Tradycji śmigusa-dyngusa stało się zadość. Biało-czerwony pochód wyruszył spod kościoła św. Stanisława Kostki i przeszedł ulicami dzielnicy w stronę parku McGolrick. W trakcie parady było aż gorąco od dobrej energii, polskiej muzyki, tańców i śpiewów. Na platformie pojawili się m.in. proboszcz ks. Grzegorz Markulak, współorganizatorka wydarzenia Katarzyna Drucker oraz Andrew Michon z Polish America Pop Dance Company, który zaprezentował premierowy utwór „Let’s do the Dyngus dance”.
Największą atrakcją, jak co roku, było oczywiście polewanie się wodą. Dzieci nie szczędziły sobie tej przyjemności, a prawdziwą furorę zrobiła obecność straży pożarnej, która w McGolrick Park włączyła się do zabawy, obficie zraszając uczestników. Choć w parku nie było już muzyki, atmosfera wciąż była gorąca. Na uczestników czekały polskie przysmaki i rodzinny klimat, który przyciągnął całe pokolenia Polonii.
Bardzo fajnie, ludzie są zadowoleni. Polacy powinni częściej robić takie imprezy. Powinniśmy trzymać się razem. Cieszę się, że jestem Polakiem
– powiedział nam pan Robert.
Świetna zabawa dla dzieci. Pamiętam, jak sam byłem dzieckiem i świętowałem śmigus-dyngus. To jest atrakcja raz w roku
– dodał pan Tadeusz.
Parada odbyła się pod honorowym patronatem Konsula Generalnego RP w Nowym Jorku Mateusza Sakowicza oraz dzięki wsparciu lokalnych sponsorów z Greenpointu, takich jak: Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, Karczma, Riviera Cafe, Syrena. Wydarzenie po raz kolejny pokazało, że polska tradycja w Nowym Jorku ma się świetnie.