„Super Express”: - Jakie są pana główne cele i priorytety jako marszałka podczas tegorocznej Parady Pułaskiego?
Bogdan Wawrzaszek: – Przede wszystkim zależy mi na jedności Polonii i dobrej atmosferze. Chciałbym, żeby to było wydarzenie, które łączy ludzi i pokazuje naszą obecność w Nowym Jorku.
– Czy planuje pan wprowadzić jakieś nowe elementy lub inicjatywy, które wyróżnią tegoroczną paradę i kontyngent z Williamsburga?
– Chcemy trochę mocniej wejść w social media i zachęcić młodsze osoby do udziału. Ale najważniejsze jest, żeby zachować tradycję i charakter tego wydarzenia.
– Jak chce pan zaangażować młodsze pokolenie Polonii w obchody?
– Myślę, że trzeba pokazać młodym, że warto być częścią tej społeczności. Dać im przestrzeń i zaprosić do współtworzenia, a nie tylko obserwowania.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z SZARFOWANIA BOGDANA WAWRZASZKA
– Co roku wracają pytania o przyszłość Parady Pułaskiego. Co, pana zdaniem, jest dziś największym wyzwaniem dla organizatorów słynnego polonijnego przemarszu?
– Chyba to, żeby dotrzeć do różnych pokoleń i utrzymać zainteresowanie przez cały rok, nie tylko w dniu parady.
– Jest pan znany Polonii z Nowego Jorku, ale przybliżmy pana nieco rodakom spoza metropolii. Jest pan prezesem firmy LBM Construction of NY Inc., która realizuje ekskluzywne projekty mieszkaniowe i komercyjne. Sprowadza pan do USA polskie produkty, np. systemy okienne. Osiągnął pan znaczący sukces zawodowy, co uważa pan za kluczowy moment w swojej karierze?
– Nie patrzę na to w kategorii jednego momentu. To raczej lata pracy, krok po kroku, i podejmowanie dobrych decyzji.
– Jaką radę dałby pan młodym Polakom w USA, którzy chcą osiągnąć sukces i jednocześnie działać na rzecz społeczności?
– Myślę, że najważniejsze to być konsekwentnym i nie bać się ciężkiej pracy. Warto też pamiętać, skąd się pochodzi i budować relacje z ludźmi. Sukces przychodzi z czasem, ale jeśli przy okazji można zrobić coś dobrego dla innych, to ma to jeszcze większą wartość.
– Jakie wartości pomogły panu dojść do obecnej pozycji?
– Praca i konsekwencja oraz podejście, żeby robić wszystko najlepiej, jak się potrafi.
– Jak godzi pan intensywną pracę zawodową z działalnością społeczną?
– Staram się dobrze organizować czas. Jeśli coś jest dla mnie ważne, to zawsze znajdzie się na to miejsce.
– Jest pan ojcem dwóch dorosłych córek, jaką rolę odegrała rodzina w pana drodze do sukcesu?
– Bardzo dużą. Rodzina daje spokój i wsparcie, a to jest podstawa w życiu i pracy.
– Czy starał się pan przekazać córkom przywiązanie do polskich tradycji i kultury? Jeśli tak, w jaki sposób?
– Tak, moje córki urodziły się w Polsce, więc mają to naturalnie w sobie. W domu mówimy po polsku, staramy się pielęgnować tradycje i często odwiedzamy Polskę.
– Jak wygląda dla pana idealny czas spędzony z rodziną?
– Spokojnie, bez pośpiechu. Najważniejsze, żeby być razem.
– Wiem, że motoryzacja, a konkretnie motocykle, to jedna z pana pasji, skąd się ona wzięła?
– Od zawsze mnie to interesowało. Lubię dobrze zaprojektowane rzeczy i dbałość o szczegóły.
– Czy jest jakiś motocykl, który ma dla pana szczególne znaczenie lub o którym pan marzy?
– Nie mam jednego konkretnego. Bardziej cenię projekty, które mają charakter i są dobrze wykonane.
– Czy traktuje pan motocykle jako sposób na relaks od codziennych obowiązków?
– Tak, zdecydowanie. Motory to dla mnie chwila oddechu od pracy i codziennego tempa życia. Kiedy jadę, mogę się wyciszyć, poukładać myśli i po prostu na chwilę oderwać się od wszystkiego.
– Wróćmy na koniec do Parady. Co chciałby pan, aby ludzie zapamiętali z pana roli jako marszałka Parady Pułaskiego?
– Chciałbym, żeby zapamiętali mnie jako osobę, która starała się łączyć ludzi i działać dla dobra naszej społeczności. To dla mnie duży zaszczyt i odpowiedzialność, więc jeśli coś zostanie, to mam nadzieję, że właśnie to zaangażowanie i szacunek do naszych korzeni.
Rozmawiała Agata Drogowska