwijania talentów. Coraz większym sukcesem cieszy się również Dzień Dziecka na Greenpoincie. To wydarzenie przyciąga całe rodziny: dzieci, rodziców i dziadków, także z innych stanów. Pokazuje to, jak bardzo potrzebne są inicjatywy integrujące naszą społeczność i tworzące piękne wspomnienia dla najmłodszych.

Musimy tworzyć więcej przestrzeni dla młodego pokolenia: słuchać ich pomysłów, zapraszać ich do organizowania wydarzeń i dawać im możliwość pełnienia odpowiedzialnych ról w naszych organizacjach. Młodzi ludzie chcą czuć, że są potrzebni i że mają realny wpływ na przyszłość naszej społeczności.

– Czy chciałaby pani wykorzystać swoją kadencję do wsparcia konkretnych projektów społecznych, edukacyjnych lub charytatywnych?

– Tak, zdecydowanie chciałabym wykorzystać swoją kadencję do wspierania projektów, które służą naszej społeczności i pomagają budować silną oraz aktywną Polonię. Szczególnie bliskie są mi inicjatywy skierowane do dzieci i młodzieży. Chciałabym wspierać projekty, które pomagają młodym ludziom odkrywać swoje polskie korzenie, rozwijać talenty oraz aktywnie uczestniczyć w życiu polonijnym. Wierzę, że inwestowanie w młode pokolenie to inwestycja w przyszłość naszej społeczności.

Jednym z projektów, nad którym w ubiegłym roku pracowałam wspólnie z Edytą Geer oraz Bożeną Konkiel, była inicjatywa mająca na celu pozyskanie grantu na rozwój programów edukacyjnych dla młodzieży. Chodziło o zachęcanie młodych ludzi do inwestowania w siebie poprzez edukację oraz umożliwienie im poznawania osób polskiego pochodzenia, które osiągnęły sukcesy w Stanach Zjednoczonych i na arenie międzynarodowej. Chciałabym także budować partnerstwa, które pomogą wspierać działalność społeczną i charytatywną Centrum Polsko-Słowiańskiego.

– Jako osoba odnosząca sukcesy zawodowe i jednocześnie aktywna społecznie, jak godzi pani życie zawodowe z działalnością na rzecz Polonii?

Łączenie życia zawodowego z działalnością społeczną nie zawsze jest łatwe, jednak od wielu lat staram się kierować zasadą, że sukces zawodowy i działalność na rzecz innych mogą się wzajemnie uzupełniać. Praca zawodowa nauczyła mnie odpowiedzialności, organizacji i wytrwałości, natomiast działalność społeczna daje mi ogromną satysfakcję i poczucie, że mogę zrobić coś dobrego dla naszej społeczności.

Od ponad 20 lat pracuję w branży ubezpieczeniowej i mam możliwość współpracy zarówno z polskimi, jak i amerykańskimi przedsiębiorcami. Dzięki temu mogę wykorzystywać swoje doświadczenie zawodowe, aby wspierać polskie firmy, organizacje oraz osoby, które potrzebują pomocy i wskazówek w funkcjonowaniu na rynku amerykańskim.

Bardzo ważne jest dla mnie również wsparcie rodziny. To właśnie rodzina daje mi siłę i motywację do podejmowania kolejnych wyzwań. Moje dzieci od najmłodszych lat uczestniczą w życiu polonijnym i razem ze mną angażują się w wydarzenia naszej społeczności. Jednym z powodów mojego zaangażowania jest pragnienie, aby moje dzieci pielęgnowały polską kulturę, język i tradycje oraz mogły w przyszłości przekazać te wartości swoim dzieciom.

– Które doświadczenia zawodowe i społeczne mogą okazać się szczególnie przydatne w roli marszałka?

– Przede wszystkim doświadczenie w budowaniu relacji, współpracy i łączeniu ludzi wokół wspólnych celów. W pracy zawodowej od wielu lat współpracuję z przedsiębiorcami, organizacjami i klientami z różnych środowisk, zarówno polskich, jak i amerykańskich. Dzięki temu nauczyłam się słuchać potrzeb innych, rozwiązywać problemy oraz budować partnerstwa oparte na wzajemnym zaufaniu. Bardzo cenne jest również doświadczenie związane z pomaganiem polskim przedsiębiorcom, organizacjom polonijnym oraz osobom rozpoczynającym działalność na rynku amerykańskim. Działalność społeczna nauczyła mnie, jak ważne są zaangażowanie, empatia i praca na rzecz innych. Wierzę, że umiejętność współpracy, organizowania inicjatyw oraz łączenia ludzi wokół wspólnych wartości będzie szczególnie cenna w mojej nowej roli.

– Jaką rolę w pani życiu odgrywają polskie korzenie?

– Niezwykle ważną rolę. To one ukształtowały moje wartości, sposób wychowania, etykę pracy oraz poczucie tożsamości. Wyniosłam z domu szacunek do rodziny, ciężkiej pracy, tradycji i wzajemnej pomocy. Te wartości towarzyszą mi zarówno w życiu prywatnym, zawodowym, jak i społecznym. Jako mama dzieci urodzonych w Ameryce szczególnie dbam o to, aby znały język polski, rozumiały nasze tradycje i czuły więź z krajem swoich rodziców i dziadków. Od najmłodszych lat moje dzieci były aktywnie zaangażowane w życie polonijne. Należały do zespołu „Krakowiaki i Górale”, gdzie przez wiele lat uczyły się śpiewać i tańczyć tradycyjne polskie pieśni i tańce. Dzieci są również związane z chórem „Dzieci Kostki”, gdzie śpiewają po polsku. Mój syn Lukas gra na gitarze, a córka Gabriella gra na skrzypcach. Występowały podczas wielu wyjątkowych wydarzeń, w tym koncertów kolęd z udziałem artystów z Polski oraz wspólnych projektów muzycznych, między innymi z zespołem Enej.

Polskie korzenie dają mi poczucie przynależności do wyjątkowej społeczności. Dzięki działalności polonijnej mogę nie tylko pielęgnować własną tożsamość, ale również pomagać innym i wspólnie budować silną oraz zjednoczoną Polonię.

– Jakie znaczenie miało dla pani wsparcie rodziny podczas uroczystości szarfowania i na całej dotychczasowej drodze społecznej?

– Ogromne, wręcz fundamentalne. To właśnie rodzina daje mi siłę, stabilność i poczucie, że to, co robię, ma głęboki sens. Na mojej drodze społecznej i zawodowej ogromną rolę odgrywała moja mama, która od lat wspiera mnie tutaj, w Stanach Zjednoczonych, w opiece nad dziećmi. Dzięki jej obecności mogłam poświęcić się rozwojowi zawodowemu i działalności społecznej, mając pewność, że moje dzieci są w najlepszych rękach.

Bardzo ważną rolę w moim życiu odgrywają również moja siostra Ula oraz mój brat bliźniak Łukasz, którzy zawsze wierzyli w moje pomysły i z którymi łączy mnie niezwykle bliska więź. Nie mogę również nie wspomnieć o mojej cioci Krysi i wujku Romku, którzy mieszkają w Stanach Zjednoczonych i u których mogłam się zatrzymać na początku mojej drogi po przyjeździe do USA. Ich życzliwość i otwarte serce sprawiły, że łatwiej było mi rozpocząć nowe życie i odnaleźć się w nowym kraju.

– Jak wyobraża sobie pani Paradę Pułaskiego 2026 i czego życzyłaby sobie pani jako jej marszałek?

– Paradę Pułaskiego w 2026 roku wyobrażam sobie jako wyjątkowe, pełne energii i dumy wydarzenie, które jeszcze mocniej połączy Polonię na Wschodnim Wybrzeżu.

Chciałabym, aby była to parada widoczna, inspirująca i nowoczesna, a jednocześnie głęboko zakorzeniona w naszej historii i tradycji. Marzy mi się, aby szczególnie silnie wybrzmiał w niej głos młodego pokolenia, dzieci i młodzieży, które urodziły się już w Stanach Zjednoczonych, ale z dumą pielęgnują swoje polskie korzenie. Chciałabym, aby Parada była dla nich nie tylko świętem, ale również doświadczeniem, które buduje ich tożsamość i poczucie przynależności do naszej wspólnoty.

 Jako Marszałek życzyłabym sobie przede wszystkim, aby ten rok był czasem budowania mostów, między pokoleniami, między Polonią a Polską, a także między Polonią a społecznością amerykańską. Chciałabym, abyśmy jeszcze mocniej pokazali, jak wiele Polonia wnosi do życia w Stanach Zjednoczonych.

– Jakie przesłanie chciałaby pani skierować do Polonii nowojorskiej oraz wszystkich uczestników tegorocznej Parady Pułaskiego?

– Przede wszystkim przesłanie jedności, dumy i wdzięczności. Parada Pułaskiego to nie tylko piękna tradycja, ale przede wszystkim święto naszej wspólnoty, które pokazuje siłę Polonii, jej historię oraz wkład w życie Stanów Zjednoczonych. Chciałabym podkreślić, jak ważne jest, abyśmy byli razem, niezależnie od wieku, miejsca urodzenia czy drogi życiowej. Naszą siłą jest różnorodność, ale także wartości, które nas łączą: szacunek do tradycji, miłość do polskich korzeni oraz wzajemne wsparcie.

Szczególne przesłanie kieruję do młodego pokolenia Polonii. Chciałabym, abyście byli dumni ze swojego pochodzenia, odkrywali historię swoich rodzin i aktywnie uczestniczyli w życiu naszej społeczności. To właśnie wy będziecie kontynuować tę piękną tradycję i nadawać jej nową energię.

Jako Marszałek Parady Pułaskiego 2026 czuję ogromną wdzięczność za zaufanie oraz zaszczyt reprezentowania Centrum Polsko-Słowiańskiego i całej Polonii. Serdecznie zapraszam wszystkich do udziału w Paradzie i wspólnego świętowania. Do zobaczenia na Piątej Alei!

Rozmawiała Agata Drogowska