„Parada ma łączyć ludzi”. Nowy Marszałek Williamsburga stawia na jedność Polonii

2026-05-07 17:54

W 2026 roku to Bogdan Wawrzaszek poprowadzi jako marszałek Polonię z Williamsburga w 89. Paradzie Pułaskiego. Polsko-amerykański przedsiębiorca i menedżer branży budowlanej mieszkający w Nowym Jorku w tej nowej roli stawia na jedność Polonii, budowanie mostów między pokoleniami i pielęgnowanie tradycji w nowoczesnej formie. W rozmowie z „Super Expressem” opowiada o swoich planach na Paradę, wyzwaniach stojących przed polonijną społecznością oraz o wartościach, które pomogły mu osiągnąć sukces zawodowy i społeczny. Zdradza także, jaką rolę w jego życiu odgrywa rodzina i pasja do motoryzacji.

„Super Express”: - Jakie są pana główne cele i priorytety jako marszałka podczas tegorocznej Parady Pułaskiego?

Bogdan Wawrzaszek: – Przede wszystkim zależy mi na jedności Polonii i dobrej atmosferze. Chciałbym, żeby to było wydarzenie, które łączy ludzi i pokazuje naszą obecność w Nowym Jorku.

– Czy planuje pan wprowadzić jakieś nowe elementy lub inicjatywy, które wyróżnią tegoroczną paradę i kontyngent z Williamsburga?

– Chcemy trochę mocniej wejść w social media i zachęcić młodsze osoby do udziału. Ale najważniejsze jest, żeby zachować tradycję i charakter tego wydarzenia.

– Jak chce pan zaangażować młodsze pokolenie Polonii w obchody?

– Myślę, że trzeba pokazać młodym, że warto być częścią tej społeczności. Dać im przestrzeń i zaprosić do współtworzenia, a nie tylko obserwowania.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z SZARFOWANIA BOGDANA WAWRZASZKA

– Co roku wracają pytania o przyszłość Parady Pułaskiego. Co, pana zdaniem, jest dziś największym wyzwaniem dla organizatorów słynnego polonijnego przemarszu?

– Chyba to, żeby dotrzeć do różnych pokoleń i utrzymać zainteresowanie przez cały rok, nie tylko w dniu parady.

– Jest pan znany Polonii z Nowego Jorku, ale przybliżmy pana nieco rodakom spoza metropolii. Jest pan prezesem firmy LBM Construction of NY Inc., która realizuje ekskluzywne projekty mieszkaniowe i komercyjne. Sprowadza pan do USA polskie produkty, np. systemy okienne. Osiągnął pan znaczący sukces zawodowy, co uważa pan za kluczowy moment w swojej karierze?

– Nie patrzę na to w kategorii jednego momentu. To raczej lata pracy, krok po kroku, i podejmowanie dobrych decyzji.

– Jaką radę dałby pan młodym Polakom w USA, którzy chcą osiągnąć sukces i jednocześnie działać na rzecz społeczności?

– Myślę, że najważniejsze to być konsekwentnym i nie bać się ciężkiej pracy. Warto też pamiętać, skąd się pochodzi i budować relacje z ludźmi. Sukces przychodzi z czasem, ale jeśli przy okazji można zrobić coś dobrego dla innych, to ma to jeszcze większą wartość.

– Jakie wartości pomogły panu dojść do obecnej pozycji?

– Praca i konsekwencja oraz podejście, żeby robić wszystko najlepiej, jak się potrafi.

– Jak godzi pan intensywną pracę zawodową z działalnością społeczną?

– Staram się dobrze organizować czas. Jeśli coś jest dla mnie ważne, to zawsze znajdzie się na to miejsce.

– Jest pan ojcem dwóch dorosłych córek, jaką rolę odegrała rodzina w pana drodze do sukcesu?

– Bardzo dużą. Rodzina daje spokój i wsparcie, a to jest podstawa w życiu i pracy.

– Czy starał się pan przekazać córkom przywiązanie do polskich tradycji i kultury? Jeśli tak, w jaki sposób?

– Tak, moje córki urodziły się w Polsce, więc mają to naturalnie w sobie. W domu mówimy po polsku, staramy się pielęgnować tradycje i często odwiedzamy Polskę.

– Jak wygląda dla pana idealny czas spędzony z rodziną?

– Spokojnie, bez pośpiechu. Najważniejsze, żeby być razem.

– Wiem, że motoryzacja, a konkretnie motocykle, to jedna z pana pasji, skąd się ona wzięła?

– Od zawsze mnie to interesowało. Lubię dobrze zaprojektowane rzeczy i dbałość o szczegóły.

– Czy jest jakiś motocykl, który ma dla pana szczególne znaczenie lub o którym pan marzy?

– Nie mam jednego konkretnego. Bardziej cenię projekty, które mają charakter i są dobrze wykonane.

– Czy traktuje pan motocykle jako sposób na relaks od codziennych obowiązków?

– Tak, zdecydowanie. Motory to dla mnie chwila oddechu od pracy i codziennego tempa życia. Kiedy jadę, mogę się wyciszyć, poukładać myśli i po prostu na chwilę oderwać się od wszystkiego.

– Wróćmy na koniec do Parady. Co chciałby pan, aby ludzie zapamiętali z pana roli jako marszałka Parady Pułaskiego?

– Chciałbym, żeby zapamiętali mnie jako osobę, która starała się łączyć ludzi i działać dla dobra naszej społeczności. To dla mnie duży zaszczyt i odpowiedzialność, więc jeśli coś zostanie, to mam nadzieję, że właśnie to zaangażowanie i szacunek do naszych korzeni.

Rozmawiała Agata Drogowska